szukaj
Wyszukaj w serwisie

Kożuchowska: Pogodzenie macierzyństwa z życiem zawodowym jest możliwe

Family News Service / 20.01.2022
fot. Magdalena Łuniewska; pixabay.com
fot. Magdalena Łuniewska; pixabay.com

O tym, jak przyjęła wiadomość, że spodziewa się dziecka, czym dla niej jest macierzyństwo i jak zmieniło się jej podejście do pracy po urodzeniu syna opowiada aktorka Małgorzata Kożuchowska w rozmowie z Magdaleną Szefernaker.


– Macierzyństwo jest dla mnie ciągłym odkrywaniem w sobie nowych pokładów miłości i umiejętności rezygnowania z siebie w imię miłości i dziecka – podkreśla Małgorzata Kożuchowska w książce „Mama na obcasach”. Aktora w szczerej rozmowie wyznaje, że późno została mamą, ale też późno odkryła w sobie instynkt macierzyński. – Byłam zafascynowana uprawianiem swojego zawodu, który jest moją życiową pasją i to przez jakiś czas nakręcało mnie, zastępowało inne bardzo ważne pragnienia czy instynkty. Aż przyszedł moment, kiedy zapragnęłam mieć dziecko i być mamą. Chciałam przeżyć wszystko, co wiąże się z macierzyństwem, wychowywaniem młodego człowieka, patrzeniem na to, jak się rozwija, uczy się coraz to nowych rzeczy, a potem jak staje na własne nogi, usamodzielnia się. Nie chciałam tego stracić i do końca życia być wyłącznie aktorką i kobietą pracującą. Powiedziałam sobie: „Dobra, teraz biorę się za dziecko” i… zaczęły się schody – mówi w rozmowie z Magdaleną Szefernaker.

Okazało się, że z medycznego punktu widzenia aktorka miała niewielkie szanse na zajście w ciążę. Tym bardziej więc wiadomość o tym, że zostanie mamą, była dla niej największym szczęściem jakie ją spotkało w życiu. „Jaś to dziecko długo wyczekiwane przeze mnie i mojego męża. Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży przyjęłam to początkowo z lekkim niedowierzaniem. Potem zaczął się czas wielkiej troski o to, żeby Jasiu się urodził i żeby urodził się zdrowy. Chcieliśmy mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żebyśmy mogli zostać szczęśliwymi rodzicami. Tak się stało, więc jestem szczęśliwa i bardzo wdzięczna Bogu, za to, że się udało” – podkreśla Kożuchowska.

Po urodzeniu syna, aktorka dość szybko powróciła na plan filmowy, ale jak zaznacza w tym przypadku niezbędna okazał się pomoc najbliższych – mamy i męża. „Wszystko udało się skoordynować, ale nie ukrywam, że ogromnym kosztem: niedospania, zmęczenia i stresu. Myślę, że każda mama, która musiała wrócić do pracy mając w domu niemowlaka, zgodzi się ze mną, że bardzo trudne jest pogodzenie tych dwóch światów, ale nie jest niemożliwe” – czytamy w książce. Mówiąc o tym czy musi wybierać między pracą a dzieckiem, odpowiada, że rezygnuje z różnych rzeczy, ale przychodzi jej to o wiele łatwiej. – Z kolei, jeśli na jakieś przedsięwzięcie mam wielką ochotę i umieszczę je w swoim kalendarzu wiem, że potrafię się zmobilizować jeszcze bardziej niż kiedyś. Coś, na co poświęcałam dziesięć godzin, dziś potrafię zrobić w sześć. Mam poczucie, że teraz o wiele szybciej robię pewne rzeczy, szybciej wracam do domu i jestem już wtedy dla Jasia – dodaje aktorka.

Cały wywiad Magdaleny Szefernaker z Małgorzatą Kożuchowską do przeczytania w książce “Mama na obcasach. Rozmowy z kobietami o łączeniu kariery zawodowej z macierzyństwem”. Autorka rozmawia też m.in. z Małgorzatą Ostrowską-Królikowską, Jadwigą Emilewicz czy Magdaleną Wolińską-Riedi.

czytaj też:

„TAK” dla łączenia macierzyństwa z pracą zawodową >>>

Macierzyństwo jest dla mnie zawsze na pierwszym miejscu >>>

Karolina Naja: dzięki byciu mamą nauczyłam się inaczej patrzeć na sport >>>