Pożegnanie mistrzyni olimpijskiej z Paryża Aleksandry Mirosław

Aleksandra Mirosław podczas MŚ 2018 w Innsbrucku. Radość po zdobyciu złotego medalu, fot. Autorstwa Simon Legner (User:simon04) - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=72721108
Od 2 do 5 lipca krakowski Rynek Główny stanie się areną zmagań Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na czas. Dodatkową atrakcją tej imprezy będzie oficjalne pożegnanie z polskimi kibicami mistrzyni olimpijskiej z Paryża Aleksandry Mirosław, która po tym sezonie zakończy karierę.
czytaj też: >>> Mirosław ze złotem, Kałucka z brązem igrzysk olimpijskich <<<
Zawody w stolicy Małopolski odbędą się po raz drugi. Premierowa edycja sprzed roku zakończyła się sporym sukcesem. Zmagania na ściance śledziło na żywo tłumy kibiców.
– Impreza w ubiegłym roku była na światowym poziomie, jej transmisje mogli oglądać ludzie z 40 krajów. Kraków i cała Małopolska żyje wspinaczką. Wspina się tutaj prawie 50 tysięcy osób. Podążamy za tymi trendami – powiedział Tomasz Marzec, dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie.
W tym roku dodatkowym magnesem będzie fakt, że po raz ostatni w Polsce wystartuje mistrzyni olimpijska z Paryża, trzykrotna mistrzyni świata i rekordzistka globu Aleksandra Mirosław. Polka nie startowała w tym sezonie, ale zapewnia, że jest w świetnej formie, a zawody w Krakowie są dla niej najważniejsze w tym roku.
Krakowskie zawody będą trwały przez trzy, a w zasadzie cztery dni, gdyż już w czwartek 2 lipca zaplanowano uroczystość otwarcia. To ma to być efektowne widowisko przygotowane przez teatr KTO.
W piątek odbędą się eliminacje, a w sobotę i niedzielę finałowe zmagania.
Po raz pierwszy w PŚ odbędzie się rywalizacja sztafet. Polska wystawi dwie drużyny – jedną stworzą siostry Kałuckie, a drugą Mirosław i Patrycja Chudziak. Po raz pierwszy w Pucharze Świata kwalifikacje obędą się w nowym formacie, czyli w czterech liniach. Jednocześnie ścigać się będzie nie dwie a cztery osoby.
Wiceprezes Polskiego Związku Alpinizmu Miłosz Jodłowski, liczy że kibice będą świadkami nowych rekordów świata.
– Jest na to szansa zarówno w rywalizacji indywidualnej, jak i w sztafetach. Czołówka się spłaszczyła, będzie ostra rywalizacja. Liczymy na sukces zwłaszcza w kobiecych sztafetach – zapowiedział.
W tegorocznym cyklu PŚ odbyły się odbyły się już dwie imprezy. 10 maja Aleksandra Kałucka wygrała w chińskim Wujiang uzyskując drugi czas w historii – 6,09 s, a 31 maja w hiszpańskim Alcobendas jej siostra Natalia była szósta. Następnym przystankiem tegorocznego cyklu PŚ będzie mekka wspinania Chamonix (10-12 lipca).
Główną imprezą sezonu są mistrzostwa Europy we francuskim Laval (28-29 sierpnia). Kolejne zmagania w PŚ to Guyiang (11-13 września) i Chongqing (18-20 września), a zakończenie pucharowego cyklu odbędzie się w Santiago de Chile (23-25 października).
źródło: PAP
Dodaj komentarz