szukaj
Wyszukaj w serwisie


Wyprawa z Costa Pacifica – dziennik pokładowy

Joanna Okarma / Tadeusz Różycki / 08.02.2026
Saint Kitts i Nevis, Widok z pokładu Costa Pacifica, fot. zbiory T. Różyckiego
Saint Kitts i Nevis, Widok z pokładu Costa Pacifica, fot. zbiory T. Różyckiego

Na czas świąteczno-noworoczny wybraliśmy się w rejs po Wyspach Karaibskich dzięki czemu nie dotknęła nas zimowa aura. Oddalając się od Paryża o 7000 km wkroczyliśmy zarazem w inną strefę czasową (GMT-4) i na początku wyprawy nasze zegarki przestawiliśmy o 5 godz. wstecz. Doświadczeniami z podróży dzielą się Joanna Okarma i Tadeusz Różycki. Zapraszamy do lektury!


czytaj też: >>> Rozważając tajemnicę Wniebowzięcia NMP w Katedrze Notre-Dame w Paryżu <<<

Costa Pacifica Genova, ten 14-piętrowy statek wycieczkowy pomieścił na pokładzie 3200 pasażerów i 1010 os. załogi. Należy do włoskiego armatora Costa Crociere. Część personelu pokładowego stanowili głównie Włosi i Włoszki (kierownictwo wyższego szczebla i obsługa recepcji, każda os. władająca kilkoma językami obcymi), znakomici kucharze, kelnerki i kelnerzy, personel porządkowy – to os. przeważnie z Azji Pd.-Wsch. Każde z pomieszczeń statku bogato wyposażono we włoskim stylu. Załoga okrętu proponowała pasażerom ok. 300 atrakcji tygodniowo. Na pokładzie 4. piętra znajduje się kaplica katolicka z pozłacanym plafonem i malowidła na wzór ikon.

Costa Pacifica, Kaplica na statku, fot. Joanna Okarma

W okresie świąteczno-noworocznym codziennie sprawowana była Msza św. przez ks. Giuseppe, Włocha z Apostolstwa Ludzi Morza. Statkiem płynęło 2 księży katolickich. Zdarzało się, że przy dużej frekwencji wiernych Msza św. odprawiana była w wydzielonej przestrzeni kawiarni pokładowej, sali spotkań lub teatru mieszczącego się na trzech kondygnacjach (3, 4, 5 piętra). Plan podróży zakładał rejs statkiem i kilku-kilkunastogodzinne cumowanie za dnia w portach na zróżnicowanych geograficznie i kulturowo 7 Wyspach Karaibskich (Małe Antyle) z zamiarem zwiedzania miejscowości, wybrzeża lub wyspy.

Costa Pacifica, Msza św. w sali Teatru, fot. Joanna Okarma

Nasze kolejne przystanki w portach obejmowały:

Saint Kitts i Nevis, fot. zbiory T. Różyckiego

1) Czwartek, 24-25.12.2025 r., 8.01.2026 r., Pointe-à-Pitre (Gwadelupa)

