szukaj
Wyszukaj w serwisie

Badania socjologów – pandemia a religijność

NN / 14.12.2021
fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

Pandemia COVID-19 pokazała, że sfera religii i sfera nauki nie są sprzeczne – oceniono podczas niedawnego spotkania socjologów na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Badacze omawiali też wpływ pandemii na religijność Polaków, czyli kultywowanie przez nich wiary chrześcijańskiej w trudnym doświadczaniu groźnej choroby zakaźnej. Do tej pory – według oficjalnych danych – pandemia pochłonęła ponad 5,2 mln, a w Polsce ok. 85 tys. ofiar śmiertelnych.


Konferencję naukową „Socjologia religii a zmiana społeczna – stan i perspektywy”, która odbyła się 1 grudnia na kampusie uczelni, poświęcono głównie przeobrażeniom religijności w kontekście współczesnych zmian kulturowych. „Pomimo dynamicznych zmian społeczno-kulturowych, religia nie zniknęła i nie straciła swoich funkcji, ale nadal jest ważnym składnikiem opisu społeczeństw” – zaznaczyli socjologowie UKSW w informacji o spotkaniu. Podczas jednej z sesji wśród uczestników pojawiła się kwestia wpływu pandemii COVID-19 na zachowania religijne.

Religia a medycyna

„Pandemia nie dokonała rewolucyjnych zmian w religijności Polaków – nie doprowadziła do radykalnego wzrostu religijności, ale też nie doprowadziła do radykalnego jej osłabienia” – ocenił socjolog dr Wojciech Klimski z UKSW podczas wystąpienia „Pandemia a przemiany religijności”. Naukowiec przedstawił przy tym prowadzone w bieżącym roku badania działającej w UKSW Pracowni Badawczej Polskiego Pomiaru Postaw i Wartości (PPPiW), zastrzegając jednak, że na obecnym etapie nie należy z nich wnioskować o trwałości zmian w aktywności religijnej Polaków.

Badania nad relacją między pandemią a religijnością – jak zwrócił uwagę dr Klimski – zakładały w punkcie wyjścia dwa skrajne i przeciwne sobie scenariusze.

„Pierwszy, że pandemia będzie doświadczeniem pogłębiającym religijność, dlatego że jest ona doświadczeniem trudnym, budzącym liczne niepokoje dotyczące np. utraty pracy, zdrowia, a nawet życia. Religia wnosiłaby zatem tutaj sens, nadzieję i pomagałaby to trudne doświadczenie oswajać. Natomiast drugi scenariusz zakłada osłabienie religijności, dlatego że w tym ujęciu pandemia jest interpretowana jako doświadczenie wyłącznie biologiczne. Media informują nas o różnych mechanizmach związanych z pandemią, wypowiadają się wirusolodzy, lekarze i w związku z tym choć jest to doświadczenie trudne, to jednak zrozumiałe, a argumentacja religijna nie ma tutaj pola do zaistnienia” – tłumaczył.

Istotnym rezultatem badania PPPiW jest to, że pandemia jest doświadczeniem, które ma potencjał do wywoływania zmian w życiu religijnym, choć – jak zauważył dr Klimski – jest to doświadczenie mniejszości ankietowanych. Wśród tych, którzy dostrzegli wpływ pandemii na ich religijność, wyróżnia się prawie 40-proc. grupa tych, którzy zaangażowali się we wsparcie duchowe (np. poprzez modlitwę) osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.

„Zaczęto również rozmawiać na tematy religijne w rodzinie – prawie 33 proc. Częściej zaczęto zastanawiać się nad swoim życiem i życiem swoich bliskich w perspektywie wiary – prawie 31 proc. Natomiast jeśli chodzi o praktyki religijne, to tutaj odsetki były już niższe. 29 proc. badanych przyznało, że pobożnie uczestniczy w mszach transmitowanych przez media. Niemal co piąta badana osoba – 22 proc. – zadeklarowała, że częściej podejmuje modlitwę indywidualnie” – wymieniał socjolog.

W jego opinii nie można zgodzić się z tezą, że pandemia zmarginalizowała znaczenie religijności i wyniosła przy tym na piedestał medycynę (odnosząc to do znanej od lat debaty na temat rywalizacji między lekarzami a duchownymi). I to mimo że w środkach masowego przekazu pandemia była i jest przedstawiana głównie z naukowego punktu widzenia, a więc jako doświadczenie „odczarowane” i „wyjaśnione”. „Proszę zwrócić uwagę, że jednak relatywnie liczna jest kohorta (wyodrębniona badaniem grupa ludzi – red.) tych, którzy przyznali, że jednak zmiany ich pobożności nastąpiły. To jest nawet kohorta, która jest bardziej liczna niż tych, którzy nie identyfikowali tych zmian, nie potrafili o nich powiedzieć, którzy w naszym badaniu wybrali odpowiedź +trudno powiedzieć+” – zaznaczył badacz.

