szukaj
Wyszukaj w serwisie

Pokazać ludzką solidarność – rozmawiamy o filmie

ks. Tomasz Sokół / AH / 11.12.2021
Ewa Lenart, fot. ks. Tomasz Sokół / polskifr.fr
Ewa Lenart, fot. ks. Tomasz Sokół / polskifr.fr

Jestem lingwistką, a robienie filmów jest moją wielką pasją. Zajmuję się tematami socjologicznymi i również interesują mnie sprawy duchowe. Filmy robię wspólnie z mężem, który jest z zawodu operatorem – mówi w rozmowie z portalem polskifr.fr p. Ewa Lenart, wraz z Lechem Sczanieckim autorka produkcji, której fragmenty będzie można obejrzeć podczas uroczystego spotkania organizowanego m.in. przez Ambasadę RP w Paryżu oraz Polską Misję Katolicką we Francji 13 grudnia br. Zapraszamy do lektury naszej rozmowy.


Więcej o filmie >>>

Dlaczego tematyka stanu wojennego znalazła się w waszym nowym filmie?

Tłumaczyłam listy pisane przez Francuzów do Polaków 40 lat temu na apel, który wówczas wystosował dziennik: “La Croix”, tuż po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego. Tenże dziennik zachęcał, aby pisano listy poparcia dla Polaków, które przekazano następnie na ręce Prymasa Polski, ks. kard. Józefa Glempa. Weszłam więc w szczególną atmosferę tamtych czasów. Muszę tu powiedzieć, iż Francuzi bardzo się zmobilizowali i zachęciło mnie to bardziej do zapoznania się z tą sytuacją, tamtych lat, jak podeszli Francuzi do problemu, który wtedy pojawił się w Polsce. Zaczęłam pogłębiać wiedzę na ten temat i doszłam do wniosku, że warto zrobić film na ten temat, żeby pokazać to, jaka tutaj była braterska atmosfera i szczególne podejście Francuzów do Polaków.

Warto zaznaczyć, iż jest tu olbrzymia kolekcja listów, wysyłanych do Polski i one są pisane przez rożne kategorie ludzi: dorosłych, młodzież czy dzieci oraz osoby duchowne. Cała Francja po wybuchu stanu wojennego w naszej Ojczyźnie mocno się zmobilizowała poprzez pisanie tychże solidarnościowych listów, że chcą Polakom pomagać.

Kadr z filmu „Solidarni 1981″, fot. dzięki uprzejmości p. Ewy Lenart

Czy dotarcie do osób pomagającym Polakom w czasie stanu wojennego było dużym problemem?

Było to oczywiście wyzwanie, ponieważ minęło 40 lat od tamtego wydarzenia i wielu osób już nie ma pośród nas żywych. Ale udało nam się dotrzeć m.in. do ks. Platera, który był jednym z głównych filarów tejże pomocy. Docieraliśmy przez rożnych ludzi do filmowych bohaterów. Oni podchodzili do naszego pomysłu bardzo entuzjastycznie, popierali i twierdzili, że warto byłoby to wszystko upowszechnić i pokazać, jak naprawdę to było… 40 lat temu. Ludzie dla nas byli szczególnie otwarci, chcieli pomóc nam, jako ekipie filmowej, a dzięki czemu dotarliśmy do bardzo wielu osób z rożnych środowisk – często są to również Polacy, którzy tutaj byli, którzy działali, jeśli chodzi np. o struktury związkowe, różnego rodzaju organizacje i normalni zwykli ludzie, którzy nagle znaleźli się we Francji i nie mogli wrócić już do Polski. Były to także osoby związane z Kościołem i Francuzi, którzy zakładali stowarzyszenia zajmujące się pomocą. Dlatego udało nam się dotrzeć do wielu tutejszych środowisk.

Kadr z filmu „Solidarni 1981″, fot. dzięki uprzejmości p. Ewy Lenart

Jaka jest idea i przekaz waszego filmu, jako jego twórców?