Gwadelupa stanowi 1 z 5 departamentów zamorskich Francji w Ameryce Środkowej, z jęz. francuskim i kreolskim, obowiązującą walutą Euro, cenami nieco wyższymi niż we Francji. Gwadelupa, pow. 1.628 km2 (ok. trzy razy większa od Warszawy), swoim kształtem przypomina motyla (górzysta cz. zach.: Basse-Terre, i mniejsza cz. wsch.: Grande-Terre) oddzielone cieśniną Rivière Salée (Słona Rzeka). Na wsch. Grande-Terre znajduje się Pointe-à-Pitre – miasto nad Morzem Karaibskim, które urzekło nas gorącym Słońcem (ok. 28-30°C, w nocy 22°C, klimat podrównikowy wilgotny) i soczystą zielenią o tej porze roku w porównaniu z zimowym klimatem Europy. Miasto z kolorowymi zabudowaniami stanowi centrum ekonomiczne regionu o tej samej nazwie, targ w dzielnicy Saint-Antoine, dzielnicą Paryż Papeete z zabytkami z okresu kolonialnego. Basse-Terre słynie z Parku Narodowego Gwadelupy z czynnym wulkanem La Soufrière (wys. 1467 m n.p.m.) nad stolicą o tej samej nazwie co Wyspa. Ostatnia erupcja La Soufrière miała miejsce w 1977 r., wówczas ewakuowano mieszkańców stolicy. W Pointe-à-Pitre mieści się siedziba i kampus uniwersytetu państwowego (Université des Antilles et de la Guyane) dla 3 regionów (Gwadelupy, Martyniki, Gujany), muzeum francuskiego poety Saint-John Perse wraz z ocalałą ścianą domu rodzinnego z freskiem portretu dyplomaty, laureata Nagrody Nobla w 1961 r., muzeum francuskiego historyka i polityka Edgara Quineta, odmienne od otaczającej architektury i nowoczesne Muzeum Fredericka Schoelchera (Mémorial ACTe) nt. zniesienia niewolnictwa na Gwadelupie. W mieście znajdują się 3 kościoły rzymskokatolickie: NMP Massabielskiej, neogotycka bazylika katedralna MB z Gwadelupy, i największych rozmiarów pw. Św. św. Piotra i Pawła z 1763 r., dawna katedra.

Pointe à Pitre (Gwadelupa), Kościół świętych Piotra i Pawła, Wigilia Bożego Narodzenia, fot. zbiory T. Różyckiego

Przemieszczając się po mieście naszą uwagę przykuła głośna muzyka wydobywająca się z podążającego do kościoła samochodu. Spodziewaliśmy się zobaczyć wysiadającą młodą parę, a ku naszemu zaskoczeniu zobaczyliśmy karawanę z trumną, którą uroczyście wniesiono do kościoła po czerwonym dywanie. Tego samego dnia Wigilię Bożego Narodzenia świętowaliśmy z parafianami dawnej katedry. Uroczysta liturgia eucharystyczna trwała prawie 3 godz. Wchodząc do kościoła zauważyliśmy odświętne stroje wiernych z dodatkami złotej biżuterii podkreślającej dostojeństwo wydarzenia wspólnotowego. Byliśmy mile zaskoczeni mistrzowskim wykonaniem pieśni i kolęd lokalnego chóru w białych strojach. Dwa tygodnie później w miejscowości Sainte-Anne powitała nas najpiękniejsza na Gwadelupie plaża (Plage de la Caravelle = Paj Karavèl) w sąsiedztwie luksusowego hotelu Club Med, całonocny koncert świerszczy, cykanie cykad i spacer dzikich kogutów. Z zainteresowaniem podglądaliśmy nadbrzeżne ławice białych ryb z czarnymi oczkami i w czarno-żółte paski poprzeczne. Tutejsze palmy kokosowe o pniu przypominającym znaną w Polsce korę drzewa liściastego wydają miesięcznie ok. 40 orzechów kokosowych, które różnią się wielkością i nie wszystkie nadają się do zjedzenia. Orzechy te w stanie przydatności do spożycia można przechowywać 5 lat. Na miejscu kosztowaliśmy świeże mleczko kokosowe i smakowaliśmy lokalnych przysmaków: krokietu z dorsza (accras-cod), krewetek (ouassous), gwadelupskiej kanapki (bokit). Na pamiątkę warto było nabyć lokalny rum. Poznaliśmy młodą Gwadelupkę, która przez miesiąc przebywała w Bielsku-Białej i Krakowie. W sezonie letnim, co roku w lutym, odbywa się kolorowy festiwal karnawałowy.

