szukaj
Wyszukaj w serwisie

Premier Francji nie wyklucza lokalnych lockdownów w walce z pandemią; ekspert ostrzega

AH / 12.10.2020
Twitter Jean Castex
Twitter Jean Castex

Premier Francji Jean Castex oświadczył w poniedziałek, że nie wyklucza wprowadzenia ścisłej kwarantanny w regionach najbardziej dotkniętych pandemią koronawirusa. W kraju notuje się obecnie najwięcej zakażeń w Europie. Ofiarami zdrowotnymi Covid-19 są osoby starsze, ofiarami ekonomicznymi są i będą młodzi, którzy przez całe swoje życie będą spłacać zadłużenie wynikające z ogromnego kosztu obecnych mechanizmów osłonowych dla gospodarek państwa Zachodu – mówi PAP prof. Julien Damon, były dyrektor we francuskim Narodowym Funduszu Świadczeń Rodzinnych.


“Niczego nie można wykluczyć, kiedy widzimy, jaka jest sytuacja w szpitalach” – powiedział Castex w wywiadzie dla radia France Info. Dodał, że należy zrobić wszystko, by uniknąć lockdownu na skalę ogólnokrajową.

Castex poinformował przy tym, że 22 października zostanie uruchomiona nowa wersja francuskiej aplikacji StopCovid do śledzenia kontaktów zakażonych. Aktualna wersja została pobrana przez 2,6 mln osób, znacznie mniej niż w Niemczech, czy Wielkiej Brytanii, gdzie liczba użytkowników wynosi 18 i 16 mln.

Francja zmaga się obecnie z drugą falą zakażeń koronawirusem, a w sobotę odnotowano rekord liczby nowych infekcji – prawie 27 tys. Mimo to stosunkowo niska pozostaje liczba zgonów. W niedzielę na koronawirusa zmarło 46 osób.

Według danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore we Francji koronawirusem zakażonych zostało dotąd ponad 732,4 tys. osób, ponad 32,6 tys. osób zmarło na Covid-19.

PAP: Czy pandemia koronawirusa zwiększy liczbę osób żyjących w ubóstwie na świecie?

Prof. Julien Damon: Według wstępnych szacunków Banku Światowego liczba osób żyjących w ubóstwie zwiększy się o 100 mln z powodu pandemii koronawirusa. Ważne są nie tylko konkretne liczby, ale również zmiana trendu. Od 20 lat mieliśmy spadek liczby osób żyjących w ubóstwie, teraz będziemy mieć wzrost biedy i ubóstwa.

PAP: Jakie regiony świata dotknie trend zwiększania się biedy i ubóstwa?

J-D: We Francji nie mamy jeszcze danych, ale szok ekonomiczny spowoduje skokowy wzrost bezrobocia odłożony w czasie. Jeszcze go nie obserwujemy, bo Francja, podobnie, jak wiele innych krajów Europy zdecydowała o wprowadzeniu masowych mechanizmów ochrony. Tak nie postąpiły Stany Zjednoczone, gdzie ubóstwo wzrośnie znacząco. Już w maju 2020 r Międzynarodowa Organizacja Pracy poinformowała, że pandemia ma niszczycielski wpływ na prawie 1,6 mld pracowników w szarej strefie. Jednocześnie utrata miejsc pracy, spadek przekazów pieniężnych od pracowników migrujących, dezorganizacja edukacji i służby zdrowia również szkodzą zasobom najbiedniejszych gospodarstw domowych. W czerwcu nowe szacunki wskazują na przesunięcie epicentrum pandemii z Europy i Ameryki Północnej na półkulę południową, której nie stać na kosztowne mechanizmy osłonowe dla pracowników.

PAP: Czy europejskie mechanizmy osłonowe są skuteczne? Ograniczają wzrost bezrobocia, ale są niezwykle kosztowne.

J-D: Francuski mechanizm częściowego bezrobocia (postojowe) jest bardzo skuteczny w powstrzymaniu wzrostu bezrobocia i zachowaniu standardu życia Francuzów, którzy otrzymują 84 proc. swojej pensji netto na postojowym. Problemem jest jednak przyszłe rzeczywiste bezrobocie, bo firmy muszą przecież funkcjonować w warunkach rynkowych oraz koszty dla budżetów krajowych tychże szczodrych mechanizmów osłonowych.

PAP: Jakie będą konsekwencje tego potężnego zadłużania się państw?

J-D: Dziś we Francji dług publiczny wynosi 120 proc. PKB, ponieważ PKB spada od miesiecy, a wydatki państwa rosną. Można powiedzieć, że ofiarami zdrowotnymi pandemii Covid-19 są osoby starsze i chore, słabsze, ale ofiarami ekonomicznymi tej pandemii są ludzie młodzi. Po pierwsze dlatego, że to oni są najbardziej zagrożeni bezrobociem, a po drugie – całe swoje życie będą spłacać zadłużenie, które państwo zaciąga dziś na te wszystkie mechanizmy osłonowe.

PAP: Ile osób żyje w ubóstwie we Francji obecnie i jakie są prognozy?

J-D: We Francji za biednych uważamy osoby, których zarobki plasują się poniżej 60 proc. mediany zarobków w kraju. A konkretnie jest to około 1000 euro miesięcznie na osobę. W tej grupie znajduje się około 15 proc. francuskiego społeczeństwa. W Polsce granica ubóstwa jest oczywiście niżej plasowana, ale Polska poczyniła duże postępy w ostatnich latach w zmniejszaniu biedy dzięki prorodzinnym programom socjalnym. Od lat macie jednak duży problem z demografią.

PAP: Czy tzw. dualizm rynku pracy w wielu krajach, w tym we Francji przyczynia się do wzrostu ubóstwa? Jedne grupy pracowników są uprzywilejowane, mają zagwarantowane bogate świadczenia socjalne, podczas gdy inne grupy pracują na umowach śmieciowych, bez żadnych gwarancji i osłon.

J-D: Absolutnie tak. We Francji starsza generacja dysponuje stałymi umowami o pracę z ogromną socjalną ochroną, natomiast pracujący młodzi mają często krótkoterminowe umowy bez tych wszystkich przywilejów. Przywilejami obdarzeni zostali również funkcjonariusze publiczni. Strefa publiczna ogólnie jest bardzo chroniona, a sektor prywatny o wiele mniej. Mamy zatem do czynienia z dwoma rodzajami dualizmy rynku pracy: prywatni kontra publiczni oraz młodzi kontra starzy.

PAP: Jakie widzi pan rozwiązania, aby zmniejszać biedę? Czy dochód minimalny testowany w niektórych krajach to dobre rozwiązanie?

J-D: Dochód minimalny oferowany dla każdego jest niemożliwy do wprowadzenia. To zbyt kosztowne. Mamy już ochronę socjalną, minimalne emerytury oraz wynagrodzenia.

Julien Damon jest profesorem nadzwyczajnym w Instytucie Sciences Po w Paryżu, felietonistą w dzienniku ekonomicznym „Les Echos” oraz tygodniku „Le Point”. Odpowiadał za programy socjalne narodowego przewoźnika SNCF, był dyrektorem w Narodowym Funduszu Świadczeń Rodzinnych (CNAF), szefem Wydziału Spraw Społecznych w Centre d’Analyse Strategique, instytucjonalnym think tanku premiera Francji. Jest autorem wielu książek, w tym wydanej w Polsce pt. “Wykluczenie”.


2024-03-01 00:15:11