szukaj
Wyszukaj w serwisie


Polska architektura pod znakiem Le Corbusiera

Mariusz Grabowski / 07.01.2026
Le Corbusier, fot. Autorstwa Joop van Bilsen for Anefo - http://proxy.handle.net/10648/aa7b03b0-d0b4-102d-bcf8-003048976d84, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=75610422
Le Corbusier, fot. Autorstwa Joop van Bilsen for Anefo - http://proxy.handle.net/10648/aa7b03b0-d0b4-102d-bcf8-003048976d84, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=75610422

W Polsce nie brak dowodów fascynacji architekturą francuską. Jednym z najczęściej kopiowanych projektantów był Le Corbusier – Francuz szwajcarskiego pochodzenia.


Naprawdę nazywał się Charles-Édouard Jeanneret-Gris (1887-1965) i był nie tylko architektem, ale też urbanistą, malarzem i rzeźbiarzem. Ale nade wszystko ideologiem modernizmu, oryginalnej wizji budowania, której liczne ślady znaleźć można także nad Wisłą.

Credo Le Corbusiera

Każdy student architektury już na pierwszym roku wykuwa na blachę podstawowe zasady Corbusieryzmu: wykorzystanie w konstrukcji budynku wolno stojących słupów i betonu; tzw. wolny plan, czyli możliwość dowolnej aranżacji wnętrza; swobodna elewacja, która została uwolniona od swej funkcji nośnej; mnogość taśmowych okien dających dużo światła oraz obowiązkowy płaski dach, nierzadko z ogrodem.

Zaopatrzeni w powyższe wskazówki łatwo dopatrzą się w polskiej architekturze śladów corbusierowskiej koncepcji. Czasem będą to budynki powstałe całkowicie pod wpływem zaleceń francuskiego nowatora, czasem zaś wykorzystujące je częściowo. Nawet bowiem w charakterystycznych dla polskiej architektury powojennej blokach tkwi idea modernizmu. W 1952 r. Le Corbusier zaprojektował w Marsylii pierwszy żelazobetonowy blok mieszkalny na słupach, przeznaczony, bagatela, dla półtora tysiąca mieszkańców. Ponadto z ogrodem i salą gimnastyczną na dachu. Nazwano go Unité d’Habitation, a dziś jest nazwany Blokiem Marsylskim.

Nad dachem Bloku Marsylskiego widoczny jest podniebny pomost (fr. belvédère), fot. Autorstwa vincent desjardins – originally posted to Flickr as France, Bouches-du-Rhône (13), Marseille, 8ème arr. : jardin de la Magalone, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11460053

Gmach wywołał wówczas oburzenie kolegów po fachu architekta, ale okazał się na tyle praktyczny, że we Francji szybko zaczęły powstawać całe blokowiska. Tym bardziej w socjalistycznej, zrujnowanej wojną Polsce, gdzie zdobycie mieszkania graniczyło z cudem. Bloki okazały się tanie i na tyle praktyczne, że do dziś stoją tysiącami w polskich miastach.

Blokowiska są nieodłącznym elementem polskiego miejskiego pejzażu. Tu ograniczmy się do dwóch najbardziej charakterystycznych: Osiedla Za Żelazną Bramą w Warszawie i Osiedlu Tysiąclecia w krakowskich Mistrzejowicach. Oba zapewne bardzo przypadłyby do gustu twórcy Unité d’Habitation.

Osiedle Za Żelazną Bramą widziane ze skrzyżowania ulic Marszałkowskiej i Królewskiej, fot. Wikimedia (domena publiczna)

Osiedla jak morza

Osiedle Za Żelazną Bramą zostało wybudowane w latach 1965-1972, czyli w latach, kiedy na Zachodzie modernizm praktycznie się skończył. W Polsce Ludowej był to jednak dopiero początek najbardziej masowego, uprzemysłowionego i najtańszego budownictwa mieszkaniowego na nieporównanie większą skalę niż w poprzedniej dekadzie. Jego projektantami byli młodzi i ambitni absolwenci Architektury Politechniki Warszawskiej: Jerzy Czyż, Jan Furman, Andrzej Skopiński, Jerzy Józefowicz i Marek Bieniewski.

Projekt konkursowy zakładał budowę 11 bloków o długości 100 m i wysokości 11 kondygnacji oraz kilkunastu niższych bloków wieloklatkowych. Z czasem projekt uległ daleko idącym modyfikacjom z uwagi na naciski władz. Zwiększono gabaryty i liczbę wysokich bloków oraz zrezygnowano z budowy mniejszych budynków. Ostateczna wysokość 16 kondygnacji wynikała z potrzeby zwiększenia liczby mieszkańców osiedla do 18 tys.

Można powiedzieć, że socjalizm „zwulgaryzował” corbusierowską ideę, ale główny jej cel: zapewnienie miejsca do życia jak największej liczbie ludzi został zachowany. Potwierdza to inny przykład – Osiedle Tysiąclecia w Krakowie, zaprojektowane w połowie lat 60. przez zespół prof. Witolda Cęckiewicza, Składa się z 23 4-piętrowych, podłużnych bloków, ulokowanych w południowej i wschodniej części osiedla w sześciu rzędach. Powyżej tego układu rozplanowano zespół dwunastu czteropiętrowych, jednoklatkowych bloków, zwanych pieszczotliwie przez mieszkańców „puchatkami”. Z lotu ptaka osiedle wygląda jak istne morze betonu w otoczeniu zieleni.