Pointe à Pitre (Gwadelupa), Muzeum Schoelchera (Memorial Acte), fot. zbiory T. Różyckiego

2) Piątek, 26.12.2025 r., Saint Kitts i Nevis

Jeszcze u wejścia do portu zaskoczyła mnie bardzo głośna muzyka. Obok naszego statku dopływała Coral Princess. Nie mogłam zlokalizować głośników, ale poziom wydobywających się z nich decybeli z pewnością kilkakrotnie przewyższał dopuszczalne normy. Po wyjściu na ląd zauważyłam bardzo skromne zabudowania z antenami satelitarnymi na balkonach, przewagę mulatów nad czarnoskórymi mieszkańcami, lewostronny ruch uliczny. Stąd domyśliłam się, że teren niegdyś stanowił kolonię brytyjską. Ulice miasta były zapełnione rozbawionymi uczestnikami, jak się potem okazało, świętującymi ostatnią noc i poranek 10-dniowej zabawy karnawałowej. W moim odbiorze skąpo ubrani młodzi uczestnicy, nierzadko zakrapiani alkoholem, manifestowali prowokujące zachowania parady LGBTQ+, szokując odwiedzających wyspę turystów. Ku mojemu zaskoczeniu w tych marszach uczestniczyły matki z małymi dziećmi, traktując tę zabawę jako rozrywkę i coroczną tradycję. Jedyne na wyspie 2 kościoły: katolicki i ewangelicki tego przedpołudnia otaczały zamknięte na kłódki bramy i furtki. Rozmawialiśmy z Hindusem, sprzedawcą w lokalnym sklepie jubilerskim, który mieszkał na St Kitts od 15 lat – i, tak jak my – nie identyfikował się z lokalnymi obyczajami. Stwierdził, że po zarobieniu odpowiedniej sumy pieniędzy planuje wrócić do Kalkuty. Ludność lokalna manifestuje swoje poglądy społeczno-polityczne, malując murale. Zachowanym zabytkiem XVII i XVIII-wiecznej architektury wojskowej jest Park Narodowy Brimstone Hill Fortress wpisany na Listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO w 1999 r.

Saint Kitts i Nevis, Kościół katolicki, fot. zbiory T. Różyckiego

3) Sobota, 27.12.2025 r., Road Town (Tortola, Brytyjskie Wyspy Dziewicze)

Tortola jest największą wyspą (wulkaniczną), pow. 55 km2, i bardzo zaludnioną, należącą do archipelagu Wysp Nawietrznych u brzegu Morza Karaibskiego. Zwiastunem odmiennej kultury były pomalowane na niebiesko krawężniki chodników wyznaczające kierunek jazdy i pierwszeństwa ruchu samochodowego, a na żółto obniżone krawężniki dla pieszych w celu przejścia na drugą stronę jezdni. Bujna roślinność górska ukrywała biel licznych zabudowań jednorodzinnych z zielonymi dachami. Wzdłuż ulic kwitły butiki i handel przydrożny. Miejscowa ludność trudni się turystyką, rybołówstwem i drobnym handlem. Jedynym środkiem płatniczym jest $ USA. Właściciele przydrożnego stoiska poczęstowali nas świeżym mleczkiem z orzecha kokosowego. Na przydrożnym placu miejskim spotkaliśmy pomnik lokalnego bohatera Sir Jamesa Olva Georgesa (1890-1976). Na brzegu Morza obserwowaliśmy kroczące pelikany i czaple.

4) Niedziela, 28.12.2025 r., La Romana (pd.-wsch. Republika Dominikany)

Nizinny teren Dominikany porasta bujna roślinność. Republika Dominikany od wschodu graniczy z Haiti. Miasto La Romana przyciąga wielu turystów, bowiem w porcie można ubiegać się o wizę. Kontrola paszportowa i wizowa dotyczy turystów pochodzących z następujących krajów: Białoruś, Boliwia, Republika Dominikany, Salwador, Gwatemala, Nikaragua, Paragwaj, Peru, Rosja, San Marino, Tunezja, Ukraina, Urugwaj, Wenezuela. Zmierzając do Centrum Miasta minęliśmy kościół ewangelicki. Ku naszemu zaskoczeniu w niedzielę było czynne Centrum Handlowe Jumbo, gdzie nabyliśmy niedostępną Coca-Colę. Środkiem płatniczym jest peso dominikańskie (DOP), na równi z $ USA i Euro. 1 Euro = 68 peso dominikańskich (DOP). Od 1917 r. w mieście rozwija się prywatna cukrownia (Central Romana). Rozmawialiśmy z ks. proboszczem kościoła rzymskokatolickiego pw. Św. Róży z Limy (Santa Rosa de Lima), który nas poinformował, że w mieście istnieją 2 kościoły, niniejsza parafia jest najliczniejsza z 19 w diecezji i 39 w kraju. Ludność miejscowa w La Romana komunikuje się w jęz. hiszpańskim. Jedynymi osobami francuskojęzycznymi, które spotkaliśmy był lokalny seminarzysta studiujący we Francji i matka z 18-letnią córką z Haiti. Posmakowaliśmy przepysznych, świeżo zebranych, pachnących, dojrzałych i niezwykłych rozmiarów awokado.

