szukaj
Wyszukaj w serwisie

Niezwykła historia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w bretońskim Comblessac

Artur Hanula / Quo vadis-sur les pas des Polonais en Bretagn / 26.08.2021
Kościół Saint Eloi w Comblessac z zewnątrz i obraz Matki Bożej Częstochowskiej w tym kościele, fot. dzięki uprzejmości p. Christophe'a Ricauda,
mera Comblessac
Kościół Saint Eloi w Comblessac z zewnątrz i obraz Matki Bożej Częstochowskiej w tym kościele, fot. dzięki uprzejmości p. Christophe'a Ricauda, mera Comblessac

Comblessac jest małą miejscowością we francuskiej Bretanii. W miejsce to wpisany jest polski wątek, który łączy je z polską Jasną Górą. W Comblessac istnieje kościół, gdzie znajduje się kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Losy tego dzieła są niezwykłe. Obecność tego obrazu stała się inspiracją do powstania projektu unikatowych fresków i założenia stowarzyszenia „Quo vadis-sur les pas des Polonais en Bretagne” („Śladami Polaków w Bretanii”). Ten projekt to kolejny polski symbol na bretońskiej ziemi.


Był rok 1939. Rozpoczęła się II wojna światowa. Począwszy od 17 września tamtego roku postępowała ewakuacja polskich żołnierzy na Zachód, szczególnie do sojuszniczej Francji. Ważnym punktem docelowym było bretońskie Camp de Coëtquidan (francuski obóz wojskowy, przez Polaków nazywany Koczkodanem, ze względu na trudności z wymową), oddalone od Comblessac o ok. 15 km.

Jak przypomina Adam Wibrowski w broszurce „Freski w kościele Saint Eloi w Comblessac, Francja”, przełom września i października 1939 r. to czas, kiedy obóz wojskowy w Coëtquidan stał się zbyt ciasny dla polskich żołnierzy, coraz liczniej przybywających na ziemię francuską. W związku z tym wielu z nich zostało rozlokowanych w okolicznych miejscowościach, często w domach francuskich rodzin. W ten sposób 11 kompania podoficerów znalazła się w Comblessac.

Warto podkreślić fakt, że mieszkańcy tej małej wioski ze szczególną gościnnością przyjęli Polaków. Dzięki pomocy ze strony tych ludzi, polscy żołnierze nabrali sił i podnieśli swoje morale, dzięki czemu mogli skutecznie walczyć we Francji, a potem w Norwegii i Anglii. Gdy w 1940 r. po wielu miesiącach Polacy opuszczali gościnne Comblessac, postanowili zostawić gospodarzom szczególnie cenny dla Polaków dar. Jeden z żołnierzy – Stanisław Mikuła – namalował kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej i wraz z innymi żołnierzami podarowali ją Bretończykom. Obecnie obraz wymaga renowacji i są gromadzone środki na ten cel.

Kościół Saint Eloi w Comblessac; obraz podarowany przez polskich żołnierzy wisi na lewo od ołtarza, fot. dzięki uprzejmości p. Christophe’a Ricauda,
mera Comblessac

Na pamiątkę tamtych wydarzeń stowarzyszenie „Quo vadis-sur les pas des Polonais en Bretagne” postanowiło przygotować projekt unikatowych fresków do kościoła Saint Eloi w Comblessac. Docelowo mają to być cztery pola freskowe, które, jak zaznacza artysta realizujący freski, Piotr Paweł Drozdowicz,

pozwolą zwizualizować i opowiedzieć językiem kolorów i form malarskich jakże bogatą historię Comblessac.

Jeden z fresków ma przedstawiać przekazanie obrazu przez Polaków Francuzom, dwa będą upamiętniać lokalnych świętych, a jeden Matkę Bożą Loretańską, która przed wiekami miała objawić się we śnie biskupowi Rennes i jej kult jest żywy na tamtych terenach. Wymowne jest to, że Maryja w tamtym objawieniu zaznaczyła, że Chrystus ofiarował Jej tę ziemię, aby była tam przez wieki wychwalana. Kopia obrazu z duchowego centrum Polski znakomicie wpisuje się zatem w ten kontekst.

Obraz Matki Bożej w kościele Saint Eloi w Comblessac, fot. dzięki uprzejmości p. Christophe’a Ricauda,
mera Comblessac

Projekt fresków zyskał już poparcie ze strony lokalnych władz świeckich i kościelnych. Właściwe prace przy jego wykonaniu mają ruszyć na początku września.

Jesteśmy przekonani, że pomysł fresków jest fantastyczny, aby przypomnieć historię Polaków i uhonorować ich braterstwo, zaangażowanie w walce o wolność. Poza tym to jest coś niesamowitego, żeby w malutkim miasteczku w Bretanii można było znaleźć namalowaną kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej! Tak bliską sercom Polaków – podkreśliła Alicja Bachminska, wiceprzewodnicząca stowarzyszenia „Quo vadis-sur les pas des Polonais en Bretagne”, które powstało 15 kwietnia br.

Przewodniczącym stowarzyszenia jest Andrzej Malodobry. Stowarzyszenie wyszukuje znanych lub mniej znanych Polaków, którzy żyli w Bretanii i którzy przywieźli swoje dziedzictwo kulturowe i pozostawili osobiste ślady. A wśród nich są m.in. Reymont, Godecki, Sienkiewicz, Ślewiński czy Skłodowska-Curie. Stowarzyszenie poprzez swoje działania pokazuje jak wiele łączy Polskę z Bretanią, ciągle na nowo poszukuje nieznanych dotąd śladów polskości na bretońskiej ziemi. Nazwa jest nawiązaniem do słynnego dzieła Henryka Sienkiewicza, który również jest jednym z Polaków związanych z Bretanią.

Kartka pocztowa z obrazem takim, jak wyglądał przed laty; obecnie wymaga renowacji, fot. dzięki
uprzejmości p. Alicji Bachminskiej

Oprócz renowacji obrazu Matki Bożej oraz realizacji projektu fresków stowarzyszenie „Quo vadis-sur les pas des Polonais en Bretagne” planuje m.in. wydanie książki, która pomoże Francuzom i Polakom w odkrywaniu polskości w Bretanii.

Dyplom ten wisi w merostwie w Comblessac; został wykonany
przez polskich żołnierzy, którzy tam przebywali w 1939/40, fot. dzięki
uprzejmości p. Alicji Bachminskiej

Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć inicjatywy stowarzyszenia, mogą to uczynić wpłacając kwotę na jego konto. Poza tym członkowie stowarzyszenia proszą o informowanie ich o wszelkich śladach polskości w Bretanii, żeby wspólnymi siłami poszerzać wiedzę na ten temat (quo.vadis.bretagne@gmail.com).

Association Quo vadis-sur les pas des Polonais en Bretagne
5 rue des profs A.A. Pellé
35700 Rennes
czytaj też:

Witkacego bretońskie wojaże >>>