Szef MSZ Francji: Europa dostarcza 100 proc. pomocy finansowej dla Ukrainy

fot. pixabay.com
Szef MSZ Francji Jean-Noël Barrot powiedział dziennikowi „Le Figaro”, że „100 proc. pomocy finansowej” udzielają obecnie Ukrainie kraje europejskie i to one w zasadniczym stopniu wspierają Ukrainę pod względem wywiadowczym i wojskowym.
W wywiadzie w poniedziałkowym wydaniu dziennika „Liberation” minister powiedział, że przywódca Rosji Władimir Putin „próbuje sprowokować kryzys humanitarny” na Ukrainie podczas wyjątkowo mroźnej zimy.
– Jeśli USA osiągnęły to, że te ciągłe ataki (Rosji na ukraińską infrastrukturę energetyczną – PAP) mogłyby zostać przerwane, nawet tymczasowo (…) to jest to oczywiście dobra wiadomość – powiedział Barrot. W czwartek prezydent USA Donald Trump ogłosił, że otrzymał od Putina zapewnienie, że Rosja nie będzie atakować Kijowa i innych ukraińskich miast, nie wskazując precyzyjnie, jak długo miałoby nie dochodzić do ataków.
Barrot podkreślił przy tym, że Putin „nie daje żadnego znaku realnej gotowości do dążenia w kierunku pokoju”. – W zeszłym tygodniu jego drony po raz pierwszy celowo zaatakowały pociąg z pasażerami, zabijając pięć osób. To ma swoją nazwę: jest to zbrodnia wojenna – powiedział szef MSZ. Wyraził przy tym przekonanie, że wojna, trwająca od blisko czterech lat, skutkuje dla Rosji ciężkimi stratami ludzkimi – codziennie na froncie ginie 1000 ludzi.
Szef francuskiej dyplomacji powiedział, że jego kraj nigdy nie wykluczał kontaktów z Rosji „przy pełnej przejrzystości wobec Ukrainy” i pod warunkiem, że „będzie to użyteczne”. – Europejczycy, którzy są obecnie głównym wsparciem Ukrainy na płaszczyźnie finansowej i wojskowej, powinni móc dysponować kanałem, by dochodzić swoich interesów – ocenił Barrot.
Wyraził przekonanie, że Europa powinna powiedzieć „nie” wszelkiemu „zastraszaniu i przymuszaniu, z jakiegokolwiek źródła”. – Powinna w tym celu przyspieszyć wdrożenie idei, której bronimy od dawna, czyli autonomii strategicznej – powiedział Barrot. Przyznał, że sytuacja wokół Grenlandii, „terytorium europejskiego pod ochroną NATO”, pokazała zależność Europy w sferze bezpieczeństwa. Jednak, jego zdaniem, dzięki jasnemu przekazowi i jedności Europa sprawiła, że administracja amerykańska „zrewidowała swoje stanowisko w sprawie Grenlandii”.
Szef MSZ był pytany, czemu Paryż nie dołączył do Rady Pokoju powołanej przez Trumpa. „Nie podpisaliśmy statutu Rady Pokoju, ponieważ na tym etapie wydaje się on wchodzić w konkurencję z Kartą Narodów Zjednoczonych” – powiedział Barrot.
Pytany o poszukiwanie przez Francję innych partnerów na świecie, szef dyplomacji wskazał Indie i dodał, że większość krajów Azji Południowo-Wschodniej, Afryki i Ameryki Łacińskiej „oczekuje, że Europa pokaże drogę, ponieważ chcą pozostać wolne”.
źródło: PAP
czytaj też: >>> Wojciech Fibak: z Epsteinem byliśmy sąsiadami; ledwo się znaliśmy <<<
Dodaj komentarz