szukaj
Wyszukaj w serwisie


Trójkolorowe zapiski #4 | “Wszystko” przez kwantyfikatory wielkie?

Artur Hanula / 22.05.2019
fot. Pixabay.com
fot. Pixabay.com

Od czasu do czasu jako przedstawiciele jednego narodu lubimy pożartować z innych: wszyscy Grecy są leniwi, każdy Francuz to snob żywieniowy i nie mówi w żadnym obcym języku, Holendrzy to sami narkomani. Są to tzw. stereotypy. O ile stosujemy tego typu powiedzenia z przymrużeniem oka, nie ma w tym nic złego, ale zdarza się, że w życiu codziennym na skutek tzw. kwantyfikatorów wielkich ktoś może zniszczyć przyjaźń lub więzi małżeńskie. A czym są te złowrogie kwantyfikatory, o tym poniżej.


“Ty zawsze się spóźniasz”, “ty nic nie potrafisz”, “twoja zupa jest zawsze zbyt słona”, “ty nigdy nie powiesz nic mądrego” – chyba każdy z nas przynajmniej raz w życiu był adresatem lub nadawcą tego typu sformułowań. Często pomimo ciężaru gatunkowego są wypowiadane z mniej lub bardziej świadomym przymrużeniem oka. Zazwyczaj wydobywają się one z ust człowieka, który właśnie jest sfrustrowany do granic możliwości i najzwyczajniej w świecie nie panuje nad sobą. To fakt, że adresat tych słów może rzeczywiście czasami się spóźnia albo zdarza mu się zrobić coś źle (jak każdemu), ale czy używanie w tym kontekście tak mocnych słów jak “zawsze” czy “nic” jest na miejscu? Zapewne jeśli nawet komuś zarzucimy, że nigdy nie powie nic mądrego, ale po chwili ochłoniemy nieco i negatywne emocje z nas wyparują, wtedy zdamy sobie sprawę z faktu, iż adresat naszego zarzutu tak naprawdę od czasu do czasu powie coś mądrego, a nawet przydarza mu się wymyślić jakąś sentencję. Jeśli spojrzymy na świat trzeźwym, logicznym okiem, to bez trudu zauważymy, że słowa typu “zawsze”, “nigdy”, “nic”, “wszystko” są nadużywane; to tzw. kwantyfikatory wielkie.

We wstępie powiedzieliśmy sobie już, że te kwantyfikatory często znajdują zastosowanie w stereotypach. I to jest ta raczej pozytywna ich cecha; oczywiście przy założeniu, że nie chcemy świadomie dopiec przedstawicielowi jakiegoś narodu. Weźmy przykład Francuzów. Zapewne wielu z nich jest snobami na tle żywienia, wielu z nich nie mówi w obcych językach, no ale przecież równie dobrze znajdziemy obywateli kraju nad Sekwaną, którzy władają kilkoma obcymi językami i zajadają się hamburgerami czy hot dogami. Zdarza się jednak, że przez pozornie niewinne stereotypy narody potrafią trwać w stanie wojny lub nieprzyjaźni całymi wiekami, gdyż przedstawiciele jednego z nich uważają wszystkich pozostałych za niegodnych szacunku i źródło wszelkiego zła. Ale czy na pewno wszyscy oni są źli i nie warto spojrzeć na nich bardziej przyjaznym okiem…?

Mroczne oblicze kwantyfikatorów przejawia się też od czasu do czasu w relacjach osobowych. To właśnie przez ich nadużywanie może rozpaść się małżeństwo lub możemy utracić przyjaciela. Dlatego też jeśli już musimy komuś coś zarzucić zdecydowanie bardziej przekonująco będziemy brzmieć mówiąc przykładowo: “od czasu do czasu zdarza ci się spóźnić na umówione spotkanie” zamiast “ty zawsze przychodzisz na spotkanie po czasie”. No, chyba że ktoś rzeczywiście absolutnie zawsze się spóźnia, ale wiemy dobrze, że w praktyce taka sytuacja to raczej rzadkość. Zazwyczaj bliższe prawdy są kwantyfikatory małe, czyli “czasami”, “od czasu do czasu”, “często”. Mimo to musimy jednak być wyczuleni na sytuacje, kiedy powinniśmy zastosować kwantyfikatory wielkie. Przykład: Polacy NIGDY w sposób systemowo usankcjonowany nie przykładali ręki do mordowania Żydów w obozach zagłady. Obozy koncentracyjne ZAWSZE trzeba nazywać niemieckimi. W tych przypadkach słowa “nigdy” i “zawsze” są jak najbardziej na miejscu.

Nasunęło mi się jeszcze jedno niezbyt chlubne wykorzystanie kwantyfikatorów wielkich. Otóż zdarza się, że ktoś usprawiedliwia swoje złe zachowanie słowami: “każdy tak robi”. Jeśli jednak taka osoba logicznie się nad tym zastanowi bez trudu zgadnie, że zdecydowanie nie każdy, oj nie…

I jeszcze jeden typ sytuacji, kiedy kwantyfikatory ulegają przedawkowaniu: ktoś po raz kolejny łamie przepisy ruchu drogowego i przejeżdża na czerwonym świetle, bo jak twierdzi zawsze mu się udaje. Ale czy to zawsze oznacza, że za którymś razem nie przytrafi się nieszczęście…?

Na koniec jeszcze małe nawiązanie do głośnego ostatnio filmu redaktora Sekielskiego. To jasne, że pedofilia występuje w Kościele katolickim i nie można tych przypadków ot tak zamieść pod dywan. Pedofili znajdziemy też wśród przedstawicieli wielu innych profesji. Czasami możemy jednak odnieść wrażenie, że wielu ma ochotę w niemal każdym księdzu widzieć potencjalnego pedofila albo w każdym homoseksualiście całkowicie zepsutego i amoralnego człowieka. W takich przypadkach trzeba bardzo uważać, żeby nie ulec kwantyfikatorom wielkim i zbyt pochopnie nie ferować nimi na prawo i lewo, bo w przeciwnym razie można wyrządzić wiele szkód.

Tak w ogóle to tytuł tekstu nie jest przypadkowy: “wszystko” przez kwantyfikatory wielkie? Świadomie wpakowałem słowo “wszystko” w cudzysłów, bo przecież nie wszystko co złe dzieje się z winy kwantyfikatora…

A czy każdy nasz rodak w dawnej Polsce nosił na głowie kołtun albo każdy most w Polsce był w opłakanym stanie? O historycznym zastosowaniu kwantyfikatora można przeczytać w innym tekście na PolskiFR >>>

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Avatar użytkownika, wgrany podczas tworzenia komentarza.


2024-07-24 23:15:13