Szefowa kontrwywiadu Francji: musimy liczyć się z możliwością bardziej brutalnych działań

fot. rosanna17, pixabay.com
Francja musi liczyć się z możliwością bezpośrednich i bardziej brutalnych wrogich działa na swoim terytorium – ostrzegła w środę szefowa francuskiej Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DGSI) Celine Berthon, cytowana przez portal Politico.
czytaj też: >>> Po cyberataku na resort edukacji szkoły we Francji nie są gotowe na początek roku <<<
– Od 2022 roku obserwujemy gwałtowny i znaczący wzrost liczby aktów ingerencji na naszym terytorium – powiedziała Berthon podczas La Ref, prestiżowego spotkania liderów biznesu w Paryżu.
Szefowa DGSI przypomniała m.in. głośne przypadki malowania gwiazd Dawida na budynkach w Paryżu, a także kampanie dezinformacyjne prowadzone przez sieci powiązane z Rosją.
– Wszystko to stanowi część początków wojny, która nie jest wojną fizyczną, nie jest wojną militarną i niekoniecznie jest publicznie uznawana za wymierzoną w nasz kraj, ale już teraz obejmuje ataki na nasz kraj – zauważyła Berthon.
Odniosła się również do incydentu dronowego na lotnisku w Lipsku z początku sierpnia.
– Odkrycie drona z ładunkiem wybuchowym w Lipsku stanowi ostrzeżenie, że musimy liczyć się z możliwością bezpośrednich, bardziej brutalnych wrogich działań na terytorium naszego kraju – przyznała Berthon.
W nocy z 4 na 5 sierpnia samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem w pobliżu lotniska w Lipsku na wschodzie Niemiec. Samolot przekierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono jego niewielkie uszkodzenia. Krótko wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało działalność z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, drona z detonatorem oraz materiałami wybuchowymi.
Zgodnie z ustaleniami niemieckich służb dron znaleziony na lotnisku celowo uderzył wcześniej w skrzydło zaparkowanego Antonowa. Materiały wybuchowe nie eksplodowały jednak po zetknięciu z maszyną; według dziennika „Bild” do wybuchu nie doszło z powodu uszkodzonego zapalnika. We wtorek niemieckie media podały, że w okolicy lotniska śledczy znaleźli trzeci dron oraz materiały wybuchowe, które prawdopodobnie mają związek z tamtą próbą ataku.
Niemieckie władze podejrzewają, że za incydentem w Lipsku stoi Rosja. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział we wtorek, że odpowiedzialni za ataki hybrydowe na kraj zapłacą za nie swoją cenę.
źródło: PAP
Dodaj komentarz