„Szapocznikow. Osobista” – nowa wystawa w Muzeum Narodowym poświęcona zmarłej we Francji artystce

Alina Szapocznikow w latach 50, fot. Autorstwa nieznany/unknown - Warszawski Kalendarz Ilustrowany 1960, Wydawnictwo Warszawskiego Tygodnika Ilustrowanego "Stolica", Warszawa 1959, p. 101., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=158795484
Wystawa poświęcona Alinie Szapocznikow, jednej z najważniejszych rzeźbiarek XX wieku, przybliża ewolucję języka artystycznego i temat ciała pozostający w centrum jej twórczości. Wśród prac Muzeum Narodowe w Krakowie prezentuje m.in. „Zielnik” uważany za jedno z najważniejszych dzieł artystki.
czytaj też: >>> Paryska galeria żąda od muzeum w Kaliszu odszkodowania za zniszczenie rzeźb Aliny Szapocznikow <<<
Kameralna ekspozycja „Szapocznikow. Osobista” została zaaranżowana w Galerii Sztuki Polskiej XX i XXI wieku w Gmachu Głównym. Na wystawie po raz pierwszy zgromadzono w jednym miejscu wszystkie 27 prac Szapocznikow ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, uzupełniając je obiektami z innych muzeów i zbiorów prywatnych. Wystawa wpisuje się w obchody Roku Aliny Szapocznikow w przypadającą 100. rocznicę jej urodzin.
– Artystka ta zasługuje na uwagę jako przedstawicielka kanonu rzeźby polskiej XX wieku, fenomenalna osobowość twórcza, której dzieło jest dzisiaj globalną marką dla sztuki polskiej – podkreślił dyrektor MNK prof. Andrzej Szczerski podczas konferencji prasowej poprzedzającej otwarcie wystawy.
Zwrócił uwagę, że Alina Szapocznikow, która w ostatnich latach była przedstawiana głównie jako świadek historii XX wieku, teraz została zaprezentowana przede wszystkim jako indywidualna i wyjątkowa osobowość. – Dla naszego muzeum jest ważne, abyśmy mówili o kanonie historii sztuki polskiej, abyśmy pokazywali naszą kolekcję i jednocześnie za każdym razem proponowali jej nowe odczytanie. Tak jest też tym razem – zaznaczył prof. Szczerski.
Kuratorka wystawy, Agata Małodobry przyznała, że – rezygnując z układu chronologicznego – postanowiła na wystawie ułożyć rzeźby w taki sposób, aby jeszcze silniej działały na widza poprzez kontrasty.
– Kiedy patrzy się na te prace w tak nieoczywistym układzie, widzi się, że niezależnie od tego, jakie panowały konwencje w rzeźbie danej dekady (…), ona zawsze była sobą, zawsze była autentyczna. Jej twórczość zawsze pokazuje prawdę o człowieku i w tym sensie dla mnie Alina Szapocznikow jest artystką-filozofką – powiedziała kuratorka.
Twórcy wystawy zwrócili uwagę, że Szapocznikow była pionierką zarówno w kontekście eksperymentów z materią rzeźbiarską, jak i sztuki kobiecej. Artystka sięgała po nowe, często niekonwencjonalne materiały, w tym np. poliester, którymi rozwinęła język rzeźby i zakwestionowała tradycyjne wyobrażenia o jej formie i trwałości.
W swoich dziełach podejmowała własne trudne doświadczenia związane m.in. z II wojną światową – kiedy jako nastolatka była więziona w obozach koncentracyjnych – oraz chorobą nowotworową. Jednocześnie – podkreślili autorzy pokazu – prezentowała również zmysłowe i erotyczne aspekty ciała.
– W każdym z materiałów potrafiła oddać prawdę o człowieczeństwie. Bo w twórczości Aliny Szapocznikow najważniejszy jest człowiek, ludzkie ciało – podkreśliła Agata Małodobry. Wskazała, że choć ciało od zawsze było tematem dla rzeźbiarzy, XX wiek zmienił sposób jego ukazywania. – Alina Szapocznikow była jedną z najwrażliwszych na człowieka artystek, artystek światowego formatu– dodała.
Na wystawie zaprezentowany został m.in. cykl pt. „Zielnik”, w którym miejsce spreparowanych roślin zajęły płaskorzeźby odzwierciedlające fragmenty ludzkiego ciała. Ukazujące detale odlewy stanowią w pracy pamiątkę ciała i równocześnie aluzję do jego śmierci i rozkładu. Numerowane płaskorzeźby, które w większości są odlewami fragmentów ciała syna artystki, Szapocznikow tworzyła już w czasie walki z chorobą nowotworową.
Alina Szapocznikow urodziła się w 1926 roku w Kaliszu, zmarła w 1973 roku w podparyskim Praz Coutant. Przed wojną mieszkała w Pabianicach. Lata 1940–1942 razem z matką i bratem spędziła zamknięta w tamtejszym getcie, skąd trafiła do łódzkiego getta, a następnie, przez Auschwitz, kolejno do obozów w Bergen-Belsen i do Theresienstadt Ghetto. Po wojnie rozpoczęła studia artystyczne w Pradze i we Francji. Na początku lat 50. ubiegłego wieku wróciła do Polski. W kraju podjęła działalność artystyczną.
Jako rzeźbiarka zaczynała od stylistyki właściwej socrealizmowi, interpretując ją całkowicie po swojemu. Z czasem daleko odeszła od tej konwencji. Swoją twórczością przepracowywała bolesną pamięć o wydarzeniach II wojny światowej. Osobiste doświadczenia artystki, związane z wieloletnią walką z chorobą, znalazły odzwierciedlenie w jej twórczości. Szapocznikow, aby oddać w sztuce przemiany zachodzące w ludzkim ciele, stworzyła własny język, wprowadziła nowe materiały, z którymi odważnie eksperymentowała. Tworzyła – w dużej mierze dzięki nim – przejmujące, intymne prace o rzadko spotykanej sile ekspresji.
„Lubię pracować w materiałach podatnych, w których każde dotknięcie zostawia ślad. (…) Ten fizyczny kontakt daje mi uczucie przekazywania siebie rzeźbie” – mówiła artystka w roku 1961 w wywiadzie opublikowanym w magazynie „Zwierciadło”.
Ostatnie lata przyniosły prawdziwy renesans zainteresowania jej twórczością. Indywidualna, retrospektywna wystawa „Sculpture Undone 1955-1972” odniosła ogromny sukces w czołowych ośrodkach sztuki: Centrum Sztuki Współczesnej „Wiels” w Brukseli, Hammer Museum w Los Angeles i na koniec MoMA w Nowym Jorku.
Londyńska Tate Modern w 2012 roku poświęciła artystce serię pokazów filmowych i wykładów. Dzieła jej autorstwa w ostatnich latach zakupione zostały do najważniejszych kolekcji muzealnych na świecie: nowojorskiej MoMA, paryskiego Centre Pompidou, londyńskiej Tate Modern.
źródło: PAP
Dodaj komentarz