szukaj
Wyszukaj w serwisie

Jednak 90 km/h – Francuzi rezygnują z bezwzględnego ograniczenia prędkości na drogach lokalnych

AH / 18.06.2019


Francuski rząd postanowił zrezygnować z bezwzględnego wprowadzenia niższej prędkości dopuszczalnej na drogach lokalnych. Władze departamentów będą mogły przywrócić limity obowiązujące aż do ubiegłych wakacji, czyli 90 km/h – donoszą bfmtv.com, lefigaro.fr i auto-swiat.pl.


Limity prędkości należą do najważniejszych spraw, a zarazem punktów zapalnych we francuskim społeczeństwie. Niemal rok temu prawie wszystkie departamenty wprowadziły na swoim terytorium ograniczenie prędkości na drogach drugorzędnych wynoszące 80 km/h. Wielu kierowcom ten pomysł nie przypadł do gustu. Problem był tym większy, że nowe limity obowiązywały na ponad 400 tys. km dróg. Kulminacja niezadowolenia nastąpiła wraz z wybuchem protestów tzw. żółtych kamizelek. Żądanie powrotu do limitu wynoszącego 90 km/h pojawiło się na liście postulatów ruchu.

Właściwie od początku 2019 r. francuskie władze rozważały powrót do poprzedniego limitu. W maju i czerwcu br. sprawy nabrały tempa i koniec końców lokalne władze w poszczególnych departamentach dostały zezwolenie na powrót do starego porządku, jeśli tylko dołożą wszelkich starań, żeby ruch drogowy na ich terytorium odbywał się w możliwie najbardziej bezpieczny sposób.

Lefigaro.fr prezentuje mapę Francji z zaznaczonymi departamentami, których władze chcą pozostać przy limicie 80 km/h, które chcą go podnieść do 90 km/h, i które jeszcze nie są zdecydowane. I tak jedynie 4 opowiadają się za limitem 80 km/h, a blisko 50 zamierza powrócić do 90 km/h. Również nieco ponad 40 departamentów jeszcze nie podjęło decyzji.

Władze departamentu Haute-Marne przygotowały nawet specjalny raport kosztów, jakie trzeba ponieść w związku ze zmianą oznakowania prędkości z 90 km/h na 80 km/h. Ich zdaniem za działania tego typu podjęte na blisko 500 km dróg drugorzędnych, to koszt rzędu 100 tys. euro.

Zwolennicy limitu 80 km/h powołują się na statystyki, wedle których dzięki stosowaniu tego ograniczenia zmniejszyła się liczba śmiertelnych przypadków na drogach.

Przeciwnicy natomiast przypominają, że jest to tendencja obserwowana już od lat. Oni z kolei sięgają po dane, z których wynika, że nadmierna prędkość to główna przyczyna jedynie blisko 30% wypadków śmiertelnych. Natomiast niewiele mniej niż 50% zgonów powodowane jest przez kierowców jeżdżących pod wpływem alkoholu i narkotyków.

Źródła: bfmtv.com, lefigaro.fr, auto-swiat.pl