5) Poniedziałek, 29.12.2025 r., Wyspa Catalina Island (Île Catalina, 2,4 km na pd.-wsch. od Republiki Dominikany)

Miniaturowa Wyspa, pow. 10 km2. Złote piaski plaży z palmami otoczone turkusowymi wodami Morza Karaibskiego stanowią bajkowy widok, miejsce wypoczynku, plażowania i biwakowania. W wodach Morza można podziwiać przepiękne rafy koralowe, wielobarwne koralowce. Na tyłach plaży znajdują się sklepiki z lokalnymi wyrobami przyciągające turystów. Za nimi, niemalże niezauważalne od przejścia, galerie malarskie z pracami lokalnych artystów eksponowanymi na wolnym powietrzu, np. Antonio, które wyglądały jak kolorowe witraże. Spotkała nas miła niespodzianka, bowiem dostaliśmy w prezencie jeden z obrazów.

Catalina Island (Dominikana), Galerie pod chmurkami, fot. Tadeusz Różycki

6) Wtorek, 30.12.2025 r. Samaná (wsch. Republika Dominikana)

Nad wybrzeżem wyróżniały się białe zabudowania, np. kościół katolicki pw. Św. Barbary. Niektóre budynki były pokryte czerwonymi dachówkami. Swoistego uroku miejscowości dodawał charakterystyczny most z arkadami łączący wyspę z pobliskimi skałami przypominającymi Golden Gates z San Francisco. Ludność komunikuje się jedynie w jęz. hiszpańskim. W Muzeum Wielorybów (Muzeo de la Ballena) odwiedziliśmy największy szkielet wieloryba wyłowiony z Morza Karaibskiego. Zachwyca bioróżnorodność lokalnej flory (Centro de la Naturaleza, CEBSE, Inc.).

Samaná (Dominikana), Widok z pokładu Costa Pacifica, fot. Joanna Okarma

7) Środa, 31.12.2025 r., Grand Turk (Wielki Turk i Caicos)

Główna wyspa archipelagu wysp Turks i Caicos, cz. Bahamów, stanowiącego terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii, pow. 18 km2. Większość turystów skupiła się na plaży przy Costa Pacifica, który był buforem fal morskich. Kolorowe parasole, rozgrzany piasek – jak na każdej z wysp – krystaliczna woda zachęcały turystów do spacerów brzegiem morza i wodnych kąpieli. Wzniesienia górskie porośnięte są egzotyczną roślinnością. Zaskoczeniem dla nas było niskie zasolenie wody morskiej. Odtąd towarzyszył nam, większy od naszego, okręt pasażerski Carnival Sunshine z Florydy. Bliskość cumowania obu okrętów zachęcała niektórych turystów do zamiany armatorów i kierunków swoich podróży. Autochtoni komunikują się w jęz. ang.

Przygotowanie do świętowania Sylwestra trwało na statku od wczesnego popołudnia. Wyjątkowo widowiskowe spektakle teatralne i koncerty muzyczne na pokładzie przyciągały licznych pasażerów Costa Pacifica i zachęcały do wspólnej zabawy. Dla nas największą atrakcją nad głowami był blask Księżyca i widoczna na granatowym niebie jedyna planeta Wenus. Naszą radość wywoływał fakt, że w Polsce godz. 0:00 rozpoczęto o 5 godz. wcześniej niż w naszej szerokości geograficznej. Byliśmy dumni, że przez tę różnicę czasową byliśmy młodsi. Niestety, naszą radość ograniczał fakt, iż tej nocy przesuwano wskazówki zegara o 1 godz. do przodu.

