szukaj
Wyszukaj w serwisie

Rower i mandolina, czyli Wielki Czwartek mniej typowy

ks. Tomasz Sokół / AH / 01.04.2021
Ks. Sebastian Karwowski, PolskiFR/TS
Ks. Sebastian Karwowski, PolskiFR/TS

Wielki Czwartek to dzień szczególnie poświęcony Eucharystii i kapłaństwu. Wierni tego dnia wyrażają wdzięczność kapłanom za ich posługę. Kapłaństwo to jednak nie tylko sprawy duszpasterskie, ale także różnorodne pasje, którym księża poświęcają się w wolniejszych chwilach. Ks. Sebastian Karwowski z parafii Miłosierdzia Bożego w Paryżu XVII oraz ks. Andrzej Barnaś z Corbeil-Essonnes podzielili się z czytelnikami PolskiFR swoimi zainteresowaniami.


Relacja ks. Sebastiana: spokojnie podciągnę się 17-18 razy bez problemu, pompek zrobię 60 na raz bez żadnej przerwy

Trudno mi mówić o sukcesach szczególnie moich osobistych, ale jako wspólnota parafialna na pewno jakieś osiągnięcia mamy. Przede wszystkim to, co mi się podoba, z czym dobrze się czuję na parafii, z czego jestem w jakiś sposób dumny, to naprawdę rodzinna atmosfera. Parafia Miłosierdzia Bożego nie jest duża, można śmiało powiedzieć: jedna z mniejszych w Paryżu, jeśli chodzi o polskie wspólnoty. Na Msze św. przychodzi w niedziele lub święta ok. 200 osób. To jednak oznacza tyle, iż znamy się dobrze. Znamy swoje codzienne problemy, potrafimy się nimi dzielić, mamy się z czego cieszyć. Żeby nie owa pandemia covidu, na pewno wszystko jeszcze lepiej by wyglądało i funkcjonowało.

Rożne plany parafialne mieliśmy, żeby gdzieś wyjeżdżać na pielgrzymki czy rodzinne pikniki, jakieś wspólne grille, wyjazdy rowerowe lub sportowe. Niestety na razie musimy na to wszystko poczekać, trwać w tzw. oczekiwaniu. Ja wielkim duszpasterzem i ewangelizatorem nie jestem, ale to, co mogę, co lubię przekazywać –  to oczywiście chęć i pragnienie modlitwy oraz adoracji Najświętszego Sakramentu. Widzę, że w  naszej parafii ludzie to akceptują i potrafią się modlić. Dla mnie, jako proboszcza, to wielka radość patrzeć na rozmodlonych w kościele ludzi. Nie chodzi tu o jakąś pseudopobożność – oni naprawdę szczerze kochają Chrystusa i z tego właśnie jestem dumny – z moich parafian. Ja sam tego nie dokonałem, to Jezus działa, ale dla mnie jest to duszpasterska baza. Bez takiej duchowości można rożne inicjatywy podejmować, ale w konsekwencji to wszystko jest na nic, do niczego, a z taką modlitwą – całej wspólnoty – wszystko można budować.

To, co się udało i warto ten aspekt podkreślić: widzę otwarcie ludzi na potrzeby innych. Np. ktoś z naszych parafian chorował na covid, cała rodzina była zamknięta i nie mogli nic kupować, bo nie mogli wychodzić na zewnątrz i powstała inicjatywa, żeby im pomoc: zebraliśmy się, kupiliśmy rożne rzeczy i zawieźliśmy im do domu. Nie tylko więc ta rodzina, ale jeśli jakieś trudność się pojawiają w innych rodzinach parafialnych, to cała parafia jest otwarta żeby każdemu pomagać. Nie zamyka się, nie koncentruje tylko na własnych problemach, ale myśli się o drugich. I widzę to, iż w naszej parafii taka otwartość na problemy innych dobrze funkcjonuje.

Jestem wikariuszem na parafii francuskiej i ta parafia mnie zna, traktuje mnie jak swojego – tak i Polacy są tam traktowani jak swoi. Jest bardzo dobra współpraca z proboszczem francuskim. Bardzo dobrze mi się z nim współpracuje, plus – on sam wychodzi niekiedy z inicjatywą, żeby zrobić coś wspólnie ze wspólnotą polską we francuskiej parafii np. wspólne Msze św. czy jakieś inne święta parafialne. Triduum Paschalne będziemy obchodzili razem z tutejszą parafią. Część przygotowuje parafia polska np. Wielki Czwartek, a część parafia francuska. Dziś sami Polacy mówią, że nigdy tak dobrze się nam nie funkcjonowało w realiach duszpasterstwa francuskiego. Był to oczywiście bardzo dobry pomysł ks. Rektora Bogusława, aby w ten sposób funkcjonować –  jako proboszcz polskiej parafii Miłosierdzia Bożego w Paryżu XVII i zarazem – wikariusz francuski. To był strzał w dziesiątkę.

