szukaj
Wyszukaj w serwisie


Pałac w Świerklańcu, czyli tragiczne losy „Małego Wersalu”

Mariusz Grabowski / 22.01.2026
Pałac w Świerklańcu - widok od frontu, fot. Wikimedia (domena publiczna)
Pałac w Świerklańcu - widok od frontu, fot. Wikimedia (domena publiczna)

Hector-Martin Lefuel (1810-1880), który projektował pałac dla bajecznie bogatej familii Henckel von Donnersmarck nie ukrywał, że chciał postawić na Śląsku rezydencję równą przepychem rezydencjom królów Francji.


Pałac w Świerklańcu (niem. Neudeck), nazywany często „Małym Wersalem”, był jednym z najbardziej imponujących i wyrafinowanych przykładów architektury rezydencjonalnej Europy Środkowej. Nie wiemy ile kosztował – inż. Lefuel, architekt cesarza Napoleona III, był pod tym względem bardzo dyskretny – ale były to zapewne krocie.

Rozarium i palmiarnia

Dziś po pałacu zostały resztki zabudowań folwarcznych i dworskich, fontanny, park i ogromny jak stadion olimpijski zieleniec. Ale z licznych fotografii, a także dokumentacji (firma inż. Lefuela słynęła z drobiazgowo przygotowywanych planów) wiemy dość dokładnie jak wyglądał, jaką miał kubaturę, wnętrza, ozdoby i nowinki techniczne.

Powstał w latach 1868-1875. To wtedy Guido Henckel von Donnersmarck, zamożny przemysłowiec i magnat, zapragnął uczynić ze Świerklańca swoją główną rezydencję. Zlecił więc budowę neorenesansowego pałacu dedykując go swojej żonie Blance de Païva. Budynek, wzniesiony na planie podkowy – czytamy na portalu architektonicznym whitemad.pl – „zachwycał bogactwem detali, z centralnie umieszczonym ryzalitem mieszczącym hall oraz klatkę schodową, natomiast boczne skrzydła stanowiły pawilony z rozarium i palmiarnią. Rezydencję wzbogacały ponadto monumentalne tarasy opadające ku stawowi”.
Dodajmy do tego amfiteatr koncertowy, kościół i mauzoleum, a także rozsiane po terenie rzeźby autorstwa Emmanuela Frémieta, tego samego, który w 1897 r. wyrzeźbił monumentalny posąg św. Michała Archanioła na iglicę opactwa Mont Saint-Michel, a dwa lata później kolosalny pomnik inż. Ferdynanda de Lessepsa przy wejściu do Kanału Sueskiego.

Od strony parku na pocztówce (c. 1890), fot. Wikimedia (domena publiczna)

Cesarz ze swoją fuzją

Ów wspomniany wyżej staw jest tu bardzo ważny. Z jego bowiem powodu budowa stanowiła ogromne wyzwanie inżynieryjne. Teren wybrany pod nowy pałac był doliną rzeki Brynicy, dlatego w grunt wbito najpierw ponad 2 tys. dębowych pali, na których dopiero wylano masywne podłoże pod mury.

Realizacją zajmowali się przybyli z Francji specjaliści wielu dziedzin – oprócz Lefuela do zespołu należeli m.in. rzeźbiarz Emmanuel Frémiet (twórca dekoracji rzeźbiarskich tarasów) oraz znana paryska firma Christofle i dekorator Charles Rossigneux, odpowiedzialni za wystrój wnętrz.

Jak pisze Irena Lukosz-Kowalska w tekście „Wnętrza »Małego Wersalu« w Świerklańcu”, pałac zasłynął szczególnie jako miejsce spotkań myśliwskich i wizyt monarchów. Nic dziwnego – hrabia Guido, będący jednym z najbogatszych poddanych cesarza Wilhelma II, podejmował w swojej rezydencji nawet samego Wilhelma II Hohenzollerna. Cesarz, zawołany myśliwy, wielokrotnie odwiedzał Donnersmarcków – zwłaszcza w sezonie polowań, korzystając z obfitości zwierzyny w okolicznych lasach. Dla uświetnienia owych wizyt w latach 1903-1906 w nieodległym sąsiedztwie wzniesiono osobny, mniejszy pałacyk gościnny zwany „Pałacem Kawalera”. Co ciekawe, przetrwał zawieruchę dziejową i stoi do dziś.

Każdy może się wykąpać

Historycy sztuki są w miarę zgodni: styl architektoniczny pałacu określany jest jako „francuski neorenesans z elementami baroku i rokoko”. Sama bryła pałacu – z malowniczymi mansardowymi dachami i klasycyzującymi detalami spod ręki Lefuela – nawiązywała do wielkich pałaców nad Loarą oraz królewskich rezydencji Île-de-France, czyli w tzw. regionie paryskim. Zatem porównywanie Świerklańca do Wersalu było jak najbardziej uzasadnione.

Pałac w Świerklańcu zachwycał rozmachem architektonicznym, jak i nowoczesnością rozwiązań konstrukcyjnych. Posiadał instalacje techniczne rzadkie w XIX w.: we wszystkich głównych apartamentach zainstalowano np. własne łazienki z bieżącą wodą, a także specjalnie zaprojektowane systemy ogrzewania, chodzenia i wentylacji zapewniające komfort mieszkańcom. Ściany zdobiły obrazy o tematyce muzycznej, m.in. dzieła popularnego wówczas francuskiego symbolisty Eugène’a Carrière’a.

