„Le Figaro”: interwencja dyplomatyczna USA w Iranie byłaby lepsza niż ekspedycja zbrojna

fot. pixabay.com
Francuski dziennik „Le Figaro” ocenia w komentarzu we wtorek, że gdyby trzeba było wybierać między „pragmatyczną interwencją amerykańską w Iranie”, opartą na „sztuce dealu” (ubijania interesów – PAP), a „neokonserwatywną interwencją zbrojną”, należałoby wybrać ten pierwszy wariant.
„Wielkim problemem, który muszą dziś rozwiązać wielkie potęgi, przywódcy opozycji irańskiej, a nawet nieliczni realistyczni i odpowiedzialni przywódcy irańscy – a tacy istnieją – jest problem transformacji politycznej. Jak przygotować pokojową, racjonalną i wolną od chaosu transformację między obecnym reżimem (…) a reżimem zdolnym do odbudowania gospodarczego kraju, do czego aspiruje przeważająca większość irańskiej młodzieży?” – zastanawia się dziennik.
Zdaniem komentatora reżim w Iranie „stracił jednocześnie legitymizację i popularność”, a teraz pytanie dotyczy mniej tego, kiedy reżim upadnie, a bardziej – w jaki sposób to się stanie.
Dziennik zwraca uwagę, że mieszkający w Stanach Zjednoczonych syn ostatniego szacha Iranu Reza Pahlawi wezwał protestujących Irańczyków do przejmowania centrów miast. „Le Figaro” zauważa, że proponowane przez Pahlawiego ustanowienie monarchii konstytucyjnej to droga, która sprawdziła się w Hiszpanii po upadku reżimu generała Francisco Franco. Należałoby te drogę przeanalizować, obok innych wariantów – postuluje.
Podkreśla jednak, że gdy wzywa się ludność, by powstała, należy wcześniej dobrze przeanalizować proporcję sił i – zdaniem gazety – „nie jest pewne, czy Reza Pahlawi to uczynił”. W tym kontekście „Le Figaro” przypomina o Powstaniu Warszawskim. Według dziennik przywódcy polskiego ruchu oporu „źle przeanalizowali” proporcję sił, bowiem „nie wyobrażali sobie”, że oddziały sowieckie „na rozkaz Stalina” pozostaną na wschodnim brzegu Wisły.
Według „Le Figaro” przywódca USA Donald Trump „miał rację 10 stycznia 2026 roku, nie zamykając drzwi przywódcom irańskim, którzy zaproponowali negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi, podobnie jak miał rację mówiąc, że jest gotów zaprosić do Waszyngtonu Delcy Rodriguez, nową prezydentkę Wenezueli”.
Trump wymieniał Iran wśród państw, w których USA mogą przeprowadzić kolejną zbrojną interwencję po operacji wojskowej w Wenezueli z początku stycznia, w ramach której uprowadzono z Caracas tamtejszego przywódcę Nicolasa Maduro.
Zarazem prezydent USA na razie odmawia spotkania się z Pahlawim, prawdopodobnie oczekując na dalszy rozwój sytuacji w Iranie. Antyrządowe protesty w tym kraju, rozpoczęte 28 grudnia, to największa fala demonstracji przeciw irańskiej teokracji od 2022 roku.
źródło: PAP
czytaj też: >>> „Le Monde”: Europa i USA osiągnęły w Berlinie postęp, ale nie przełom <<<
Dodaj komentarz