Macron zaapelował o unikanie eskalacji przemocy po śmierci młodego aktywisty

fot. pixabay.com
Prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelował o unikanie eskalacji przemocy po zabójstwie młodego skrajnie prawicowego aktywisty Quentina Deranque’a – przekazało w czwartek otoczenie głowy państwa agencji AFP.
czytaj też: >>> Paryż: ewakuacja siedziby skrajnie lewicowej partii; alarm bombowy już odwołany <<<
Prezydent Francji zaznaczył, że w Republice „nie ma miejsca dla ruchów, które przyjmują i legitymizują przemoc”. Zaapelował też do partii politycznych o „zrobienie porządków” w swoich szeregach.
Wcześniej prawnik rodziny Deranque’a, Fabien Rajon, zaapelował o „spokój i wstrzemięźliwość” w rozmowie z radiem RTL. Jak podkreślił, uczynił to także w imieniu bliskich zamordowanego.
Deranque zmarł 14 lutego z powodu obrażeń, których doznał wskutek bijatyki z grupą osób związanych z radykalną lewicową organizacją Młoda Gwardia. Zabity mężczyzna był członkiem narodowego ruchu nacjonalistyczno-rewolucyjnego.
Dziennik „Le Monde” podkreślił, że Lyon, gdzie doszło do tragedii, jest od dłuższego czasu miejscem starć między grupami skrajnej lewicy i prawicy.
W ramach śledztwa dotyczącego m.in. zabójstwa z premedytacją policja zatrzymała łącznie 11 osób, w tym dwóch asystentów parlamentarnych posła Francji Nieujarzmionej (LFI) Raphaëla Arnault, który był współzałożycielem Młodej Gwardii. Organizacja ta została uznana za nielegalną decyzją ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bruna Retailleau i rozwiązana w lipcu 2025 r.
Siedmiu zatrzymanych jest podejrzewanych o bezpośredni udział w akcie przemocy, który doprowadził do śmierci Deranque’a. Pozostałe cztery osoby są natomiast podejrzewane o pomoc sprawcom w schronieniu przed służbami.
Media zwracają uwagę na bliski termin wyborów samorządowych, które są zaplanowane na marzec. Skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN) domaga się od LFI usunięcia Raphaëla Arnault ze swoich szeregów.
źródło: PAP
Dodaj komentarz