szukaj
Wyszukaj w serwisie

Trójkolorowe zapiski #3 | O co chodzi z zimnymi ogrodnikami i Zośką?

Artur Hanula / 15.05.2019
fot. Pixabay.com
fot. Pixabay.com

Coś w tym jest, że mniej więcej w połowie maja Polacy rokrocznie muszą wydobywać z zanadrza nieco cieplejsze ubrania ze względu na kilkudniowe ochłodzenie. Jeśli dodatkowo rozpieścił ich ciepły długi weekend majowy, to ta nagła zmiana aury może być szczególnie dotkliwa. Inna sprawa, że w tym roku właściwie cała pierwsza połowa maja do ciepłych nie należała… Czy takie zjawisko można jakoś logicznie wytłumaczyć? Czy jest ono jedynie polskim wybrykiem natury? Czy tajemniczy zimni ogrodnicy i towarzysząca im zimna Zośka maczali w tym palce…? Z pomocą przychodzą nam serwis rynek-rolny.pl i journaldesfemmes.fr.


Jeśli zerkniemy na kalendarz to bez trudu zauważymy, że od 12-15 maja przypadają imieniny Pankracego, Serwacego, Bonifacego i Zofii. Nasi przodkowie przez wieki obserwowali zjawiska pogodowe i wyszło im, że właśnie ilekroć zbliżały się dni poświęcone tym jegomościom i pani Zofii, pogoda zazwyczaj załamywała się; robiło się chłodniej. To zjawisko miało i ciągle ma kolosalne znaczenie w rolnictwie, co nietrudno zgadnąć. Mądrość ludowa sugeruje też, że po tzw. zimnej Zośce i Izydorze Oraczu (również wspomina się go 15 maja) nie należy się już spodziewać wiosennych przymrozków. Przynajmniej co do zasady, ale jak wiemy, od każdej zasady bywają wyjątki…

Przodkowie zostawili nam też pokaźna listę przysłów związanych z zimnymi ogrodnikami. Oto przykłady:

  • Pankracy, Serwacy, Bonifacy to źli na ogrody chłopacy.
  • Za świętą Zofiją pola w kłos wybiją.
  • Święta Zofija ciepło rozwija.
  • Na świętego Izydora często bywa chłodna pora.
  • Święty Izydor wołkami orze, a kto go prosi, to mu pomoże.

No dobra – ktoś powie – ale jak to logicznie wytłumaczyć? Dobrze wiemy, że Polska należy do krajów, które leżą w strefie klimatu umiarkowanego. W związku z tym czymś normalnym jest, że zwłaszcza wiosną i jesienią możemy spodziewać się wahań pogody i temperatury. Tak się składa, że z meteorologicznego punktu widzenia okresem najbardziej narażonym na tego typu anomalie jest właśnie połowa maja. To nie żadne czary-mary ani niezdefiniowany wybryk natury, lecz zjawisko atmosferyczne polegające na napływaniu nad Polskę chłodnego, arktycznego powietrza. Właśnie tę prawidłowość zaobserwowali nasi przodkowie i choć nie mieli nowoczesnych sprzętów pomiarowych, bezbłędnie to wyłapali.

A czy ci zimni ogrodnicy upodobali sobie tylko Polskę? Okazuje się, że nie. Opisane powyżej zjawisko daje się też obserwować w innych krajach, m.in. Niemczech, Holandii, Słowenii i Francji. Tak, we Francji też. Nad Sekwaną zwie się ono “Saints de glace” i dotyczy dni 11-13 maja.

Znamienne jest, że do grona zimnych ogrodników mogą należeć inni święci, zależnie od kraju i okresu w historii. Niektórzy natomiast są stali niezależnie od państwa.

Oto przykłady powiedzeń związanych z świętymi lodowymi we Francji. Przytoczmy je w oryginale:

  • 11 maja – Attention, le premier saint de glace, souvent tu en gardes la trace.
  • 12 maja – Saint Pancrace souvent apporte la glace.
  • 13 maja – Avant saint Servais point d’été, après saint Servais plus de gelée.

Ciekawe, że Francuzi kładą też nacisk na 25 maja i mawiają: Mamert, Pancrace et Servais sont des saints de glace, mais saint Urbain les tient tous les trois dans sa main.

Tak czy inaczej rokrocznie powtarzająca się historia ze świętymi lodowymi czy też zimnymi, czy jak ich tam nazwiemy, jest jednym z dowodów na piękno i użyteczność mądrości ludowej. To jasne, że nasi przodkowie wielu spraw nie rozumieli, na wielu kwestiach się nie znali, ale jednego im nie można odmówić: byli doskonałymi obserwatorami i znakomicie analizowali otoczenie; ich spostrzeżenia nierzadko wyprzedzały późniejsze ustalenia nowoczesnych sprzętów. To się nazywa mieć nosa.

Warto poczytać na PolskimFR również o innych przysłowiach związanych z majem >>>

Źródła: rynek-rolny.pl, journaldesfemmes.fr