Chcieliśmy w filmie pokazać, że “Solidarność”, która narodziła się w Polsce, została przyjęta przez cały naród francuski. Francja była krajem, który najbardziej w Europie zmobilizował się do ofiarowania pomocy, właśnie Polakom, przeżywającym w Ojczyźnie stan wojenny. Ta solidarność istniała tutaj bardzo mocno i była wyjątkowa i nie powinno się o tej solidarności nigdy zapominać.

Przesłaniem filmu jest prawda, iż ludzka pomoc jest bardzo ważna, szczególnie w trudnych chwilach, w trudnych czasach historycznych. Chcieliśmy w tym filmie pokazać, że ważną rzeczą dla ludzi jest umiejętność mobilizowania się w trudnych czasach, żeby móc przejść razem ten okres zaistniałych wyzwań.

Kadr z filmu „Solidarni 1981″, fot. dzięki uprzejmości p. Ewy Lenart

Kim są adresaci filmu: “Solidarni 1981”?

Chcemy adresować nasz film do ludzi młodych, aby ci, którzy tego okresu historii nie pamiętają, bo urodzili się w późniejszych czasach – w Polsce zmienił się cały system społeczny, stała się ona krajem normalnym – żeby ci młodzi zrozumieli część ich współczesnej historii, aby to nie poszło w zapomnienie, aby młodzi też zobaczyli, że w Europie istnieje taki kraj, jak Francja, który był bardzo przychylny Polsce, a ci, którzy to przeżyli, aby widzieli; my dzisiaj nie zapomnimy o nich, o ich postawach i ofiarności, że walczyli i czemuś to wszystko służyło… – dobru Polski.

Jakie są współczesne relacje polsko-francuskie?

Dziś Polska stała się krajem obojętnym, a Francuzi obecnie mniej interesują się Polską, jest to związane z obecną sytuacją polityczną, a poza tym, świat się zmienił i Francja również. Kościół – tu we Francji – obecnie odgrywa już dużo mniejszą role niż miało to miejsce 40 lat temu. Społeczeństwo francuskie także mocno się zmieniło, mniej interesują się Polską. Być może trzeba pokazywać naszą Ojczyznę z tej lepszej i dobrej strony, pokazać naszą wzajemną przyjaźń. Nasi rozmówcy często powtarzają, że Francja jest to jedyny kraj w Europie, z którym Polska nie miała i nie prowadziła wojny. Historycznie Polska zawsze była w bliskich relacjach z Francją i Francja była bliska Polsce. Oba narody były często bliskie sobie, chociaż kulturowo inne – to wszystko niekiedy poszło dziś w zapomnienie.

Kadr z filmu „Solidarni 1981″, fot. dzięki uprzejmości p. Ewy Lenart

A ludzka solidarność i jej wyzwania?

Sytuacja w Polsce wówczas – za czasu stanu wojennego – była tragiczna – to wiemy, ale ludzie wtenczas się ogromnie mobilizowali, każdy się mobilizował, nawet zwykli ludzie, którzy przekazywali np. jakąś żywność, ubrania, lekarstwa, a równolegle byli intelektualiści, którzy także się mobilizowali, chociaż w nieco innym kontekście.

Dalej film nasz opowiada o tym, że ludzie pomagali sobie wzajemnie, opowiada o ludzkiej stronie tamtych dni i wydarzeń. Taki jest przekaz filmu: pokazać ludzką solidarność, bo ona wtenczas była najważniejsza… oczywiście na rożnych płaszczyznach.

We Francji – w maju – niektóre Stowarzyszenia sprzedawały konwalie na rzecz Polski, wysyłając z tej sprzedaży rożne środki materialne dla potrzebujących w Polsce. Kobiety piekły ciasta i sprzedawały je przy wyjściu z kościołów i te zdobyte środki trafiały do Polski. Te drobne, ludzkie gesty, stały się ogromną siłą duchową i wsparciem dla Polaków. Powtarza się tu wciąż słowo: “solidarność”, bo była to… naprawdę prawdziwa solidarność.

czytaj też:

W „L’Opinion” o 40. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce >>>

Zaproszenie na obchody 40. rocznicy stanu wojennego w Polsce >>>


2024-03-03 00:15:11