szukaj
Wyszukaj w serwisie

Wspomnienie o Kasztance – słynnej klaczy marszałka Piłsudskiego

/ 23.11.2019
Fot. NAC
Fot. NAC

92 lata temu, 23 listopada 1927 r., w Mińsku Mazowieckim w koszarach 7 Pułku Ułanów Lubelskich padła słynna Kasztanka  – klacz marszałka Józefa Piłsudskiego.


Jak przypomina PAP, Kasztankę – klacz maści kasztanowatej – otrzymał Piłsudski 9 sierpnia 1914 roku od Eustachego Romera, właściciela majątku Czaple Małe koło Miechowa. Tak stwierdza „Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867 -1935” Wacława Jędrzejewicza i Janusza Ciska, choć jako ofiarodawca wymieniany bywa także Ludwik Popiel.

„Bardzo nerwowa Kasztanka nienawidziła ognia artyleryjskiego i poza swoim panem nikogo innego nie uznawała. Między nimi istniało jakieś tajemne porozumienie, tak doskonałe, że oboje odczuwali swoje nastroje i nawzajem na siebie wpływali”– pisała żona marszałka, Aleksandra Piłsudska.

Klacz towarzyszyła Piłsudskiemu na szlaku bojowym I Brygady. „Kasztanka nie lubi tłumu i towarzystwa. Kiwa wesoło łysym łbem, omija starannie najmniejszą kałuże, nie chcąc zabłocić pończoszek parska, jak gdyby mówiła: +A ja wiem, a ja wiem+. Nie dba o nic głupia klacz, gdy nie słyszy strzałów” – tak ją opisywał Józef Piłsudski we wspomnieniu o marszu z Kowla do Czeremoszna w 1915 roku.

Sportretował Kasztankę także w radiowym przemówieniu wygłoszonym 11 listopada 1926 roku. Nadał mu formę bajki dla córek. Mówił o sobie jako o „chłopaku na młodej kasztance z łysą głową”, która przestraszyła się przejeżdżającego auta: „I klacz wiejska na zadzie przysiadła, nogami brykała, prychać nozdrzami ze strachu zaczęła, a ów chłopak uspokajał ją głaskaniem i batem, i zaczął mówić jej o czarach i o dziwach. +Poczekaj Kasztanko, nie tutaj będziesz, w stolicę wjedziesz, w bruki jej kopytami zadzwonisz, lud mnogi patrzeć na cię będzie. Na twoją szyję ładną i na twój złoty włos+”.

Gdy Piłsudski pisał o „łysej głowie”, miał na myśli to, że Kasztanka miała tzw. łysinę, czyli podłużny biały pas sierści na łbie.

Więcej>>>