Grand Turk (Wielki Turk i Caicos), Plan Wyspy, fot. Joanna Okarma

8) Czwartek, 1.01.2026 r., Amber Cove (pn. Republika Dominikany)

Nieopodal portu powitał nas miejski Park usytuowany na zboczach skał porośniętych bujną roślinnością, z wodospadem i zarybionymi oczkami wodnymi. Nad roślinnością górował bursztynowy okaz ok. 5 m. wys., w kształcie podniesionego kciuka, oceniany na 25-40 mln lat. Różnorodność otaczającej flory i fauny zachwycała nas bogactwem kolorów i gatunków. Atrakcją turystyczną była zjeżdżalnia na linkach i kolorowe drewniane domki na palach, pokryte strzechą, do wynajęcia nad brzegiem Morza. Autochtoni mówią w jęz. ang.

Amber Cove (Dominikana), fot. Joanna Okarma

9) Piątek, 2.01.2026 r., Spędzamy na Morzu, na pokładzie Costa Pacifica, zmierzając w kierunku Cabo Rojo

10) Sobota, 3.01.2026 r., Cabo Rojo (pd.-zach. Republika Dominikany) oznacza „Czerwony Przylądek”

Osobliwe miasteczko z dawnych czasów stanowiło pewne przeciwieństwo wesołego Disneylandu z okolic Paryża. Szczególne zainteresowanie wzbudzała pochylona ulica z zabudowaniami mieszkalnymi po obu jej stronach. Ulica sprawiała wrażenie stałego ruchu, poruszając się po niej traciło się równowagę. Dawne miasteczko było wkomponowane w rekwizyty z terenu kopalni odkrywkowej rud boksytu. Tutejsza gleba ma kolor rudy i czerwonobrązowy. Z zaciekawieniem obserwowaliśmy jasne wapienne bryły skalne przy Morzu zmieniające się w łupkową masę skalną o rudawym i czerwonobrązowym odcieniu. Transparentna woda odsłaniała dno Morza, biały piasek, zanurzone skały, porosty i pływające kolorowe ryby. Autochtoni mówią w jęz. hiszpańskim i angielskim (szczeg. w turystyce).

Cabo Rojo (Dominikana), Pochyła ulica, fot. Joanna Okarma

11) Niedziela, 4.01.2026 r., La Romana (pd.-wsch. Republika Dominikany)

O 11:00 Msza św. w lokalnym Kościele katolickim pw. Św. Róży z Limy w jęz. hiszpańskim. Schola dziecięca (z akompaniamentem gitary i tamburyna) pod batutą dyrygentki animowała śpiew. Spacerując boczną uliczką natrafiliśmy na lokalne instytucje. Zapraszano nas do odwiedzin domu pogrzebowego i komisariatu policji. W pierwszej przedstawiono nam różne rodzaje trumien w cenie od 11.050 do 11.150 peso dominikańskich i wybór 1 z 3 kaplic pogrzebowych z krzyżem w centralnym miejscu. Zaproponowano nam zniżkę na zakup trumny, ale uznaliśmy tę ofertę za czarny humor. W pobliskim Santo Domingo istnieje możliwość kremacji ciał.

Natomiast w komisariacie policji dyżurny komendant okazał się nadzwyczaj uprzejmy. Udzielił nam informacji o lokalnych przypadkach łamania prawa i zaproponował nam wspólną fotografię.

W oddalonej o 1,5 godz. drogi samochodem miejscowości Santo Domingo – stolicy Dominikany i jednym z najstarszych miast założonym w 1498 r. na planie szachownicy przez Europejczyków w Nowym Świecie – znajdują się liczne muzea warte odwiedzenia. Dzielnica kolonialna (Ciudad Colonial) w Santo Domingo znalazła się na Liście światowego dziedzictwa UNESCO w 1990 r.

