MKiDN i Musique et Spoliations: ekspertyza wyjaśniłaby, czy stradivarius z Warszawy odnalazł się we Francji

Antonio Stradivari, jeden z najwybitniejszych budowniczych instrumentów w historii lutnictwa. w swej pracowni, fot. Autorstwa Viktor Bobrov - Oberndorfer, Anne Faulkner (1921). What we hear in music. Camden, NJ: Educational dept., Victor talking machine company, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=512898
Po informacjach mediów, że skrzypce Stradiviariusa zaprezentowane na koncercie we Francji mogą być egzemplarzem zrabowanym w Warszawie w 1944 r., polskie Ministerstwo Kultury i francuska organizacja Musique et Spoliations podkreśliły, że w sprawie potrzebna jest opinia ekspertów.
Sprawę skrzypiec zaprezentowanych 31 marca br. w Colmar w Alzacji opisał najpierw „Le Parisien”. Według francuskiego dziennika jeden z instrumentów został przedstawiony w relacji z koncertu jako stradivarius z 1719 roku. Musique et Spoliations interesowała się losami jednego z tych właśnie instrumentów – egzemplarza znanego pod nazwą Lauterbach, należącego przed II wojną światową do łódzkiego przedsiębiorcy Henryka Grohmana. W 2022 roku organizacja po raz pierwszy poinformowała, że instrument może znajdować się we Francji.
Na pytanie PAP, co przekonuje ją, że stradivarius prezentowany na koncercie w Colmar to Lauterbach, szefowa organizacji Pascale Bernheim podkreśliła, że od początku XX wieku instrumenty Stradivariusa były przedmiotem licznych badań i zostały wielokrotnie skatalogowane i udokumentowane. „W tych bazach danych znajdujemy wzmianki o wszystkich instrumentach wielkiego włoskiego mistrza, w tym tych, które mogły zostać zagubione albo zniszczone. Jedynym brakującym stradivariusem z 1719 roku, którego »plecy« składają się z jednego kawałka drewna, jak te zaprezentowane w Colmar 31 marca, to Lauterbach z 1719 roku” – napisała Bernheim w odpowiedzi na pytania PAP.
„Widziałam te skrzypce w 2017 roku. Były już w rękach lutnika obecnego w Colmar (…). Na jego prośbę pojechałam w 2022 roku do Warszawy i Łodzi, by znaleźć dokumentację na temat tego instrumentu i jego dawnego właściciela” – dodała szefowa Musique et Spoliations.
„Le Parisien” podał w swej publikacji, że organizator koncertu w Colmar, Emmanuel Jaeger powiedział, że skrzypce zaprezentowane na koncercie to nie Lauterbach. Natomiast właściciel prezentowanych skrzypiec odmówił odpowiedzi na pytania dziennika.
W Warszawie po publikacji „Le Parisien” Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało PAP, że „od lat prowadzi sprawę skrzypiec Stradivariusa pochodzących z kolekcji Henryka Grohmana, zaginionych w wyniku II wojny światowej w Warszawie”. „Badany jest każdy ślad i każda informacja” – podkreślił rzecznik prasowy MKDiN Piotr Jędrzejowski.
„Od 2022 r., kiedy pojawiły się pierwsze przypuszczenia, że skrzypce są na terenie Francji, pozostajemy w kontakcie zarówno ze stroną francuską, jak i najlepszymi badaczami i znawcami tematu. Szczególnie blisko w tej sprawie współpracujemy z p. Carlą Shapreau z Uniwersytetu Berkeley w Kalifornii” – dodał przedstawiciel ministerstwa.
Zaznaczył, że „informacja o odnalezieniu skrzypiec, przekazana przez Musique et Spoliations, wymaga potwierdzenia ich pochodzenia przez ekspertów”.
„W wyniku wymiany informacji i prowadzonych od lat kwerend archiwalnych pozyskaliśmy liczne dokumenty potwierdzające losy obiektu. Nie udało się jednak odnaleźć fotografii skrzypiec należących do Henryka Grohmana, która byłaby kluczowym dowodem potwierdzającym tożsamość instrumentu” – wyjaśnił rzecznik.
Pascale Bernheim przyznała, że „wszelka fotografia instrumentu zrobiona przed rokiem 1939 byłaby oczywiście mile widziana”. Jej zdaniem „byłoby nawet lepiej, gdyby ci, którzy twierdzą, że nie chodzi o ten sam instrument, przedstawili elementy, na których opierają (te twierdzenia)”.
„Być może byłoby stosowne, by instrument został zdeponowany, by przeanalizowali go bezstronni eksperci?” – dodała szefowa organizacji.
Musique et Spoliations („muzyka i grabieże”) to stowarzyszenie, które stawia sobie za cel ustalenie informacji o instrumentach muzycznych zaginionych bądź zrabowanych w krajach okupowanych.
W Polsce „Ruch Muzyczny”, opisując historię skrzypiec, podawał, że Grohman kupił je w 1900 roku. Przekazał je w depozyt Muzeum Narodowemu w Warszawie. Zmarł w 1939 roku, przed wybuchem wojny.
W Muzeum Narodowym podczas Powstania Warszawskiego próbowano ukryć skrzypce, ale Niemcy odkryli i zabrali instrument. Kilka lat po wojnie przypuszczalnie ten właśnie stradivarius został znaleziony i skonfiskowany przez Amerykanów w domu byłego członka SS Theodora Blanka. Następnie skrzypce trafiły do Niemiec Zachodnich. „Le Parisien” podał w swojej publikacji, że pojawiły się w 1989 roku w warsztacie lutniczym w Berlinie Wschodnim, skąd trafiły do Strasburga.
źródło: PAP
Dodaj komentarz