Luksusowa rezydencja była zatem nie tylko pokazem bogactwa, wręcz pychy, ale i szczytowym osiągnięciem ówczesnej techniki budowlanej.

Wnętrze czerwonego salonu, fot. Autorstwa ThomasHelmut – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=85640152

Gdzie jest kaplica hr. Guido?

W 1884 r. zmarła hrabina Blanka. Wiadomość ta stała się natychmiast tematem prasowym od Paryża po Nowy Jork, co jasno dowodzi pozycji mieszkańców „Małego Wersalu” w świecie ówczesnej arystokracji. Hrabina została pochowana w grobowcu na terenie świerklanieckiego parku.

Książę Guido ożenił się zaś ponownie kilka lat później z młodszą od siebie Katarzyną Slepcow. Jego wybranka również zamieszkała w Świerklańcu i pozostała u boku męża aż do jego śmierci w 1916 r. Oboje spoczęli w kaplicy grobowej przy pałacowym kościele, jednak ich szczątki zostały zbezczeszczone przez Sowietów w 1945 r. podczas grabieży. Dziś nie mają nawet symbolicznego grobu.

Po 1918 r. Świerklaniec pozostał po stronie niemieckiej. Rezydencję odwiedzali artyści, politycy, arystokraci z całej Europy. Choć czasy się zmieniły, wciąż organizowano tu przyjęcia i rauty. Dodatkową atrakcją był duch – Biała Dama, która pojawiała się o północy, ale – jak wspominali goście pałacu – dość nieprzewidywalnie. Dzięki bliskim relacjom z dworem pruskim, rodzina Henckel von Donnersmarck mogła cieszyć się względnym dostatkiem nawet w trudniejszych latach Wielkiego Kryzysu.

Miejsce po pałacu (2005), fot. Autorstwa PetrusSilesius – photo taken by PetrusSilesius, CC BY-SA 2.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=322867

Górnicy i traktorzyści w akcji

Żołnierze Armii Czerwonej potraktowali pałac jak symbol znienawidzonej germańskości – ograbili go i spalili. Gdy w 1957 r. dokumentowano zachowane mury okazało się, że przetrwały jedynie w 20 proc. Zostały wpisane do rejestru zabytków, ale już w 1960 r. podjęto decyzję o ich rozbiórce. Potem było jeszcze dziwniej: 20 grudnia 1961 r. Ministerstwo Kultury i Sztuki wydało decyzję nakazującą… odbudowę zamku, za to Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach zleciło ich rozbiórkę.

Nim PRL-owskie organa władzy uzgodniły swoją sprawczość i hierarchię, latem 1962 r. specjalna ekipa górników wysadziła resztki pałacu, a traktory splantowały teren. Pozostałości uprzątnęła miejscowa ludność, za co otrzymała możliwość wykorzystania gruzów na własny użytek. Wojewódzki Konserwator Zabytków dowiedział się o zniszczeniu pałacu dopiero kilka miesięcy później.

Resztki założenia pałacowego wywieziono: dwie pochodzące z parku pałacowego rzeźby lwów znajdują się w Zabrzu (zdobią wejście do parku przy ul. 3 Maja), natomiast brama do pałacu zdobi dziś wejście do ogrodu zoologicznego w chorzowskim parku rozrywki.

Lew przy wejściu do parku, fot. Autorstwa Nemo5576 – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8659926a

Brama pałacowa, ob. do ZOO w Chorzowie, fot. Autorstwa Yarl – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7056694

 

Politycy marzą o pałacu

Trudno sobie wyobrazić, ale monumentalny pałac dosłownie wyparował z krajobrazu Świerklańca. Czasami w śląskiej prasie lokalnej można przeczytać, że na pchlich targach i bazarach ktoś oferuje pamiątki z pałacu – zapewne te, których Rosjanie nie zdołali wywieźć i sprzedali mieszkańcom za bimber. Np. w 2018 r. „Dziennik Zachodni” donosił, że na bazarze w Bytomiu ktoś sprzedawał fragmenty sztukaterii, które zidentyfikowano jako pochodzące z świerklanieckiego Salonu Muzycznego. Owe zdobienia łączyły w założeniu francuski styl cesarstwa z motywami lokalnymi.

Na koniec ciekawostka: w 2019 r. w tekście zamieszczonym w miesięczniku „Wszystko co najważniejsze” Paweł Jabłoński, ówczesny podsekretarz stanu ds. współpracy ekonomicznej, rozwojowej oraz polityki afrykańskiej i bliskowschodniej zasugerował odbudowę Świerklańca. Zacytujmy fragment: „Zamki nad Loarą są symbolem wielkości Francji, a pałace renesansowych Włoch – dobrobytu Italii. Symbolem Polski i naszą turystyczną perłą mogą stać się Górny Śląsk i Zagłębie Dąbrowskie. Dzięki ‘Śląskiemu Wersalowi’ już wkrótce cały region może zmienić się w magnes przyciągający turystów”.

 

czytaj też: >>> Hiszpańska rodzina królewska oddała hołd Tatianie Radziwiłł w Paryżu <<<

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Avatar użytkownika, wgrany podczas tworzenia komentarza.


2026-02-10 00:15:18
Skip to content