„Libération”: czas na europeizację odstraszania nuklearnego Francji

fot. pixabay.com
Francuski dziennik „Libération” ocenia w komentarzu opublikowanym w czwartek, że nadszedł czas na „europeizację odstraszania nuklearnego” Francji. Zdaniem autorów artykułu Francja powinna kontynuować i „zeuropeizować” zobowiązania, jakie łączą ją z Wielką Brytanią.
czytaj też: >>> Książka Gisèle Pelicot tydzień po opublikowaniu przoduje pod względem sprzedaży <<<
„Jeśli Francja chce się liczyć w obronności europejskiej, powinna wnieść to, czego nie mogą wnieść inni. Niemcy i Polska mogą zwiększyć swoje możliwości konwencjonalne. (…) Wkład Francji to odstraszanie nuklearne” – oceniają dwaj eksperci w artykule w „Libération”.
Jako przykłady możliwej „europeizacji” wymieniają „organizowanie regularnych dialogów na temat zagrożeń, scenariuszy, limitów, możliwych zagrożeń”. To również – dodają – „inwestowanie w europejską kompetencję nuklearną, tak aby kilka stolic mogło zrozumieć i poważnie dyskutować nad logiką odstraszania i eskalacji”. Jak zaznaczają, trzeba będzie również „słuchać potrzeb partnerów”.
Autorzy podkreślają następnie, że „europeizacja powinna też się zmaterializować”. „Francja nie żąda, by finansowano jej odstraszanie, ale dlaczego nie wnieść wkładu w jej europejski wymiar? Bardziej europejska ochrona zakłada podzielanie między siebie zobowiązań, zwłaszcza dotyczących infrastruktury, ochrony i warunków operacyjnych, które umożliwiają wiarygodną postawę”.
Eksperci podkreślają, że istnieją trzy poważne ograniczenia, jakimi są: akceptacja polityczna we Francji, zaufanie ze strony partnerów i rok 2027, gdy we Francji odbędą się wybory prezydenckie. Obecnie dość wysokie notowania ma w sondażach we Francji skrajna prawica.
Proponują nawiązanie dwustronnych partnerstw dotyczących stacjonowania francuskich samolotów Rafale (uzbrojonych w broń jądrową – PAP) w krajach sąsiadujących. „W celu podziału obciążeń, za wszystko, co nie jest nuklearne odpowiadałby kraj-gospodarz, który prowadziłby z nami wspólne ćwiczenia i dostarczałby eskortę” – proponują. Ich zdaniem ewentualnym „nieliberalnym władzom” we Francji trudniej byłoby zerwać porozumienie zawarte z rządem sojuszniczego kraju niż ze strukturą europejską.
Według autorów artykułu „ważne wydaje się rozwijanie broni o słabej mocy”. Jak zastrzegają, chodzi „nie o to, by prowadzić walkę, ale o to, by dysponować odpowiedzią na atak takiego typu, którego celem byłoby wywołanie szoku politycznego, i na który nie można byłoby odpowiedzieć obecną zbyt potężną bronią”, posiadaną przez Francję. Chodziłoby – dodają – „o uniknięcie sytuacji, gdy przeciwnik sądzi, że nie ośmielimy się (odpowiedzieć)”.
Francja jest jedynym państwem UE posiadającym broń jądrową, a wraz z Wielką Brytanią – jednym z dwóch państw w Europie dysponujących takim uzbrojeniem. Latem 2025 r. Francja i Wielka Brytania uzgodniły, że ich odstraszanie jądrowe, pozostając niezależne, może być koordynowane przez te dwa kraje.
Według danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) Francja dysponuje 290 głowicami nuklearnymi. Jej arsenał oparty jest na pociskach odpalanych z okrętów podwodnych i przenoszonych przez samoloty Rafale.
źródło: PAP
Dodaj komentarz