Warto tu wspomnieć, iż w naszej polskiej parafii jest obecnie dużo inicjatyw modlitewnych: trzy roże różańcowe. Jedna roża żeńska, druga męska, a trzecia mieszana. Jest też dużo chętnych do modlitwy. Chociażby ostatnio wyszła ciekawa inicjatywa tzw.: “Różańca męskiego”. Od razu powiedziałem, że nie ma problemu, spróbujemy raz w miesiącu zbierać się na tę modlitwę – tylko dla mężczyzn – wspólne odmawianie Różańca. Skąd ta inicjatywa? Tu można powiedzieć: w naszym kościele duszpasterstwo żeńskie jest dobrze zorganizowane, to właśnie kobiety są na pierwszym miejscu. One bardzo dobrze się angażują modlitewnie, a sami mężczyźni nie byli do końca właściwie zagospodarowani, a dzięki tej inicjatywie są dumni jak robimy modlitewny Różaniec, mają coś swojego. Ten męski Różaniec mamy w ostatnią sobotę miesiąca, jest to podsumowanie całego miesiąca, zbieramy wówczas  wszystkie intencje do tej Maryjnej modlitwy. Oczywiście nie jest to tylko sam Różaniec, towarzyszy temu wystawienie Najświętszego Sakramentu, a po adoracji organizowana jest krótka konferencja, wyłącznie dla mężczyzn. Zawsze wybieram jakiś aktualny temat i na jego podstawie przygotowuję pewne myśli. Pomaga mi to również odkrywać: kim ja jestem, jako ksiądz i mężczyzna. Na każdy miesiąc bierzemy kolejnego patrona, który nam towarzyszy, czy to np. św. Józef czy Ojciec Pio. Każdy z nas ma pracować nad tym tematem, odszukać informacje o danym świętym i tenże święty oraz jego wstawiennictwo wyprasza wszelkie łaski nam oraz całej wspólnocie. I tak wygląda ta męska modlitwa. Jest nas ok. czterdziestu mężczyzn. Teraz przez covid na adorację przychodzi nas trochę mniej, ale trzydziestka to stała baza.

Ks. Sebastian Karwowski, PolskiFR/TS

Moje sportowe hobby? Większość mówi, że na co dzień rożne sporty uprawia, dla mnie – to coś normalnego i nic nadzwyczajnego, po prostu powiem: lubię sport! To dzięki mojemu tacie, bo od dzieciństwa był rower, tenis i piłka. Tato zachęcał nas do tego tupu aktywności i tak mi zostało. Lubię sport i dobrze się z tym czuję, jak jestem w formie i mam dobrą kondycję. Jak takie własne zamiłowanie zagospodarować? Oczywiście nie kosztem parafii. Robię wszystko tak, żeby zagospodarować sobie wolny czas. Jeśli wiem, że w ciągu dnia nie mam zupełnie czasu pobiegać czy pojeździć rowerem – to wstaję wcześnie rano: ok. godz. 6:00, żeby choć przez godzinkę sobie pobiegać na świeżym powietrzu. Potem wracam, szybki prysznic, o 7:30 Msza św., o 8:00 wspólna jutrznia w kościele francuskim, potem katecheza i sprawy duszpastersko-kancelaryjne. Po południu w czasie wolnym rower, a wieczorem Msza św. w j. polskim i adoracja. Trzy razy w tygodniu – tak ok. godzinkę – robię sobie ćwiczenia siłowe: pompki czy podciągania, aby mój kręgosłup miał się czego trzymać. Jestem przeciętnym sportowcem – taki średniak – nic specjalnego. Lubię to i tyle: nie mówię, że jestem słaby, bo kondycję w bieganiu mam 52. Kto orientuje się, to wie, o co chodzi, a na rowerze, dopiero sezon się zaczyna i mam 230 w TP – to dla miłośników kolarstwa. Co do ćwiczeń siłowych – to mogę się pochwalić, iż mój rekord to: spokojnie podciągnę się 17-18 razy bez problemu, pompek zrobię 60 na raz bez żadnej przerwy. Trzeba ten sportowy wysiłek, czas i chęci, właściwie zagospodarować, trzeba się tu przełamywać, bo nieraz nam się nie chce, a dzięki temu, że człowiek się przełamuje, to i w jego osobistej duchowości jest mu o wiele łatwiej. Zachęcam więc do uprawiania sportu, przełamywania się – do pokonywania rożnych ciężkich życiowych barier.

Relacja ks. Andrzeja: przed wstąpieniem do seminarium duchownego grałem w różnych zespołach – czy to weselnych, rokowych lub bluesowych

Moje hobby to muzyka, nawet przed wstąpieniem do seminarium duchownego grałem w różnych zespołach – czy to weselnych, rokowych lub bluesowych. Jeździłem na różnego rodzaju muzyczne festiwale. Oczywiście bez jakiejś wielkiej kariery, ale przede wszystkim z zamiłowania do samej muzyki. Jestem samoukiem, później w seminarium grałem razem z ks. Grzegorzem Jeżem, który tu swego czasu prowadził duszpasterstwo. Było masę koncertów po parafiach i odpustach czy festiwalach piosenki religijnej. Przyjeżdżając do Francji, gitarę naturalnie wykorzystuję, czasami na niej zagram na Mszy św. Co jakiś czas gram w kościele, przy większym święcie, aby moim parafianom sprawić wewnętrzną przyjemność.

*Ks. Andrzej opowiedział nam także o swojej posłudze duszpasterskiej. Mamy również aktualne wieści i zdjęcia kościoła św. Pawła, którym opiekuje się ks. Andrzej i jego wspólnota. Budynek przed rokiem uległ bardzo poważnym zniszczeniom na skutek pożaru. O tym po Wielkanocy.

A korzystając z okazji wszystkim księżom, szczególnie pracującym w Polskiej Misji Katolickiej we Francji, na czele z Rektorem ks. Bogusławem Brzysiem, składamy najserdeczniejsze życzenia wielkoczwartkowe!

czytaj też:

Ks. Sebastian Karwowski: Polacy nie mogą się izolować we Francji >>> 

Wielki Tydzień i Wielkanoc 2021 w polskich wspólnotach we Francji (aktualizacja nr 3) >>>

Komunikat Rektora z okazji wielkopostnej akcji „Wspieram Polską Misję Katolicką we Francji – 2021” >>>

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Avatar użytkownika, wgrany podczas tworzenia komentarza.


2024-04-11 23:15:11