Prasa we Francji informuje o uwolnieniu Poczobuta przypominając o innych więźniach na Białorusi

fot. pixabay.com
Francuski dziennik „Le Monde” opisując w środę uwolnienie Andrzeja Poczobuta, podkreśla, że zmienił się on nie do poznania podczas uwięzienia. „Le Monde”, jak i lewicowy dziennik „Libération” przypominają, że represje na Białorusi nadal trwają, w tym również wobec dziennikarzy.
czytaj też: >>> Szef BAŻ: Andrzej Poczobut jedną z najbardziej znaczących postaci wśród więźniów politycznych <<<
„Le Monde” podkreśla, że Poczobut opuścił więzienie „wycieńczony i wychudły” i gdyby nie oczy, „byłby nie do rozpoznania”. Przypomina, że dziennikarz i działacz polskiej mniejszości był więziony przez pięć lat.
„Polskiej dyplomacji, choć bardzo aktywnej w tej sprawie, aż do chwili obecnej nie udawało się go wyciągnąć z białoruskiej machiny represji” – relacjonuje dziennik.
W rozmowie z „Le Monde” Andrej Bastuniec, szef Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (BAŻ), wyraził wątpliwość, by Poczobut mógł w najbliższym czasie wrócić na Białoruś. Szef BAŻ, „ciesząc się, że jego towarzysz odzyskał wolność przypomina, że reżim Alaksandra Łukaszenki nie wykazuje żadnej litości dla prasy” – dodaje „Le Monde”. Jak zauważa, od lutego trzech przedstawicieli mediów zostało na Białorusi skazanych na kary od dziewięciu do 14 lat więzienia, a łącznie uwięzionych jest 22 dziennikarzy.
Uwolnienie Poczobuta to „ulga dla Warszawy i dla białoruskich dysydentów” – wybija w tytule „Libération” w komentarzu opublikowanym we wtorek wieczorem. Relacjonuje, że było to finałem „miesięcy negocjacji prowadzonych w największym sekrecie”. Przedstawiciel organizacji obrony praw człowieka Wiasna Kanstancin Staradubiec w rozmowie z dziennikiem ocenił, że „Polska zainwestowała ogromny kapitał polityczny i dyplomatyczny, by uzyskać uwolnienie” dziennikarza.
Staradubiec ubolewa przy tym, że „reżim zaprezentował to wszystko jako wymianę szpiegów, podczas gdy szpiegostwo ani zdrada nie figurowały nawet w zarzutach postawionych Poczobutowi”. Jest to – jak dodał rozmówca „Libération” – „element propagandy mającej na celu zminimalizowanie humanitarnego wymiaru tej wymiany”.
„Uwolnienie to następuje po tym, jak na wolność wyszło kilkadziesiąt czołowych postaci opozycji, takich jak – w czerwcu – Siarhiej Cichanouski, czy w grudniu – Wiktar Babaryka. Jednak wraz z uwolnieniem, pod wpływem Waszyngtonu, niemal wszystkich czołowych postaci stłumionej rewolucji z 2020 roku, pojawia się niebezpieczeństwo: to, że los 832 więźniów politycznych, mniej znanych, popadnie w zapomnienie. Tym bardziej, że równolegle do tych rozmów (ze stroną amerykańską – PAP) reżim w Mińsku cichaczem kontynuuje represje” – zauważa „Libération”.
Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, został we wtorek zwolniony z więzienia po pięciu latach w ramach szerszej wymiany więźniów. Obok niego Polsce przekazano duchownego Grzegorza Gawła. Trzecią przekazaną na polską stronę osobą jest obywatel Białorusi, który współpracował z polskimi służbami.
źródło: PAP
Dodaj komentarz