szukaj
Wyszukaj w całym serwisie

Kard. Wyszyński jakiego mniej znamy

FNS / 11.09.2021
fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego
fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Dani 12 września odbędzie się beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia. Zdecydowanej większości z nas kard. Wyszyński znany jest z niezłomnej postawy wobec władzy komunistycznej, odwagi i zawierzeniu Maryi. Walczył o człowieka i jego godność. Czy wiesz, że prymas Wyszyński urodził się pod obrazem Jasnogórskiej Pani, walczył w Powstaniu Warszawskim, pisał wierszyki na papierowej serwetce, a gdy było trzeba… odebrał poród? Poznaj 10 mało znanych faktów z jego życia.

Poza tym dzięki zdjęciom udostępnionym przez Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego możemy także odkryć mniej znaną twarz Prymasa. Dzięki uprzejmości Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego prezentujemy też 10 mniej typowych fotografii.


10 rzeczy, których prawdopodobnie nie wiesz o kard. Wyszyńskim

1. Narodziny pod obrazem Jasnogórskiej Pani
Stefan Wyszyński przyszedł na świat pod obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Dziewięć lat później, kiedy został półsierotą, to właśnie Maryję obrał za swoją matkę, Jej powierzył swoje dalsze życie. W jego rodzinnym domu na ścianie wisiały dwa obrazy – Matki Boskiej Częstochowskiej i Ostrobramskiej. Gdy jako kleryk poważnie zachorował i był umierający, prosił Maryję o pomoc i łaskę zdrowia. Pragnął, jeszcze przed śmiercią, odprawić ostatnią mszę świętą. Tę prymicyjną sprawował na Jasnej Górze. Był przekonany, że jego dni są policzone. Udał się do Lichenia, aby tam zaznać spokoju i zregenerować siły. Niedługo potem jego stan znacznie się poprawił. -Maryja mnie uzdrowiła – powtarzał po powrocie.

czytaj też:

Ks. Wyszyński 97 lat temu na Jasnej Górze odprawił pierwszą Mszę św. >>>

2. Mały psotnik
Przyszły kardynał nie był aniołkiem. Po latach przyznał, że lubił ciągnąć koleżanki za włosy. -Pamiętam też, że nie za bardzo lubiłem książki i nie raz ulegałem obowiązującemu wówczas w szkole “kodeksowi karnemu”. Najczęstszą sankcją karną było pozostawanie w szkole bez obiadu – opowiadał Wyszyński.
Stefek nie znosił matematyki, czytania książek, miał też szalone pomysły. Raz rozpruł nawet szmaciane lalki swoich sióstr i spalił je w piecu. By uniknąć kary chował się pod fortepianem. Z czasem spoważniał, przeprosił siostry za swoje zachowanie i powiedział żartobliwie: -Jak widzicie, nawróciłem się!

czytaj też:

PolskiFR na wakacjach 3 #5 | Z wizytą w Zuzeli >>>

3. Paulin na Jasnej Górze?
Jeszcze w seminarium Stefan chciał został paulinem. Opowiedział o pragnieniach serca swojemu kierownikowi duchowemu. Ten zaś wskazał mu zupełnie inną drogę. Jednak Wyszyński wciąż upierał się, że jego misja jest inna. Podczas 9-dniowych rekolekcji na Jasnej Górze nosił biały habit, mieszkał z zakonnikami, rozmawiał z nimi. Po powrocie postanowił, że podda się woli Bożej.

czytaj też:

Kard. Wyszyński a Jasna Góra – 3 tys. stron przemówień, ponad 600 dni pobytu >>>

4. Bohater w sutannie
W czasie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pomagał walczącym, gdy brakowało bandaży, obwiązywał rany żołnierzy stułą. Bliskie były mu także kwestie robotnicze. Wstawiał się za pracownikami fabryk. Dzięki jego odwadze i niezłomnej postawie, w jednej z nich powieszono obraz Jezusa.
Ksiądz Stefan powołał nawet Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy. Nazywano go nawet “czerwonym prałatem”.
Cechowała go prawdomówność i determinacja. -Strach zapukał do drzwi. Otworzyła mu…odwaga i nikogo tam nie było” – mawiał.

czytaj też:

Mało znane wojenne losy ks. Wyszyńskiego >>>

5. Odbiera poród

W latach 1941-1942 w Żułowie, na Lubelszczyźnie, służył niewidomym ukrywając się przed gestapo pod pseudonimami: “siostra Cecylia”, “Basia” i “Baśka”.
Idąc drogą jednej z pobliskich miejscowości przyszły Prymas usłyszał krzyk kobiety. Nie zastanawiał się. Wszedł do jej domu i… odebrał poród.