Po opuszczeniu portu ster i nawigacja statku zostały skierowane na Morze Karaibskie (Mer des Caraïbes) osiągając w pewnym momencie położenie geograficzne 15.9 N, 63.1 W.

Amber Cove (Dominikana), Flora w Parku miejskim, fot. Joanna Okarma

12) Poniedziałek, 5.01.2026 r. Płyniemy cały następny dzień w kierunku Porte Castries (Wyspa św. Łucji, Sainte Lucie) korzystając z atrakcji na statku.

Podczas nocnego rejsu w punkcie najbardziej mrocznego Morza Karaibskiego o współrzędnych 15.090 N, 63.070 W w godz. 23:15-23:45 na okręcie wyłączono całe oświetlenie. Znaleźliśmy się jedynie w świetle Księżyca, planet, kolorowych konstelacji galaktyk oczarowani ich pięknem i misterium ich Stwórcy, obserwując je przez urządzenia teleskopowe na ekranie kinowym na wolnym powietrzu. Kapitan statku Stefano Boccaccio specjalnie dla pasażerów przedstawiał położenie gwiazd, gwiazdozbiorów i konstelacji, a podróżni z otwartymi ustami słuchali tłumaczenia w wybranym języku przez słuchawki. Owej nocy bardzo liczyliśmy na sprzyjające warunki meteorologiczne umożliwiające nam jedyną w swoim rodzaju obserwację piękna Nieba. Poczuliśmy się bardzo wyróżnieni możliwością obserwacji przestrzeni kosmicznej niespełna 6 miesięcy po misji naszego rodaka dra inż. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) albo też NASA, CBK PAN. Pomimo dryfowania statku zostaliśmy uniesieni w konstelacje galaktyk i wszystkim obserwatorom udzieliła się ekstaza tajemnicy Kosmosu. Doświadczyliśmy także otchłani i głębi żywiołu wód Oceanu. Jednomyślnie uznaliśmy, że przepiękne widoki obrazów kreowane przez współczesną technikę dronów na tle firmamentów niebieskich są tylko namiastką tego, co nasze oczy widziały w Kosmosie.

Catalina Island (Dominikana), Piaski plaży, fot. zbiory T. Różyckiego

13) Wtorek, 6.01.2026 r., Castries (Wyspa św. Łucji, Sainte Lucie) potocznie nazywana „Heleną Zachodu”.

Stolica i zarazem miejscowość portowa położona na pagórkowatej Wyspie św. Łucji z Syrakuz (283-304 r.), której codzienne życie toczy się wokół głównej ulicy nabrzeża. Ludność lokalna komunikuje się głównie w jęz. angielskim, kreolskim, trudni się turystyką, handlem, rybołówstwem, rękodzielnictwem, w porcie odbywają się przeładunki towarów. Wierni kościoła rzymskokatolickiego stanowią ok. 50 proc. populacji. W kościele parafialnym, Bazylice katedralnej Niepokalanego Poczęcia NMP z 1899 r., liczącym obecnie ok. 1200 wiernych posługuje trzech kapłanów. Ojciec św. Jan Paweł II spotkał się z wiernymi w Castries w dn. 07.07.1986 r. Lokalny Kościół posiada troje męczenników: s. Frances Theresa Keenan, SJC (1924-1977), ks. Charles Gaillard (1938-2000) i s. Theresa Egan, SJC (1927-2000). Pozostałe ok. 50 proc. stanowią wyznawcy protestanccy. Przy głównej ulicy mieszczą się liczne budynki banków. W centrum miasteczka, w Rynku, odwiedziliśmy bibliotekę publiczną dla dzieci i dorosłych. Wynagrodzenie w sektorze państwowym wynosi 1500 $ USA. W miasteczku widać nierówności ekonomiczne ludności i wykluczenie społeczne (np. osoby śpiące na dworze, na kartonach, przy ogrodzeniu targowiska). Turyści zachwycają się oazą Zatoki Marigot (Bay), źródłami siarkowodorowymi wulkanu La Soufrière („ujście siarki”) czy plażą Islandzkiego Gołębia (Pigeon Island). Doliny Wyspy pokryte lasami porą deszczową przyciągają spacerowiczów i rowerzystów. Pobliskie plaże zachęcają do wypoczynku. Całymi rodzinami można wybrać się do delfinarium. Z pokładu statku widzieliśmy wzgórza francuskiej Martyniki. Niedaleko znajduje się Jamajka. Lokalną atrakcją bioróżnorodności na Wyspie jest Region Piton.

