szukaj
Wyszukaj w serwisie

Ks. Kamil Millour: Kościół w Paryżu jest naprawdę żywy

ks. Tomasz Sokół / AH / 29.06.2021
Ks. Kamil Millour, fot. polskifr.fr/TS
Ks. Kamil Millour, fot. polskifr.fr/TS

“Wydaje mi się, że mamy w Polsce taką wizję, przesąd o Francuzach, iż są zagorzałymi ateistami, są przeciwko Kościołowi. W Paryżu my nie mamy ataków na księży lub siostry zakonne jak niekiedy słyszymy o tym w Polsce. Tutaj może zdarzają się – od czasu do czasu, ale bardzo rzadko. Może Francja jest przeciwko Kościołowi, ale jaka to Francja, o kim tu mówimy? Trzeba tu zrozumieć, że ludzie – w większości – we Francji są dobrej myśli w stosunku do nas i nie są zbyt agresywni. Ok, Pan Prezydent nie klęka, nie bierze udziału we Mszy św. w niedziele, ale mimo wszystko jest respekt, jest wzajemna rozmowa czy dialog” – powiedział portalowi polskifr.fr ks. Camille Millour (dla Polaków po prostu ks. Kamil), mający polsko-francuskie pochodzenie, odpowiedzialny za duszpasterstwo ministrantów i Światowe Dni Młodzieży w archidiecezji paryskiej.


Kilka słów o sobie?

Nazywam się ks. Kamil Millour, jestem kapłanem, mam 38 lat i 8 lat kapłaństwa, moja mama jest Polką, a tata jest Francuzem. Byłem ochrzczony w parafii polskiej na Concorde, aktualnie pracuję w parafii francuskiej św. Antoniego w Paryżu XII.

W diecezji paryskiej jest Ksiądz odpowiedzialny za duszpasterstwo ministrantów i Światowe Dni Młodzieży. Jak ono wygląda?

Te dwa duszpasterstwa i odpowiedzialność za to są bardzo różne dlatego, że ministranci mają miedzy 6 a 18 lat, trzeba mieć wgląd w tę sprawę, we wszystkich parafiach archidiecezji. Trzeba im organizować różnego rodzaju zajęcia, weekendy, wyjazdy. Ta moja misja jest ważna, ponieważ skupia w jednym czasie męską i żeńską służbę ołtarza. Wiem, że w Polsce dziewczyna służąca przy ołtarzu nie jest częstym widokiem. Mają swoje liturgiczne ubrania, a zebrania są organizowane dla starszych dziewczyn i chłopaków. Są organizowane również tzw. wieczory z pizzą, jeździmy na wszelakie turystyczne wyjazdy. W tym roku pojedziemy np. na trzy dni do Puy du Fou z 500 ministrantami.

Na jakim etapie organizacyjnym jesteście, jeśli chodzi o najbliższe ŚDM?

Ojciec św. powiedział, że odbędą się one w 2023 r., to mamy jeszcze 2 lata, a nasza archidiecezja paryska ma już dobry kontakt z jedną diecezją w Portugalii; nazywa się ona Évora. Dzięki Bogu jeszcze przed koronawirusem byliśmy tam i zobaczyliśmy wszystkie możliwe miejsca do zakwaterowania dla diecezji paryskiej reprezentowanej na ŚDM w Portugalii przez ok. 6 tys. młodych ludzi.

Jak wygląda współpraca z grupami ministranckimi z innych narodowości czy krajów?

Inne narodowości w archidiecezji paryskiej są częścią archidiecezji, nie są to oczywiście ludzie nie wiadomo skąd, mają należne miejsce jako katolicy w naszych zajęciach i to bardzo dobrze, bo to jest piękne bogactwo różnorodności – słuchać tego, co się dzieje w parafiach polskich, portugalskich, z Filipin czy w innych parafiach prowadzonych przez cudzoziemców. To jest bardzo ważne dla archidiecezji, dla innych dzieci, dla Francuzów, aby zobaczyć też inne parafie. I dla parafii polskich jest to ważne, bo one mogą zobaczyć, że Francuzi chodzą do kościoła, biorą czynny udział we Mszach św., służą przy ołtarzu, modlą się, a kościół w Paryżu jest naprawdę żywy. Jest to ważne dla tychże grup, ponieważ wszyscy należymy do tego samego Kościoła. To prawda, mamy różne korzenie i własne tradycje, ale one mogą nam wszystkim rzetelnie pomoc. To jest ważne dla tych młodych ludzi – widzieć, że inni wierzą i nie są tu sami na modlitwie. Jest to więc ogromne bogactwo dla wszystkich.