Dr Klimski dodał też, że wyniki badań PPPiW korespondują z badaniami CBOS na ten sam temat. „Epidemia wzmacnia proces zmiany, które istniały przed jej wybuchem. Ci, którzy przed epidemią z religią byli luźno powiązani, to i w czasie pandemii pozostają luźno powiązani. Ci, którzy przed pandemią byli bardziej zaangażowani, to i w czasie pandemii są ponadprzeciętnie zaangażowani. Ci, którzy regularnie co niedzielę uczestniczyli w praktykach, to i tę systematyczność w czasie pandemii utrzymują” – podsumował dr Klimski.

fot. pixabay.com

Religia ogranicza stres i strach

Do tematu religii w sytuacji pandemii – nie tylko obecnej, ale również osławionej grypy hiszpanki z 1918 r. i nieco zapomnianej grypy A/H1N1 (tzw. świńskiej grypy) z 2009 r. – odniosła się także dr hab. Stella Grotowska z Wydziału Humanistycznego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Porównując te pandemie badaczka omówiła ich kontekst (np. przy pandemii grypy hiszpanki był to ostatni rok I wojny światowej, a w 2009 r. kryzys finansowy), obszary niejasności dotyczące liczby ofiar, procedury medyczne, a także znaczenie mediów. Obecną pandemię w odróżnieniu od dwóch pozostałych wyróżnia ogromne zainteresowanie w środkach masowego przekazu, które niekiedy przekładało się na wzbudzenie paniki w odbiorcach.

Powołując się na badania, które w marcu 2020 r. zostały przeprowadzone wśród religijnych Amerykanów, doktor Grotowska zwróciła uwagę, że „religia ograniczyła negatywny wpływ pandemii COVID-19 na zdrowie psychiczne, zapewniając ochronę dobrostanu psychicznego przez buforowanie strachu i stresu”.

„Ludzie religijni byli mniej skłonni do popierania radykalnych niekiedy środków stosowanych w celu ograniczania pandemii niż niereligijni Amerykanie” – stwierdziła ekspertka, zaznaczając też, że osoby religijne w mniejszym stopniu ufają przekazom medialnym i naukowym.

Mimo że osoby religijne mniej chętnie stosują się do wytycznych dotyczących zwalczania wirusa (m.in. zachowanie dystansu społecznego, noszenie maseczek) niż ludzie niereligijni, to – jak podała socjolog powołując się na badania z 2021 r. w tej sprawie – religijność pełni pozytywną funkcję w wymiarze wspólnotowym. „Udział w praktykach wspólnotowych zapewnia wsparcie społeczne, poprawia samopoczucie, opóźnia postępy choroby, zwiększa aktywność fizyczną, liczbę znaczących związków i poziom optymizmu” – zaznaczyła socjolog, dodając też, że praktyki te redukują zagrożenie depresją.

W podsumowaniu badaczka odniosła się także do sfery religii oraz sfery nauki w postaci medycyny lub nauk o zdrowiu, które to sfery są postrzegane jako niezgodne.

„Pandemia pokazała, że nie są one sprzeczne” – stwierdziła dr hab. Grotowska, zwracając uwagę, że organizacje religijne podporządkowują się ograniczeniom uzasadnianym naukowo, a także tym, które wprowadzają politycy. Zastrzegła jednak, że strategie organizacji religijnych rozmijają się z oczekiwaniami wiernych. „Liderzy religijni skłonni są do daleko idącego ograniczenia praktyk rytualnych w przestrzeni fizycznej i interakcji face to face, gdy tymczasem wyznawcy oczekują podtrzymania wspólnotowego wymiaru religii” – podała socjolog z AGH.

fot. pixabay.com

Nestorzy polskiej socjologii religii

Konferencję „Socjologia religii a zmiana społeczna – stan i perspektywy” zorganizowały Katedra Socjologii Religii w Instytucie Nauk Socjologicznych UKSW w Warszawie oraz Sekcja Socjologii Religii Polskiego Towarzystwa Socjologicznego. Spotkanie badaczy było poświęcone nestorom polskiej socjologii religii – ks. prof. Władysławowi Piwowarskiemu z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz prof. Edwardowi Ciupakowi z Uniwersytetu Warszawskiego.

„Wielu z nas pamięta ich jeszcze z wykładów, a także z licznych sympozjów i konferencji, inni zaś już tylko z pozostawionego przez nich dorobku empiryczno-teoretycznego. To na ich dokonaniach naukowych wielu zdobywało szlify warsztatu socjologicznego i wielu też, po dzień dzisiejszy, sięga do ich myśli, analiz i opracowań. Ich niekwestionowany dorobek naukowy i wkład w polską socjologię religii z pewnością długo jeszcze będzie nam towarzyszył, pozostając jednocześnie inspiracją do podejmowania kolejnych wysiłków w tej dziedzinie” – przypomnieli badacze UKSW z okazji konferencji.

W Polsce badania socjologiczne nad zjawiskami religijnymi uprawiane są od lat – warto dodać, że życie religijne było przedmiotem refleksji twórców polskiej socjologii od początku XX wieku: Floriana Znanieckiego, Stefana Czarnowskiego, Jana Szczepańskiego i Józefa Chałasińskiego.