szukaj
Wyszukaj w serwisie

„Wojna” – ukazuje się uznana za bezpowrotnie zaginioną powieść Louisa-Ferdinanda Céline’a

AH / 12.03.2024
Céline w 1932 r., fot. wikimedia (domena publiczna)
Céline w 1932 r., fot. wikimedia (domena publiczna)

Nieczęsto zdarza się, aby dzieła uznane za bezpowrotnie zaginione wypływały na powierzchnię 60 lat po śmierci autora. Zwłaszcza dzieła pisarza tego kalibru, co Louis-Ferdinand Céline – mówi PAP tłumaczka Anna Wasilewska. „Wojna” Céline’a w jej przekładzie trafia do rąk polskich czytelników.


Louis-Ferdinand Céline (1894-1961) – a właściwie Louis-Ferdinand Destouches – należy do najbardziej znaczących postaci XX wieku. „Céline, lekarz i pisarz, kolaborant i antysemita, był jednym z tych samotników, którzy nie należąc do żadnej orientacji literackiej, otwierają przed literaturą nowe perspektywy. Jego dzieło i postać nadal budzą wiele emocji” – powiedziała Anna Wasilewska.

„Wojna” jest pierwszą z odnalezionych w sierpniu 2021 r. powieści spośród sześciu tysięcy kartek, które zawierała skrzynia przekazana spadkobiercom Lucette Almansor – wdowy po Céline’ie. “Nieczęsto się zdarza, by dzieła uznane za bezpowrotnie zaginione wypływały na powierzchnię sześćdziesiąt lat po śmierci autora – zwłaszcza dzieła pisarza tego kalibru, co Louis-Ferdinand Céline, który uchodzi w literaturze francuskiej za równie wielkiego nowatora jak James Joyce w piśmiennictwie anglojęzycznym” – podkreśliła tłumaczka książki.

Kiedy 17 czerwca 1944 r., jedenaście dni po wylądowaniu aliantów w Normandii, Céline uciekał z wynajętego mieszkania na paryskim Montmartrze, zostawił na szafie w swoim pokoju szereg rękopisów i dokumentów. Kilka innych manuskryptów przekazał zaufanej sekretarce, Marii Canavaggii, ze sobą zabrał tylko niedokończony rękopis powieści „Guignol’s band”. Pozostawione w mieszkaniu rękopisy zostały rzekomo skradzione w 1944 r., co było powodem rozpaczy i furii pisarza. „Złupiono mnie, obrabowano, spalono rękopisy, wyrzucono na śmietnik (…) Literatura francuska zostanie zubożona na zawsze przez tych mścicieli, siepaczy, szkodników” – pisał Céline. Tezę o kradzieży podtrzymuje jeden z dwojga spadkobierców, a zarazem biograf Céline’a, adwokat François Gibault, w przedmowie do “Guerre” z wydania z 2022 r.

Jak zaznaczyła Wasilewska, „historia tajemniczego zaginięcia skrzyni, która zawierała rękopisy, jest zawiła i byłaby świetnym materiałem na film”. Jak się okazało, rękopisy były przechowywane, a kluczową rolę w całej sprawie odegrał Jean-Pierre Thibaudat, krytyk teatralny, reporter i wieloletni dziennikarz „Libération”. To on przekazał spadkobiercom zawartość skrzyni – metr sześcienny papierów, sześć tysięcy kartek, których pliki, zgodnie ze zwyczajem Céline’a, spięte były drewnianymi żabkami do bielizny.

„Wojna” napisana prawdopodobnie w roku 1934, miała być drugim tomem trylogii „Enfance”, „La Guerre” i „Londres”. Stanowi również brakujące ogniwo autobiograficznej fantasmagorii Céline’a między „Podróżą do kresu nocy” (1932) a „Śmiercią na kredyt”. Z niewiadomych przyczyn Céline nie wydał tej powieści w latach trzydziestych i nie nadał ostatecznego kształtu jej pierwszej wersji.

Powieść przywołuje epizod szczątkowo obecny w „Podróży do kresu nocy”, który opowiada o rekonwalescencji wachmistrza Ferdinanda w szpitalu w Peurdu-sur-la-Lys, fikcyjnej nazwie nadanej miastu Hazebrouck. Narracja – podobnie jak w “Podróży do kresu nocy” – prowadzona jest z perspektywy minionych dwudziestu lat. “Po tylu latach pamięć o wydarzeniach domaga się nie lada wysiłku. To, co ludzie mówili, ulepione jest z kłamstwa. Nie można temu ufać” – napisał Céline.

“Ferdinand, podobnie jak Bardamu w +Podróży+, występuje w podwójnej roli – bohatera przywoływanych wypadków i narratora. Podwójna oś czasowa sprawia, że wydarzenia są inaczej opisywane niż były przeżyte. Przestrzeń i czas nie sprzyjają człowiekowi, przestrzeń ogranicza go i więzi, czas obnaża daremność jego wysiłków” – podkreśliła Anna Wasilewska.

Louis-Ferdinand Céline napisał: „Wojna wskoczyła mi do głowy. I w mojej głowie siedzi”. Tłumaczka zaznaczyła, że „wojna, z której Ferdinand wyszedł okaleczony, budzi w nim obrzydzenie jako niedorzeczna masakra, absurdalna rzeź, wyzbyta jakiegokolwiek heroizmu, sensowności i usprawiedliwienia”. „To wyłącznie błoto, krew i smród. Wszechobecny seks, choćby plugawy, jest jedynym przejawem witalności w tym królestwie śmierci. Ludzie także budzą w nim wstręt – są egoistyczni, małostkowi, chciwi, głupi, groteskowi i zdolni do wszelkiej podłości. Opis tego świata jest zorkiestrowaną furią, jazdą po bandzie z zachowaniem rytmu i cezury” – powiedziała.

„Interesuje mnie tylko styl, tylko styl się liczy” – mówił Céline, dodając, że „styl to rzadkość”. Anna Wasilewska podkreśliła, że „Wojna”, w której nie brakuje dialogów, jest interesującym świadectwem ewolucji pisarskiej i formowania się stylu. „Céline porzucił obecną w +Podróży+ klasyczną, choć zrytmizowaną frazę, jednak nie wypracował sobie jeszcze techniki krótkich, wykrzyczanych zdań, przerywanych wielokropkami. Prowadzi narrację wąską granią, wyrywa język z kolein banału, ale nie osuwa się w pretensjonalność. Zdania zachowują spontaniczność mowy, ale bronią się przed nieskładnością i bezładem ustnej wypowiedzi. Cyzeluje całkowicie sztuczne, doskonale literackie użycie języka mówionego, tak jak niemal w tym samym czasie robił to Raymond Queneau, którego +Psia trawka+ ukazała się rok po +Podróży do kresu nocy+. Obaj starali się zasypać przepaść między francuskim językiem mówionym i pisanym, i chociaż różniły ich zastosowane środki i motywacje, byli zgodni w jednym: literatura nie może zastygnąć w gorsecie skostniałych form” – powiedziała.

Opublikowanie „Wojny” niemal 90 lat po jej napisaniu wywołało we Francji sensację. „Jeszcze pierwszego dnia sprzedano cały nakład w wysokości 80 tysięcy egzemplarzy. Większość krytyków wypowiadała się w tonie entuzjastycznym, mówiąc o stylu wprawdzie miejscami jeszcze nierównym, niepewnym i rozchwianym, ale już wyrazistym, szorstkim, i przenikliwym” – zaznaczyła Anna Wasilewska.

Tłumaczenie prozy Céline’a stanowi jednak wyzwanie. „Największe trudności sprawia rozpoznanie, które związki frazeologiczne są trwale zakorzenione w języku z lat trzydziestych, a które powstały wskutek inwencji autora. Niepokorna składnia, w oryginale niemal wyzbyta interpunkcji, też nie ułatwia zrozumienia tekstu” – wyjaśniła autorka przekładu.

„Wojna” Louisa-Ferdinanda Céline’a w tłumaczeniu Anny Wasilewskiej ukazała się nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego.

źródło: PAP

 

czytaj też:

Zmarł wybitny pisarz Jean Raspail, autor “wizjonerskiej” powieści >>>

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


2024-04-20 23:15:11