Zbliża się wyrok, który może zagrodzić Le Pen drogę do prezydentury, dając szansę Bardelli

Marine Le Pen (2012), fot. Par Gauthier Bouchet — Travail personnel, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20168323
We Francji oczekiwany jest we wtorek wyrok w procesie liderki skrajnej prawicy Marine Le Pen, który może zagrodzić jej drogę do prezydentury. Le Pen i jej partia od miesięcy przygotowują się na tę ewentualność i na wariant, że kandydatem w wyborach będzie jej współpracownik, Jordan Bardella.
czytaj też: >>> „Le Monde”: wraz z przegraną Orbana na Węgrzech partia Marine Le Pen traci sojusznika <<<
7 lipca wypowie się sąd apelacyjny, który rozpatruje odwołanie Le Pen od wyroku niższej instancji z marca 2025 roku. Wówczas sąd uznał, że działacze skrajnej prawicy (partii Front Narodowy, obecnie noszącej nazwę Zjednoczenie Narodowe) w przeszłości zatrudniali asystentów w Parlamencie Europejskim, którzy zamiast pomagać im w pracy w europarlamencie, wykonywali zadania na rzecz partii – co jest w PE zabronione. Le Pen również została w tej sprawie uznana za winną.
W 2025 r. sąd dodał do wyroku pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne. Taka sankcja nie jest wyjątkowa – stała się regułą (choć nie automatyczną) w sprawach dotyczących np. sprzeniewierzenia funduszy publicznych czy korupcji. Wynika z ustawy przyjętej w 2016 r. w celu uzdrowienia życia publicznego. Większym zaskoczeniem w sprawie Le Pen było to, że sąd niższej instancji nakazał natychmiastowe egzekwowanie zakazu, gdy do wyborów prezydenckich zostały tylko dwa lata, a Le Pen zamierzała w nich kandydować.
Polityczka odwołała się od wyroku i w 2026 r. odbył się proces przed sądem apelacyjnym. Oskarżyciele zażądali kary czterech lat więzienia, w tym trzech w zawieszeniu, z pięcioletnim zakazem ubiegania się o funkcje publiczne. Nawet ewentualność, że rok bez zawieszenia byłby zamieniony na noszenie bransoletki elektronicznej, to taka sytuacja przeszkodziłaby Le Pen – jak ocenia ona sama – w prowadzeniu kampanii. Szansą dla Le Pen byłoby zaś, gdyby zakaz ubiegania się o funkcje publiczne wyniósł mniej niż dwa lata – byłby wówczas liczony od daty wyroku sądu pierwszej instancji, 31 marca 2025 r.
Polityczka od początku procesu odrzucała stawiane jej zarzuty. Proces prezentuje jako kwestię nie z zakresu wymiaru sprawiedliwości, a polityki i demokracji. Jak mówiła w lutym sąd wyższej instancji zadecyduje, czy „miliony Francuzów”, chcących – jak zapewniała – na nią głosować, będą mogły to uczynić.
Zjednoczenie Narodowe w oczekiwaniu na wyrok zachowuje spokój, co jest możliwe dzięki temu, że zarówno Le Pen, jak i Bardella prowadzą w sondażach. Dziennik „Le Parisien” podał w ostatni weekend czerwca, że partia przygotowała na 7 lipca plan działań. Bardella nie będzie razem z Le Pen w sądzie, polityczka nie skomentuje wyroku od razu, a wypowie się wieczorem w wiadomościach telewizyjnych. Jeśli okaże się, że to Bardella przejmie od niej pałeczkę, kilka dni później on sam oficjalnie ogłosi, że będzie ubiegał się o urząd prezydencki. Na razie współpracownik Le Pen powtarza, że przygotowuje się do stanowiska premiera.
Od miesięcy z sondaży poparcia wynika, że na kandydata lub kandydatkę skrajnej prawicy gotowych jest głosować ponad 30 proc. ankietowanych. Według sondażu opublikowanego 26 czerwca przez dziennik „Le Figaro” Le Pen w pierwszej turze może liczyć na 32 proc. głosów, a Bardella nawet na 37 procent. Dla porównania, w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2022 r. Le Pen uzyskała ok. 23 proc. głosów. W czerwcowym sondażu Le Pen pozostawia daleko za sobą rywali: byłego premiera Edouarda Philippe’a z centroprawicowej partii Horyzonty (20 proc. poparcia) i szefa skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej, Jean-Luca Melenchona (12 proc. poparcia).
Tak więc, na 10 miesięcy przed wyborami, które odbędą się wiosną 2027 roku, sytuacja jest dla Zjednoczenia Narodowego bardzo korzystna i niezależnie od tego, kto będzie reprezentował tę partię, przejdzie do drugiej tury. Le Pen, która trzykrotnie startowała w wyborach prezydenckich (2012, 2017 i 2022 r.), od 2017 roku przechodziła do drugiej tury. Przegrywając w 2022 r. z Emmanuelem Macronem uzyskała najlepszy w historii skrajnej prawicy wynik – prawie 41,5 proc. głosów, wobec ponad 58,5 dla Macrona.
źródło: PAP
Dodaj komentarz