szukaj
Wyszukaj w serwisie

Katedra Notre Dame tylko jako muzeum? Trwają dyskusje

AH / 21.05.2020
fot. Pixabay.com
fot. Pixabay.com

We Francji trwa dyskusja na temat przyszłości słynnej katedry Notre Dame, którą po tragicznym pożarze z kwietnia 2019 r. czeka wieloletnia odbudowa. Pandemia koronawirusa, szerząca się gwałtownie nad Sekwaną, tymczasowo wstrzymała konkretne prace. Ta sytuacja sprzyja natomiast wysuwaniu różnych projektów co do ostatecznego kształtu i przeznaczenia świątyni po odbudowie. Ostatnio coraz częściej mówi się, aby ten symbol Paryża i całej Francji stał się jedynie muzeum; postuluje się, aby przestał pełnić swą podstawową funkcję jako katolicka świątynia.


KAI przypomina, że początkowo przywrócenie sakralnego charakteru katedry, której budowę rozpoczęto w drugiej połowie XII wieku, nie budziło wątpliwości. Podkreślił to m.in. arcybiskup Michel Aupetit, paryski metropolita, podczas Mszy św., którą odprawił na tymczasowo uprzątniętym pogorzelisku w kasku na głowie w miesiąc po pożarze. Przypomniał wówczas, że jest to przede wszystkim miejsce kultu religijnego a kamieniem węgielnym tej katedry jest sam Chrystus. W podobnym tonie wypowiedział się później prał. Francesco Follo, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy UNESCO (z siedzibą w Paryżu).

Mówiono i pisano też o ewentualnej zmianie obecnej świątyni po jej odbudowaniu; przypomniano nadto, że już wcześniej pojawiały się takie poglądy. Przykładowo architekt Eugène Emmanuel Viollet-le-Duc (1814-79), który w XIX odbudował wiele zabytkowych i zniszczonych kościołów, w tym na skutek rewolucji francuskiej, proponował nadanie symbolowi Paryża „współczesnego oblicza architektonicznego”.

Architekt Rémi Fromont, który zajmuje się odnową obiektów zabytkowych, pracujący obecnie przy odbudowie spalonej katedry, zauważył, że „budynek ten jest czymś więcej niż inne, ma w sobie coś duchowego, ale i materialnego i sądzę, że jest jednocześnie po trosze tym wszystkim. Istnieje coś, co łączy te wszystkie kamienie”.

Wcześniej, nazajutrz po katastrofie, prezydent Emmanuel Macron w przemówieniu telewizyjnym na ten temat ani razu nie wspomniał o Notre Dame jako o budynku katolickim czy choćby chrześcijańskim, a Pałac Elizejski (siedziba głowy państwa) dał do zrozumienia, że istnieje pomysł wniesienia do spalonej katedry w trakcie jej odbudowy „pewnych współczesnych elementów architektonicznych”. Potem minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner sfotografował się na tle świątyni; dociekliwi zauważyli, że na zdjęciu nie było widać krzyża. Jean-Pierre Servel – wielki mistrz Wielkiej Loży Wschodu Francji (główna francuska organizacja masońska) – oświadczył, że widzi w katedrze wyłącznie zabytek historyczny, a nie miejsce kultu.

Na łamach paryskiego katolickiego dziennika „La Croix” ukazał się artykuł, którego autor, mediewista Michel Pastoureau zaproponował jako „mniejsze zło” uczynienie z tej świątyni muzeum. Postawił pytanie retoryczne: co mają robić „ludzie, wchodzący do tego miejsca na modlitwę czy choćby tylko na medytację, gdy przez cały dzień przetaczają się tam hordy turystów, nie zawsze trzymając się barierek, odgradzających ich od wiernych lub podczas Mszy i nabożeństw”. W tej sytuacji, uważając, że nie da się pogodzić interesów turystów i wiernych, publicysta zaproponował dekonsekrację katedry po jej odbudowie.

Sakralnego charakteru katedry broni natomiast jej rektor prał. Patrick Chauvet. W opracowanej przez siebie dokumentacji „Sauver Notre Dame” (Ratować Notre Dame) podkreślił, że jest ona „duszą człowieczeństwa, spoczywającą na tym stosie kamieni, ustawionych na sobie niczym cudowny geniusz”. W swym materiale autor wspomniał nadto o walce w obronie duchowego wymiaru katedry, którą nazwał „tajemnicą Maryi”.

Owa dyskusja toczy się w roku, w którym Kościół francuski świętuje 600. urodziny św. Joanny d’Arc i jubileusz patronki Paryża św. Genowefy w związku z 1600. rocznicą jej urodzin; trwa jeszcze jubileusz bazyliki Sacré Coeur na paryskim Montmartre, którą wzniesiono na życzenie narodu we Francji niemal całkowicie zeświecczonej po rewolucji i konsekrowanej w 1919 r.

Wymienione fakty tworzą wielowiekową tradycję katolicką w tym kraju, którą od stuleci próbuje się usunąć, co potwierdzają m.in. trwające od kilku lat, i to coraz częstsze ataki na świątynie w całej Francji. Rośnie także liczba kościołów dekonsekrowanych, których nikt od dawna nie wykorzystuje do potrzeb religijnych w związku ze spadkiem liczby kapłanów. W tym roku święcenia przyjmie prawdopodobnie 114 diakonów (rok wcześniej było ich 133), w tym 82 diecezjalnych. Póki co brak jest najnowszych danych o liczbie zamkniętych kościołów, ale i tak najprawdopodobniej to Francja przoduje pod tym względem w Europie. Inne kraje, mające podobne problemy, to m.in. Belgia, Holandia, Szwajcaria, Stany Zjednoczone i Kanada.

Zamykane świątynie popadają w ruinę lub są zamieniane na muzea; zdarza się też, że całkowicie zmieniają swe funkcje na świeckie, nieraz stając się nawet nocnymi lokalami. Niektórzy podkreślają, że wybór na rzecz muzeum jest często lepszy od porzucenia, gdyż taki były kościół przynajmniej pozostaje miejscem sztuki, w którym wszystkie znajdujące się tam dzieła mówią o Bogu.

KAI konkluduje, że dyskusja towarzysząca przyszłym losom Notre Dame ma charakter przede wszystkim kulturalny i wiele mówi o świecie świeckim, który próbuje wykorzystać każdy chwyt do kontrolowania kościołów. Tak było w czasach rewolucji francuskiej, gdy katedrę paryską zamieniono najpierw w świątynię rozumu, a później w stajnię, potem rewolucji bolszewickiej, gdy miejsca kultu przekształcano m.in. w składy i magazyny, a dziś próbuje się coś podobnego zrobić z katedrą Notre Dame de Paris.

Na kanale telewizyjnym “Planete” wyemitowano pierwszy odcinek wykonanego z rozmachem serialu dokumentalnego “Jak budowano Notre Dame”. 25 i 26 maja będzie można zobaczyć drugi odcinek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Avatar użytkownika, wgrany podczas tworzenia komentarza.


2024-04-19 23:15:12