Księże Kamilu, czy ostatnie wydarzenia związane z utrudnieniami ulicznej procesji mogą dyskryminować we Francji mieszkających tu katolików?

Ja nigdy w Paryżu nie zostałem zaatakowany, mam koloratkę, nikt mnie nie wyzywał, ludzie są dla mnie bardzo życzliwi. Widziałem to, co się działo na paryskiej ulicy, ale nie można powiedzieć, iż są to wszyscy Francuzi, jest oczywiście część Francuzów, która jest mocno agresywna, która nie znosi chrześcijan. Ja nigdy osobiście nie zostałem wyzwany, a przecież korzystam z rożnych środków publicznego transportu. Mamy dobry kontakt z burmistrzem, z ludźmi. Wydaje mi się, że mamy w Polsce taką wizję, przesąd o Francuzach, iż są zagorzałymi ateistami, są przeciwko Kościołowi. W Paryżu my nie mamy ataków na księży lub siostry zakonne jak niekiedy słyszymy o tym w Polsce. Tutaj może zdarzają się – od czasu do czasu, ale bardzo rzadko. Może Francja jest przeciwko Kościołowi, ale jaka to Francja, o kim tu mówimy? Trzeba tu zrozumieć, że ludzie – w większości – we Francji są dobrej myśli w stosunku do nas i nie są zbyt agresywni. Ok, Pan Prezydent nie klęka, nie bierze udziału we Mszy św. w niedziele, ale mimo wszystko jest respekt, jest wzajemna rozmowa czy dialog. To, co się wówczas wydarzyło na tej procesji, te zajścia, wynikły z braku policji. Była to, jak pamiętamy, rocznica Komuny Paryskiej 1871 r., wiec wiadomo, że lewica była wtedy bardzo rozwścieczona i przechodziła procesja, która została zakłócona. Gdyby było wówczas więcej policji nic by się dramatycznego nie stało.

Jaka jest przyszłość Kościoła francuskiego i archidiecezji paryskiej?

Ja widzę, że w niedziele nasze kościoły są pełne, ludzie przychodzą, są rodziny, dzieci, ministranci, mamy funkcjonującą katechezę, również dla młodzieży, która do nas przychodzi. Kościół jest żywy w Paryżu. Dużo jest zgromadzeń, inicjatyw od zwykłych ludzi, dla owocnego prowadzenia ewangelizacji. Dużo jest również robione dla tutejszych biednych. Może nie mamy 5 lub 6 księży w każdej funkcjonującej parafii, ale generalnie mamy proboszcza, wikariusza, diakonów. Przyznaję: jest ciężko, bo mamy dużo rożnego rodzaju zajęć, ale Kościół jest tu żywy i ludzie chcą pomóc, chcą brać czynny udział w duszpasterstwie. To nie jest tylko sprawa samych księży, ale również wszystkich katolików mieszkających na terenie w parafii. Ksiądz działa, kieruje parafialnym kościołem, daje impuls, ale jest to sprawa nas wszystkich. Naszą rolą i zadaniem jest sprawianie, aby konkretni parafianie byli wciąż zaangażowani, aby zdobyli zaufanie w siebie. I oczywiście głęboko wierzyli w wielkie tajemnice naszej katolickiej wiary, a nie tylko uczestniczyli we Mszy św., a później wracali do domu na posiłek. To dobre, ale niewystarczające. Istnieje tu dobra współpraca miedzy ludźmi świeckimi, a nami księżmi.

czytaj też:

Lewicowa bojówka zaatakowała procesję katolików w Paryżu >>> 

Abp Mieczysław Mokrzycki: Kościół na Ukrainie cały czas przeżywa wiosnę >>> 


2024-03-01 00:15:11