Ks. Bogusław Brzyś: śp. Cecylia Wryk była kobietą odważną i pełną zaufania

fot. nspjtarnow.aztv.pl
Po zakończeniu Mszy św. pogrzebowej śp. Cecylii Wryk, Mamy Sekretarz PMK we Francji Elżbiety Wryk, Rektor Misji ks. Bogusław Brzyś podkreślił, że zapamiętał zmarłą jako kobietę odważną, która wspierała swoją córkę Elżbietę podczas jej pracy w Afryce, a później w strukturach PMK. Odznaczała się też wielkim zaufaniem do Boga.
„Było widać wyraźnie, że ten brak lęku nie jest wyrazem jakiegoś braku świadomości, co do realnych zagrożeń wynikających z wyjazdu do Afryki, z pracy w tych warunkach, ale on wynikał z głębokiej relacji z Bogiem, z pięknego, głębokiego zaufania i wiary w to, że Pan Bóg troszczy się o jej córkę, że jej dziecko jest w dobrych rękach kochającego Ojca” – mówił Rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji, podczas uroczystości pogrzebowych 4 lutego 2026 r. w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Tarnowie.
„A potem kiedy nasilały się objawy tej wyniszczającej choroby na pierwszy plan wysuwał się jeszcze inny aspekt duchowości Pani Cecylii, o którym jest mowa w Ewangeliach wtedy, kiedy Pan Jezus mówi te słowa: ‘Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego’ (Mt 18, 3) – dodał ks. Rektor. – Z miesiąca na miesiąc, z dnia na dzień, było w niej coraz mniej lęku i coraz więcej dziecka”.
„Jako rektor Polskiej Misji we Francji dziękuję dziś Panu Bogu za życie Pani Cecylii, dziękuję Panu Bogu za to, że mogłem poznać członków jej najbliższej rodziny. W sposób szczególny dziękuję za współpracę, posługę Pani Elżbiety Wryk, w Polskiej Misji we Francji” – wskazał ks. Bogusław Brzyś.

Publikujemy pełny tekst przesłania ks. Bogusława Brzysia:
„Poznałem Panią Cecylię krótko po tym, jak jej córka, Pani Elżbieta, podjęła pracę w strukturach Polskiej Misji we Francji. Najpierw jako dyrektor naszych domów pielgrzyma, a następnie jako sekretarz Polskiej Misji z siedzibą w Paryżu.
Chciałem poznać kobietę, która pozwoliła swojemu dziecku na realizację swoich marzeń, a wśród nich tego najbardziej szalonego i największego, jakim było powołanie do pracy misyjnej w Afryce.
Z tego pierwszego spotkania zapamiętałem najpierw to, że się nie bała. Że nie było w niej żadnego zaborczego lęku o swoje dziecko, o to, że coś się może stać. Lęku, który często może się przerodzić w jakąś zaborczą chęć kierowania życiem innych ludzi, prowadzenia ich za rękę, podczas kiedy oni chcą iść sami, wolno, przez życie swoją drogą.
A jednocześnie było widać wyraźnie, że ten brak lęku nie jest wyrazem jakiegoś braku świadomości, co do realnych zagrożeń wynikających z wyjazdu do Afryki, z pracy w tych warunkach, ale on wynikał z głębokiej relacji z Bogiem, z pięknego, głębokiego zaufania i wiary w to, że Pan Bóg troszczy się o jej córkę, że jej dziecko jest w dobrych rękach kochającego Ojca, że to jest najlepsza gwarancja bezpieczeństwa, dlatego nie musi się bać. Takie miałem wrażenie.
A potem kiedy nasilały się objawy tej wyniszczającej choroby na pierwszy plan wysuwał się jeszcze inny aspekt duchowości Pani Cecylii, o którym jest mowa w Ewangeliach wtedy, kiedy Pan Jezus mówi te słowa: ‘Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego’ (Mt 18, 3).
Z miesiąca na miesiąc, z dnia na dzień, było w niej coraz mniej lęku i coraz więcej dziecka. Dla tych co w tym okresie, ostatnim okresie jej życia, mieli okazję ją spotykać, w szczególności dla sióstr józefitek, pań pracujących w domu pogodnej starości w Tuchowie, Pani Cecylia była pięknym, ewangelicznym wzorem tego, jak się odmieniać, po to, żeby stawać się coraz bardziej dzieckiem, mimo że dzieciństwo ma się już dawno za sobą i jest się dorosłym człowiekiem w podeszłym wieku. ‘Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego’.
To był piękny przykład, piękna lekcja. Jako rektor Polskiej Misji we Francji dziękuję dziś Panu Bogu za życie Pani Cecylii, dziękuję Panu Bogu za to, że mogłem poznać członków jej najbliższej rodziny. W sposób szczególny dziękuję za współpracę, posługę Pani Elżbiety Wryk, w Polskiej Misji we Francji.
Niech dobry Bóg otworzy przed śp. Cecylią bramy tego królestwa, które jest obiecane tym, którzy się nie boją, którzy się odmieniają i stają się jak dzieci, dzieci dobrego Ojca, kochającego Ojca, którego wszyscy mamy w niebie”.
czytaj też: >>> Bp Lechowicz: śp. Cecylia Wryk miłością odpowiadała na miłość Boga <<<
Dodaj komentarz