szukaj
Wyszukaj w serwisie


„Le Figaro”: Le Pen zdecydowała się na ryzyko zapowiadając skargę do Sądu Kasacyjnego

AH / 07.07.2026
fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

Francuski dziennik „Le Figaro” porównuje we wtorek decyzję Marine Le Pen o skardze do Sądu Kasacyjnego i kandydowaniu w wyborach prezydenckich do zakładu, który jest ryzykowny. Według dziennika Le Pen mówi Sądowi Kasacyjnemu „zatrzymaj mnie, jeśli potrafisz”.


czytaj też: >>> Zbliża się wyrok, który może zagrodzić Le Pen drogę do prezydentury, dając szansę Bardelli <<<

„Le Figaro” najpierw komentuje wyrok sądu apelacyjnego, który pozostawił Le Pen możliwość ubiegania się o funkcje publiczne, ale jednocześnie utrzymał wyrok skazujący i nakazał polityczce noszenie bransoletki elektronicznej. Dziennik ocenia, że w ten sposób sąd zachował dla Le Pen możliwość udziału w wyborach prezydenckich w 2027 roku, „ale w najgorszych warunkach”.

„Marine Le Pen odmówiła zaakceptowania tej decyzji. Nadal twierdzi, że jest niewinna” i zwraca się do Sądu Kasacyjnego – relacjonuje dziennik. Ocenia, że „ryzyko przeszkodzenia nie zostało rozproszone, lecz odłożone”. Partia Le Pen, Zjednoczenie Narodowe (RN), które dziennik nazywa „pierwszą partią Francji”, jest – według komentatora – zależne od ryzykownego kroku swej liderki, która mówi Sądowi Kasacyjnemu „zatrzymaj mnie, jeśli potrafisz”.

Zdaniem „Le Figaro” od miesięcy teoria zastąpienia Le Pen przez jej współpracownika Jordana Bardellę jako kandydata na prezydenta budziła niemal konsensus. „Ona (Le Pen – PAP) oznaczała przeszłość, on zaś – przyszłość, ona – lewicujący populizm, on – formę bardziej na prawo i ucywilizowany nacjonalizm. (…) (Teraz) tandem powraca do swojej dawnej formy” – zauważa dziennik.

Prognozuje, że Le Pen chce teraz uczynić siłę ze swojej sytuacji, czyli losu kształtującego się mimo przeciwności. Jednakże – według „Le Figaro” – niezależnie od tego, co mówi Le Pen, jej kampania prezydencka będzie „zależna od kalendarza sądowego”.

We wtorek sąd apelacyjny w Paryżu wydał wyrok wobec Le Pen i jej współpracowników w sprawie dotyczącej zatrudniania przez nich w przeszłości asystentów w Parlamencie Europejskim (PE). Sąd potwierdził decyzję sądu pierwszej instancji z marca 2025 roku, tzn. uznał liderkę skrajnej prawicy za winną sprzeniewierzenia funduszy publicznych i orzekł zakaz ubiegania się o funkcje publiczne. Skrócił jednak ten zakaz – orzekł go na 45 miesięcy, w tym 30 w zawieszeniu. „Niezawieszone” pozostaje więc 15 miesięcy i sąd uznał, że Le Pen już je odbyła, bowiem odliczane są one od marca 2025 roku, czyli wyroku niższej instancji.

Sąd skazał także Le Pen na trzy lata więzienia, w tym dwa w zawieszeniu, a przez pozostały rok nakazał jej noszenie bransoletki elektronicznej. W tym wypadku kara liczona jest dopiero od założenia bransoletki, co może nastąpić w ciągu najdalej kilku miesięcy. Oznaczałoby to, że Le Pen musiałaby prowadzić przynajmniej część kampanii nosząc bransoletkę elektroniczną i uzgadniając z sędzią nadzorującym wyrok swoje wyjazdy. Le Pen mówiła wcześniej, że wyklucza prowadzenie kampanii przy tego rodzaju nadzorze. Mimo to we wtorek wieczorem ogłosiła, że zaskarży wyrok do Sądu Kasacyjnego i będzie kandydować w wyborach.

źródło: PAP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


2026-07-21 23:15:09
Skip to content