Przyjście Chrystusa w drugim człowieku

fot. pixabay.com
Choć kończymy nasze adwentowe oczekiwanie w tym okresie, pamiętajmy, że oczekiwanie na Chrystusa przychodzącego w innych ludziach nigdy nie powinno się kończyć – pisze w komentarzu dla Polskifr.fr na czwartą niedzielę Adwentu 2025 ks. Sebastian Lasota, kapłan archidiecezji przemyskiej wyświęcony w 2015 roku, obecnie wikariusz w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Jodłówce.
Zapraszamy do lektury pełnej treści komentarza.
*
Dzisiaj, przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia wygląda zupełnie inaczej jak dawniej. Nie chodzi o to, aby z ogromną nostalgią wspominać minione czas i płakać jak to dawniej było lepiej. To co przeżyliśmy już nie wróci, pozostają jedynie miłe wspomnienia wywołujące uśmiech na twarzy i tęsknota za przeszłością. Sens w tym, że współczesny człowiek coraz mniej potrzebuje Pana Boga w te święta, które przecież swoją genezę znajdują w tej wyjątkowej tajemnicy przyjścia Chrystusa na ziemię. Wielu osobom wydaje się, że życie w wolności polega na robieniu tego, co się nam podoba i co uznajemy za słuszne. W Boga wierzymy, mówimy: dobrze, że jest i czuwa nade mną, ale lepiej gdyby nie mieszał się do mojego życia i nie stawiałby mi wymagań. Najlepsza opcja Jego aktywności ma przypominać posługę lekarza lub księdza. Dobrze, że są, ale z ich usług będę korzystać, gdy będę w potrzebie.
W Polsce, zwłaszcza na Jej południu, w wielu parafiach bardzo duża liczba wiernych korzysta z sakramentu pokuty i pojednania. To naprawdę świetna informacja, że ludzie przystępują do spowiedzi. Obserwując to zjawisko szerzej, da się zauważyć, że jakość przygotowania, staranność, prawdziwa chęć poprawy, to zupełnie różna sprawa i budzi wiele pytań. Prawdopodobnie mało możemy osiągnąć w sferze duchowej, gdy nasza spowiedź jest bardzo rzadka, od świąt do świąt, z dwoma lub trzema grzechami „na krzyż”. Takie jednak mamy realia i wierzymy mocno, że Pan, który już niedługo przyjdzie na ziemię w betlejemskiej stajence, doda sił w większym staraniu się na drodze ku świętości.
Słuchając Ewangelii przewidzianej na ostatnią niedzielę adwentu, zdumiewamy się, jak w prostocie słów można poznać największą tajemnicę wiary. Młoda dziewczyna z Nazaretu, Maryja, staje się Matką Boga. Wszystko dokonuje się w zwyczajnym zakątku normalnego domu. Ta, która wykonuje swoje podstawowe czynności życiowe „znajduje się brzemienną za sprawą Ducha Świętego”. To rzeczowa informacja, która ma cudowny skutek. W tych szczególnych dniach, trzeba nam zauroczyć się i zachwycić cudem poczęcia Syna Bożego w łonie Dziewicy.
Za kilka dni, w Boże Narodzenie, z pewnością przyjdziemy do świątyni, aby przyklęknąć przy Nowonarodzonym. Podziękujemy Mu za to, że stał człowiekiem. Choć kończymy nasze adwentowe oczekiwanie w tym okresie, pamiętajmy, że oczekiwanie na Chrystusa przychodzącego w innych ludziach nigdy nie powinno się kończyć.
Jezus przychodzi nieustannie w drugim człowieku. Czy przyjmiesz Go dzisiaj, nie odkładając tej sprawy na jutro, na następny tydzień czy kolejny rok?
Miejmy otwarte serce, aby przyjąć Go z miłością, miejmy otwarte oczy, aby dostrzec Go w napotkanym bracie; miejmy ręce gotowe do czynienia dobra. Jak to nam się uda, to z pewnością Boże Narodzenie dokona się w nas samych.
*
ks. Sebastian Lasota – kapłan archidiecezji przemyskiej wyświęcony w 2015 roku. Obecnie pracuje jako wikariusz w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Jodłówce gdzie pełni posługę sakramentalną i duszpasterską. Pasjonuje się przyrodą, wyprawami w Bieszczady, przy parafii zajmuje się hodowlą zwierząt, rokrocznie organizuje „Żywą Szopkę” w okresie Bożego Narodzenia, wspiera duszpastersko środowisko myśliwych i inicjuje Pielgrzymkę Myśliwych i Sympatyków Łowiectwa do Jodłówki.

Ks. Sebastian Lasota, fot. archiwum prywatne
Bardzo dziękujemy ks. Sebastianowi za przygotowanie tegorocznych refleksji adwentowych.
Poprzednie odcinki adwentowej serii:
>>> Adwentowe pocieszenie… <<<
>>> Wezwanie do pokoju serca <<<
>>> Świąteczne przygotowania w drodze do Betlejem <<<
Dodaj komentarz