szukaj
Wyszukaj w serwisie

Wyjątkowa Wigilia Adama Mickiewicza

Artur Hanula / 24.12.2019
Walenty Wańkowicz, Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale, 1827–1828, fot. wikimedia (domena publiczna) oraz Tradycyjnie zastawiony stół wigilijny w bieszczadzkiej chacie z Dąbrówki, fot. przykuta-przykuta, wikimedia (na licencji CC BY-SA 3.0)
Walenty Wańkowicz, Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale, 1827–1828, fot. wikimedia (domena publiczna) oraz Tradycyjnie zastawiony stół wigilijny w bieszczadzkiej chacie z Dąbrówki, fot. przykuta-przykuta, wikimedia (na licencji CC BY-SA 3.0)

Dla Adama Mickiewicza dzień Wigilii Bożego Narodzenia miał charakter szczególny nie tylko ze względu na jego religijny wymiar. Pamiętamy zapewne, że przecież ten wielki polski poeta urodził się 24 grudnia, a zatem tegoż dnia świętował urodziny. Co więcej, skoro miał na imię Adam, to jednocześnie trzecią okazją do świętowania Wigilii były rzecz jasna imieniny. Wiele było wyjątkowych Wigilii w życiu Mickiewicza. Dzisiaj zatrzymajmy się przez chwilę nad jedną z nich – tą ostatnią na ojczystej ziemi.


1830 r. był bardzo trudnym czasem dla Polski okresu zaborów. Jak wiemy pod koniec listopada tamtego roku wybuchło powstanie znane jako listopadowe. W momencie wybuchu tego zrywu narodowego Adam Mickiewicz przebywał już na emigracji. Kiedy tylko otrzymał wiadomość o sytuacji w ojczyźnie postanowił spędzić Boże Narodzenie w ojczystych stronach. Niestety udało mu się spełnić marzenie dopiero w sierpniu 1831 r., kiedy przybył nad Wisłę i Odrę. Boże Narodzenie 1831 mógł zatem spędzić w Polsce, a konkretnie w Poznańskiem.

Jedno z XIX-wiecznych pism litewskich wspominało o wielkiej radości, jaka towarzyszyła powrotowi wieszcza do Polski, po kilku latach emigracyjnych. Poeta cieszył się z wszystkiego co polskie i swojskie. Tak prosta sprawa jak podanie śmietanki w tradycyjnym, kamiennym litewskim garnuszku było dla niego wielkim wydarzeniem. Pewnego razu podano mu zamiast kamiennych srebrne garnuszki, co poeta skwitował jako wielką przykrość mu wyrządzoną.

Wigilię roku 1831 r. spędził poeta w dworku państwa Józefa i Klementyny Grabowskich, którzy mieszkali w Łukowie – małej miejscowości leżącej ok. 30 kilometrów od Poznania. Gospodarz domu po latach twierdził, że to właśnie w Łukowie w grudniu 1831 r. wieszcz postanowił napisać “Pana Tadeusza”. Dziś to miejsce dość mocno zaniedbane, ale w czasach pobytu Mickiewicza musiało robić wrażenie. Znawcy tematu twierdzą, że w “Panu Tadeuszu” znajdziemy wiele aluzji do dworku w Łukowie szczególnie w tych partiach epopei, które traktują o sielskim, szlacheckim życiu. Jest tam także bezpośrednie nawiązanie do gospodarza dworku, a konkretnie chodzi tu o Księgę VII:

z panem Józefem
Grabowskim, który teraz jest rejmentu szefem,
A podówczas żył na wsi blisko Obiezierza,
Polowaliśmy sobie na małego źwierza.
Był pokój w Wielko - Polszcze, jak teraz na Litwie;
Wtem nagle rozeszła się wieść o strasznej bitwie;
Przybiegł do nas posłaniec od pana Todwena,
Grabowski list przeczytał, krzyknął: Jena! Jena!
Zbito Prusaków na łeb, na szyję, wygrana!
Ja, z konia zsiadłszy, zaraz padłem na kolana,
Dziękując Panu Bogu.

W Łukowie doszło także do wyjątkowego spotkania. Otóż w grudniu 1831 r. po upadku powstania listopadowego na ziemiach litewskich do Łukowa przybył Franciszek Mickiewicz – brat Adama – podróżujący do Warszawy. Odnotujmy, że Józef Grabowski pod datą 23 grudnia 1831 zapisał co następuje:

Przybył do naszego domu przyjaciel nasz Franciszek Mickiewicz i zastał u nas bawiącego brata Adama

Wigilia 1831 r. była zatem okazją do świętowania 33 urodzin i kolejnych imienin poety. Adam bardzo przeżywał ten świąteczny czas. Z notatek niejakiego Adama Turno (oficera armii Księstwa Warszawskiego, pamiętnikarza) możemy wyczytać, że wieszcz dbał o wszelkie detale związane z tradycyjnym świętowaniem Wigilii Bożego Narodzenia, m.in. czuwał, żeby posiłki były jedzone na sianie, żeby w kącie jadalni znajdowała się słoma, żeby “gwiazdka na włosie wisiała”, żeby na stole znajdowały się przede wszystkim potrawy narodowe, czyli m.in. barszcz, kapusta, kiełbasa, czernina, kluski, itd. Kronikarz wspominał też, że Mickiewicz czynił znak Krzyża św. siadając i wstając od stołu wigilijnego.

Poeta brał udział także w pasterce odprawianej w miejscowym drewnianym kościółku św. Michała Archanioła. Prawdopodobnie do dzisiaj w budynku znajduje się tablica upamiętniająca tamto wydarzenie o następującej treści:

Turysto, stoisz przed kościołem, w którym uczestniczył w Pasterce odprawianej przez księdza proboszcza Antoniego Nieprzeckiego w nocy 25 grudnia 1831 r. nasz wielki poeta Adam Mickiewicz.

Również na dawnym dworku Grabowskich (który później zmieniał właścicieli) znajduje się tablica, którą Mickiewiczowi dedykowali mieszkańcy Łukowa w okazji 100 rocznicy śmierci wieszcza. Czytamy tam:

Dla upamiętnienia miejsca pobytu Adama Mickiewicza w setną rocznicę Jego śmierci 1855-1955 mieszkańcy Łukowa.

Wieszcz gościł w dworku Grabowskich aż do marca 1832 r. Miał zamiar przedostać się do Królestwa Polskiego, ale to mu się nie udało. Wyruszył do Drezna i stamtąd do Francji, w którą już właściwie na stałe związały się jego losy.

Wieś Łukowo w XXI w. (ok. 2011 r.), fot. MOs810 – Praca własna, wikimedia ( na licencji CC BY-SA 4.0)

Taka była zatem ostatnia Wigilia i ostatnie Boże Narodzenie Adama Mickiewicza na polskiej ziemi.

W tekście wykorzystano informacje oraz cytaty zaczerpnięte m.in. z: archiwum2000.tripod.com, smakizpolski.com.pl, polskieradio.pl


2024-03-03 00:15:11