Spojrzenie Prymasa Tysiąclecia na płeć piękną >>>

6. Kapelan w powstaniu
Podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem w okręgu wojskowym AK Żoliborz – Kampinos.
Jako Radwan III wspomagał żołnierzy w czasie walk, przenosił rannych do szpitala, udzielał sakramentów i towarzyszył w odchodzeniu. Asystował nawet w czasie zabiegu amputacji nogi u jednego z żołnierzy. -Złapał mnie za rękę i trzymał, dopóki nie zaczął działać środek usypiający (…) – wspominał kapłan.

Nieznane fakty z udziału ks. Wyszyńskiego w Powstaniu Warszawskim >>>

7. Wierszyki na serwetce i szacunek do kobiet
Kardynał Wyszyński z szacunkiem odnosił się do kobiet. Gdy któraś z nich wchodziła do jego pokoju, on wstawał. Dziękując, całował w rękę. Cenił sobie zdanie kobiet. Jego najbliższymi współpracownicami były: Maria Okońska i Maria Wantowska, pierwsze członkinie Instytutu Prymasowskiego.
Kardynał Wyszyński miał poczucie humoru, często żartował. Zdarzało mu się także, że podczas obiadu zapisywał na papierowej serwetce zabawne wierszyki.

8. Odprawiał msze święte za nieprzyjaciół
Kardynał Wyszyński miał ściśle określone poglądy. Poddawany represjom ze strony władz komunistycznych, pozostał stanowczy. Nawet podczas 3-letniego więzienia, nie dał się zastraszyć. Donosili na niego najbliżsi współpracownicy, cierpiał głód, zimno, był inwigilowany, a mimo to zachowywał chrześcijańską postawę.
Modlił się za własnych prześladowców. Za ówczesnego prezydenta, Bronisława Bieruta, odprawił nawet mszę świętą. -Już teraz odpuszczam memu winowajcy, ufam, że sprawiedliwy Bóg znajdzie w tym życiu jaśniejsze czyny, które zjednają Boże Miłosierdzie – napisał prymas.

9. Wymodlone cuda
Pierwszy cud za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego miał miejsce jeszcze w czasie jego pogrzebu. W maju 1981 roku, pewna młoda kobieta prosiła o zdrowie dla rocznej córeczki. Dziecko zostało poparzone. Mama dziewczynki oglądała transmisję pogrzebu Prymasa Tysiąclecia i błagała żarliwie o pomoc. Nazajutrz, otrzymała telefon ze szpitala, że dziecko będzie żyło. Niestety, dokumenty zaginęły, dlatego tego cudu nie można było oficjalnie uznać.
W 1988 roku, 19-letnia dziewczyna trafiła wówczas do szpitala. Diagnoza – zaawansowany nowotwór tarczycy. Nie dawano jej szans na przeżycie. Lekarze robili wszystko co w ich mocy, ale możliwości medycy nie były wystarczające. Guz w gardle uniemożliwiał swobodne oddychanie. Do modlitwy włączyli się nie tylko świeccy, ale również kapłani, siostry zakonne różnych zgromadzeń. 14 marca 1989 roku dziewczyna wyzdrowiała. Nie wystąpiły przerzuty, wszelkie zmiany zniknęły. Stolica Apostolska oficjalnie potwierdziła ten cud.
To nie jedyne z “interwencji” kard. Wyszyńskiego. Ksiądz archidiecezji częstochowskiej zachorował na raka prostaty. Wiele osób modliło się w intencji jego zdrowia za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego. Duchowny modlił się całą noc przed cudownym obrazem Matki Bożej. W pewnej chwili usłyszał wewnętrzny głos:”Zostań w domu”. Następnego dnia kapłan miał jechać na kolejną operację. Został uzdrowiony, a lekarze uznali to za cud.

10. 30 lat oczekiwania na błogosławionego
Proces beatyfikacyjny kard. Wyszyńskiego trwał 30 lat. Rozpoczął się osiem lat po jego śmierci. 3 października 2019 roku papież Franciszek zatwierdził dekret otwierający drogę do beatyfikacji.

10 mniej znanych zdjęć kard. Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego