Doradca Zełenskiego w „Le Parisien”: Trump zrozumiał, że Rosja nie chce pokoju

fot. pixabay.com
Doradca ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Mychajło Podolak w wywiadzie dla francuskiego dziennika „Le Parisien” wyraził przekonanie, że przywódca USA Donald Trump zrozumiał, że Rosja nie chce pokoju. Podolak wykluczył oddanie przez Ukrainę terytoriów jako warunek porozumienia z Rosją.
– W Waszyngtonie odbyła się owocna rozmowa z solidnymi argumentami. Co najważniejsze – logika naszych partnerów europejskich była wspólna. To było spotkanie, które pozwoliło uniknąć katastroficznego scenariusza – powiedział Podolak w wywiadzie opublikowanym w piątek. – Dzisiaj administracja amerykańska uznaje, że jesteśmy strategicznym sojusznikiem – zapewnił.
Jak dodał, obecni w Waszyngtonie przywódcy europejscy „przypomnieli, że ten konflikt nie dotyczy tylko Ukrainy, a architektury bezpieczeństwa całego kontynentu”.
– Przywódcy europejscy zaczęli rozmawiać, bezpośrednio w Waszyngtonie, o tym, co jeszcze wczoraj byłoby nie do pomyślenia – o gwarancjach bezpieczeństwa nie dla Ukrainy, a dla Europy. To nie są abstrakcyjne pojęcia. Chodzi o bazy pocisków, o ochronę przestrzeni powietrznej, o amerykańską obecność wojskową jako parasol dla Europy i dla Ukrainy. Po raz pierwszy usłyszeliśmy w Białym Domu, że te warianty mogą być przewidziane – stwierdził Podolak.
Powiedział także, że prezydent Trump „przyznał w Waszyngtonie, że narzucenie scenariusza rosyjskiego nie rozwiązałoby niczego, a wręcz przeciwnie, stworzyłoby nowe zagrożenia”. – Zrozumiał, że Rosja nie chce pokoju, a jedynie przedłużenia niestabilności – dodał Podolak.
Na pytanie, czy Ukraina mogłaby oddać część terytoriów, aby osiągnąć porozumienie z Rosją, Podolak odparł, że „jest to niemożliwe”. Powołał się na konstytucję Ukrainy. Uznał także, że byłoby to „strasznym sygnałem”, polegającym na tym, że „jeśli agresor siłą uzyska korzyści terytorialne, to będzie to kontynuował”. – Poza tym, rzeczywistość jest taka, że oddanie terytoriów nie dałoby pokoju – zauważył doradca Zełenskiego.
Również komentując ideę „zamrożenia” konfliktu powiedział, że to nie zakończyłoby wojny, lecz ją przedłużyło. – Moskwa dostrzegłaby w tym zachętę do dalszej agresji – ocenił. – Rozumiemy, że jednym z bazowych scenariuszy mogłoby być zamrożenie konfliktu, z okupacją części naszego terytorium, a potem długą i skomplikowaną pracą, narzędziami dyplomatycznymi i gospodarczymi, nad wyzwoleniem tych regionów. Jednak nie chodziłoby o prawdziwy pokój, lecz tylko o przerwę, która dałaby Rosji czas na przygotowanie nowej ofensywy – wyjaśnił.
Po rozmowach w Białym Domu z Zełenskim i przywódcami europejskimi Trump powiedział we wtorek, że żołnierze amerykańscy nie będą stacjonować w Ukrainie. Dodał, że USA mogą zaangażować się w gwarancje bezpieczeństwa w inny sposób, np. udzielając wsparcia w przestrzeni powietrznej.
W środę w rozmowie ze stacją Fox News wiceprezydent USA J.D. Vance oświadczył, że Europa będzie musiała wziąć na siebie „lwią część” obciążeń związanych z gwarancjami bezpieczeństwa dla Ukrainy. Dodał, że USA mogą jedynie „pomóc”, jeśli to będzie konieczne.
źródło: PAP
czytaj też: >>> Macron: Putin jest „ogrem” u bram Europy, Rosja nie sygnalizuje gotowości do pokoju <<<
Dodaj komentarz