Obchodzoną dzisiaj Uroczystość Trzech Króli przeżywaliśmy Mszą św. na naszym statku.

Grand Turk (Wielki Turk i Caicos), fot. Joanna Okarma

14) Bridgetown (Barbados = Barbade)

Barbados to Wyspa i zarazem państwo o tej samej nazwie, pow. 430 km2, najbardziej wysunięta na wschód ku akwenowi Oceanu Atlantyckiego. Stolicą, głównym miastem i największym portem wywozowym jest Bridgetown, z urzędowym jęz. angielskim. Miasto zał. w 1628 r. przez Anglików nosiło wówczas nazwę Town of Saint Michael (Miasto św. Michała). W 1854 r. miasto nawiedziła cholera pochłaniając ok. 20 tys. ofiar. Historyczna cz. miasta z pobliskim garnizonem wojskowym i katedrą św. Patryka została wpisana na Listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2011 r. Ambasadorką rodzinnego miasta jest piosenkarka Rihanna i DJ Grandmaster Flash. Współcześnie miasto pełni rolę głównego ośrodka uniwersyteckiego i turystycznego.

W tradycji religijnej na wszystkich Wyspach utrwaliła się obecność choinek i szopek bożonarodzeniowych.

Amber Cove (Dominikana), fot. Joanna Okarma

Nasz okręt wycieczkowy standardem nie odbiegał od sześciogwiazdkowych luksusowych hoteli. Bezpieczeństwo pasażerów będące priorytetem kapitana statku potwierdzały cyklicznie prowadzone szkolenia nowych pasażerów i personelu w kamizelkach ratunkowych. Spotkania integracyjne, prezentacja personelu kierowniczego i pracowników „z kuchni” wzbudzały podziw, ujawniały wielkość przedsięwzięcia i odpowiedzialności. Życzliwość, wielokulturowość i dynamizm personelu uatrakcyjniały rejs statkiem i udzielały się pasażerom.

Każdego wieczoru na kilku piętrach statku odbywały się różnorodne wydarzenia dla różnych grup wiekowych pasażerów. W Teatrze wystąpiła międzynarodowa grupa artystów z programem akrobacji i grą świateł laserowych, show włoskiego wokalisty Franka Mazzeo, który wykonał utwory Freddiego Mercury’ego, pokazy, animacje, festiwal piosenki pokładowej, koncerty w piano bar i in. Charyzmatyczny duet prezenterów „Cioccolato” i „Cappuccino” bawił widzów i edukował. Grupa animatorów z petardą prowadziła lekcje tańca, np. bachiaty, salsy, walca, itp., czy gier zespołowych. Na pokładzie statku do dyspozycji pasażerów znajdowała się bieżnia do joggingu, sala do fitnessu z trenerami osobistymi, boiska sportowe, spa, jacuzzi i pływalnie z przesuwnymi zadaszeniami, casino, galerie sztuki, usługi fotograficzne, możliwość zakupu wycieczek fakultatywnych, obiekty handlowe i in. Wspólny rejs bawił, był formą odpoczynku, relaksu, nauki przez doświadczanie i stwarzał możliwości zawierania nowych znajomości.

W trakcie całej podróży przedstawiając nasze pochodzenie czuliśmy się uprzywilejowani ze względu na szacunek do Polski.

Pointe-à-Pitre (Gwadelupa), Muzeum Schoelchera (Memorial Acte), fot. zbiory T. Różyckiego

© Joanna Okarma, Tadeusz Różycki dla Polskifr.fr

Pointe-à-Pitre (Gwadelupa), 11-13.01.2026 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Avatar użytkownika, wgrany podczas tworzenia komentarza.


2026-03-08 00:15:18
Skip to content