Wieżowce w zachodniej części Osiedla Tysiąclecia, widok od południowego zachodu, od strony Parku Tysiąclecia, fot. Autorstwa Mach240390 – Praca własna, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=78860098

Luksus dla Króla Czekolady

Komu nie w smak PRL-owskie blokowiska może śladów idei Le Corbusiera poszukać w budowlach charakterystycznych. Choćby w dwóch kamienicach zaprojektowanych przed wojną w Warszawie przez największego „Corbusierczyka” polskiej architektury – Juliusza Żórawskiego (1898-1967).
Pierwszy stoi od 1936 r. na rogu Puławskiej i Madalińskiego i idealnie nawiązuje do zasad „nowoczesnej” – jak pisano w latach 30. – architektury Le Corbusiera. Jest przykładem architektury funkcjonalnej, czyli na wskroś użytkowej, posiada elewację bez zdobień, niezabudowany parter oraz płaski dach z przeznaczeniem na taras rekreacyjny. Jednak ze względu na fakt, że jego właścicielem był ówczesny potentat czekolady Jan Wedel, budynek zyskał znamiona luksusu: miał eleganckie windy, pochromowane skrzynki pocztowe, spalarnie śmieci, zbiorczą antenę radiową, a klatki schodowe wyłożone były ozdobnymi płatkami terakoty.

Dom Wedla przy ul. Puławskiej 28 w Warszawie, fot. Autorstwa Adrian Grycuk – Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=93750961

Podobnie jest z tzw. „Szklanym Domem” na Żoliborzu, przy ul. Mickiewicza, którego nazwa kojarzy się z długimi pasami okien rozmieszczonymi na całej długości fasady frontowej. Żórawski zastosował tu ponadto wolny plan zabudowy poszczególnych kondygnacji, wolną fasadę i przyziemie oparte na owalnych słupach. Jest też oczywiście płaski dach z tarasami. W 1939 r. „Szklany Dom” był najnowocześniejszym i najbardziej luksusowym domem wielomieszkaniowym przedwojennego inteligenckiego Żoliborza.

Szklany Dom przy ul. Mickiewicza 34/36, fot. Autorstwa Adrian Grycuk – Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=61258126

Meble i kościoły

Bohater tego tekstu – Le Corbusier – był nie tylko projektantem domów. Projektował też meble, a najsłynniejszym z nich jest tzw. „szezląg LC4”, mający w założeniu łączyć prostotę formy z wygodą użytkowania. Nic dziwnego, że naśladowcy Francuza również sięgali po design. Bohdan Lachert (1900-1987), jeden z najbardziej znanych modernistów, zaprojektował nawet cały komplet meblowy do swojej willi na warszawskiej Saskiej Kępie. Chodzi o „Dom trójdzielny” przy ul. Katowickiej, nad którym pracował w latach 1928-1929 razem z architektem i przyjacielem Józefem Szanajcą.

Szezląg LC4, fot. By jeanbaptisteparis from Cambridge, MA, USA – Villa Savoye, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=49961256

Lachert jako jeden z pierwszych architektów w Polsce konsekwentnie i nie bacząc na krytykę realizował zasady Le Corbusiera. Ale we wnętrzu domu poszedł jeszcze dalej: dominują tu lekkie i transparentne konstrukcje ze stali i szkła, ze śladowym użyciem drewna. Meble wykonywane były przez niego z lśniących, chromowanych giętych rurek w połączeniu z naturalną skórą.

Przywołajmy jeszcze jeden przykład fascynacji Corbusieryzmem, tym razem wzięty z architektury religijnej. To krakowski, a właściwie nowohucki kościół Arka Pana, powstały na przełomie lat 60. i 70. przy ul. Obrońców Krzyża. Zaprojektował go Wojciech Pietrzyk, zapatrzony w formę kaplicy w Ronchamp, zbudowanej w departamencie Górna Saona. Autorstwa, co oczywiste, Le Corbusiera.

Kościół Matki Bożej Królowej Polski (Arka Pana) w Krakowie, fot. Autorstwa Mach240390 – Praca własna, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=148421494

Obła i płynna bryła Arki, do budowy której użyto betonu, ale też zielonkawego marmuru i symbolicznego kamienia (ponoć z księżyca) kontrastuje z ortogonalną architekturą okolicznych bloków. Wznosi się na niej 70-metrowy krzyż-maszt z bocianim gniazdem w kształcie złotej korony, który dominuje nad całą konstrukcją. Pas okien u zwieńczenia ścian daje wrażenie unoszenia się dachu kościoła w powietrzu. Ale owa lekkość jest złudna – kościół jest tak przestronny, że może pomieścić ok. 6 tys. osób.

 

czytaj też: >>> Le Corbusier – człowiek, który zmienił architekturę <<<

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Avatar użytkownika, wgrany podczas tworzenia komentarza.


2026-02-10 00:15:18
Skip to content