szukaj
Wyszukaj w serwisie


Piłkarska LM – drugi z rzędu triumf Paris Saint-Germain

AH / 30.05.2026
fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

Piłkarze Paris Saint-Germain drugi raz z rzędu triumfowali w Lidze Mistrzów. W sobotnim finale w Budapeszcie pokonali po rzutach karnych Arsenal Londyn 4-3. Po 90 i 120 minutach był remis 1:1.


czytaj też: >>> Były piłkarz PSG został kaznodzieją <<<

Paris Saint-Germain – Arsenal Londyn 1:1 po dogr. (1:1, 0:1), karne 4-3.

Bramki: dla PSG – Ousmane Dembele (65-karny); dla Arsenalu – Kai Havertz (6).

Żółte kartki: PSG – Joao Neves, Nuno Mendes; Arsenal – Cristhian Mosquera, Bukayo Saka, Viktor Gyokeres, Declan Rice.

Sędzia: Daniel Siebert (Niemcy). Widzów: ok. 61 000.

PSG: Matwiej Safonow – Achraf Hakimi, Marquinhos (106. Illa Zabarny), Willian Pacho, Nuno Mendes – Joao Neves, Vitinha (106. Lucas Beraldo), Fabian Ruiz (95. Warren Zaire-Emery) – Desire Doue, Ousmane Dembele (90+6. Goncalo Ramos), Chwicza Kwaracchelia (83. Bradley Barcola).

Arsenal: David Raya – Cristhian Mosquera (66. Jurrien Timber), William Saliba, Gabriel Magalhaes, Piero Hincapie – Declan Rice, Martin Oedegaard (66. Viktor Gyokeres), Miles Lewis-Skelly (91. Martin Zubimendi) – Bukayo Saka (83. Noni Madueke), Kai Havertz (91. Eberechi Eze), Leandro Trossard (83. Gabriel Martinelli).

PSG został drugim w historii klubem, który obronił trofeum w sięgającej sezonu 1992/93 Champions League. Wcześniej dwukrotnie dokonał tego Real Madryt (2018 i 2019).

Paryżanie rozpoczęli sobotni finał w identycznym składzie jak 31 maja ubiegłego roku, gdy rozbili Inter Mediolan 5:0, z wyjątkiem pozycji bramkarza. Włocha Gianluigiego Donnarummę, który odszedł do Manchesteru City, zastąpił Rosjanin Matwiej Safonow.

Już w szóstej minucie prowadzenie drużynie ze stolicy Anglii dał Niemiec Kai Havertz, który popisał się potężnym uderzeniem pod poprzeczkę z ostrego kąta. Safonow, choć był dobrze ustawiony, nie miał większych szans na odpowiednio szybką reakcję.

Havertz już po raz drugi cieszył się z gola w finale Champions League. W 2021 roku w Porto jego trafienie dało Chelsea Londyn triumf nad Manchesterem City 1:0. W meczach o to trofeum dla dwóch różnych klubów trafiali wcześniej tylko reprezentant Jugosławii Velibor Vasović (Partizan Belgrad i Ajax Amsterdam), Portugalczyk Cristiano Ronaldo (Manchester United i Real Madryt) oraz Chorwat Mario Mandzukić (Bayern Monachium i Juventus Turyn).

Tym razem jednak gol Havertza nie okazał się zwycięski. W 62. minucie mający kolumbijskie korzenie Hiszpan Cristhian Mosquera sfaulował rozpędzającego się w polu karnym Gruzina Chwiczę Kwaracchelię, a niemiecki sędzia Daniel Siebert podyktował „jedenastkę” dla Paryżan. W tym momencie piłkarze obu drużyn podbiegli do arbitra z pretensjami, bo ci z PSG domagali się drugiej żółtej kartki dla obrońcy Arsenalu.

Siebert utrzymał jednak po konsultacji z VAR pierwotne decyzje: Arsenal nadal grał w komplecie, a obrońcy trofeum mieli rzut karny. Bez kłopotu wykorzystał go Ousmane Dembele, zdobywca Złotej Piłki za 2025 rok.

W 77. minucie Kwaracchelia był bliski uzyskania swojej 11. bramki w tym sezonie Ligi Mistrzów, ale po uderzeniu z ostrego kąta piłka odbiła się od nogi jednego z obrońców Arsenalu, od słupka i wyszła na rzut rożny.

PSG miał zresztą optyczną przewagę przez zdecydowaną większość zawodów w stolicy Węgier, ale nie przekładało się to na ogromną liczbę okazji bramkowych. Posiadanie piłki 64-36 czy liczba strzałów (21-8) robią wrażenie, ale w rywalizacji najlepszej ofensywy z najlepszą defensywą w tym sezonie LM to było do przewidzenia. „Kanonierzy” nie panikowali i – z wyjątkiem niefortunnej interwencji Mosquery – dobrze zabezpieczali dostęp do własnego pola karnego.

Wynik już się nie zmienił i po raz pierwszy od 2016 roku do wyłonienia triumfatora LM potrzebna była dogrywka i – jak się później okazało – rzuty karne. Dekadę temu Real Madryt w takich okolicznościach pokonał lokalnego rywala – Atletico.

W konkursie „jedenastek” najpierw zawiódł zawodnik z Londynu Eberechi Eze, który nie trafił w bramkę, ale już w następnej próbie Hiszpan David Raya obronił uderzenie Portugalczyka Nuno Mendesa i znów był remis. Decydujący okazał się ostatni akcent tego spotkania – strzał ponad poprzeczkę świetnie spisującego się przez cały sezon na środku obrony Brazylijczyka Gabriela Magalhaesa.

– To niewiarygodne. Rok po roku. Od początku sezonu trener (Luis Enrique – PAP) powtarzał nam, że wygrać jest trudno, a wygrać dwa razy z rzędu – jeszcze trudniej. Więc wszyscy musieliśmy wrócić do ciężkiej pracy. Taka była nasza mentalność – powiedział kapitan PSG Brazylijczyk Marquinhos.

Arsenal nie przegrał w tym sezonie Champions League ani jednego spotkania, licząc finał jako remis, ale i tak nie zdobył trofeum. Przeszedł do historii jako pierwszy klub, który w nowym formacie rozgrywek (od sezonu 2024/25) wygrał wszystkie mecze fazy ligowej.

źródło: PAP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


2026-06-02 23:15:20
Skip to content