szukaj
Wyszukaj w serwisie

Polonijna trylogia biblijna #2 | Potop miłosierdzia, czyli dwie miłości

Artur Hanula / 01.05.2020
fot. Pixabay.com
fot. Pixabay.com

W poprzednim odcinku trylogii poznaliśmy Krzyśka P. i jego tatę. Ucięli sobie interesującą pogawędkę biblijną. Następnego dnia po śniadaniu wywiązała się między nimi kolejna ciekawa dysputa.


– Tato, kontynuujemy? – Krzyś P. odłożył talerz do zmywarki po skończonym śniadaniu i był gotowy na kolejną rozmowę o Biblii. Miał w pamięci tę wczorajszą.

Tata Jan przeżuwając jeszcze ostatni kęs strawy uśmiechnął się do syna i pokiwał głową twierdząco na znak, że zaraz uczyni zadość prośbie Krzyśka. Mama Halina niedawno wyszła do pracy, gdyż mimo kwarantanny pracuje w jednym z podparyskich szpitali. Ojciec z synem siedzieli przy stole i popijali herbatę.

fot. Pixabay.com

– Widzę, mój drogi, żeś złapał biblijnego bakcyla – uśmiechnął się tata – wczoraj jeszcze, jak to powiedziałeś, “nie czułeś” tej Biblii w ogóle.

– Wczoraj, to było wczoraj, dziś jest dziś – odparł syn.

– I oby to dziś jak najlepiej owocowało na jutro – dorzucił ojciec.

Nastąpiła chwila ciszy potrzebna na zebranie myśli. Przerwał ją Krzysiek pytając:

– Wczoraj skończyliśmy na tym, że przyszła jakaś osiemnastka czy coś – powiedział Krzych.

– Doskonale pamiętasz – pochwalił syna ojciec. – Ty jeszcze na nią czekasz, ale ludzkość już jej doświadczyła. Było to w momencie narodzin Jezusa Chrystusa. Ludzie w pewnym sensie dojrzeli do tego, żeby Bóg mógł podnieść ich na nieco wyższy poziom. Niektórzy tak mądrze mówią, że z chwilą narodzin Jezusa nadeszła tzw. pełnia czasu.

– To może ludzie wtedy byli mądrzejsi i lepsi niż dawniej, i dlatego przyszedł Jezus? – zapytał Krzysiek.

– Oj, co to, to nie – nie zgodził się Jan P. – To było trochę tak, jak z “Potopem” Sienkiewicza. Zło panoszyło się niemiłosiernie, ale z jednego miejsca, takiej symbolicznej Częstochowy, którą było Betlejem, wylał się potop nadziei i miłosierdzia Bożego, który po dziś dzień zalewa cały świat. Pamiętasz może takie słowa św. Pawła z Listu do Rzymian: “Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”…

fot. Pixabay.com

– No dobra, ale dlaczego akurat wtedy ludzie byli gotowi na przyjście Jezusa? – dopytywał Krzyś.

Ojciec zastanowił się przez chwilę i objaśniał:

– Kiedy byłeś mały, lubiłeś bawić się w piaskownicy. Pamiętasz, jak wczoraj pytałem cię o wartość liczby pi. Ludzkość dopiero w momencie przyjścia Chrystusa była bardziej zdolna na przyjęcie nowego objawienia. To prawda, że do końca świata zapewne my ludzie w 100 proc. nie zrozumiemy Bożej Miłości Miłosiernej, ale Bóg ciągle nas wspiera żebyśmy rozumieli więcej i więcej. Trzeba tylko chcieć. Mówią, że nawet przez całą wieczność będziemy zgłębiać Boże tajemnice i to będzie wielka frajda.

Krzysiek pokiwał głową na znak zrozumienia.

fot. Pixabay.com

– Jedną z najbardziej rewolucyjnych prawd objawionych przez Chrystusa jest ta wygłoszona na Górze Tabor. Pamiętasz tzw. osiem, niektórzy mówią, że dziewięć, błogosławieństw. To jest prawdziwa rewolucja. Cieszcie się, kiedy płaczecie, kiedy was prześladują z Mego powodu, kiedy cierpicie niedostatek… Jak to wy młodzi mówicie – rewolucja na maksa.

– Pamiętam; na religii mówił coś ksiądz o błogosławieństwach. To chyba u Mateusza jest o nich napisane – wtrącił się Krzyś.

– Tak, to rozdziały 5-7 w Ewangelii wg św. Mateusza traktują o błogosławieństwach Pana Jezusa – zgodził się tata Jan.

– Teraz powiemy sobie o chyba najważniejszej sprawie – przykazaniu miłości nieprzyjaciół. – Tata Jan kontynuował – kiedy byłeś małym dzieckiem i bawiłeś się w piaskownicy zależało nam na tym, żebyś nie zadawał się z niegrzecznymi dziećmi, żeby nie gorszyły cię wulgaryzmy dorosłych, żeby ktoś cię nie zgorszył, itp. Po powrocie z piaskownicy musiałeś umyć ręce, wziąć kąpiel, poukładać zabawki itp. Podobnie było z Izraelitami – ludem wybranym przez Boga. Boże przykazania chroniły ich przed zgorszeniem ze strony innych ludów, przed oddawaniem czci bożkom pogańskim, przed wchodzeniem na złą drogę. Nie zawsze to się oczywiście udawało. Człowiek jest człowiekiem – grzeszy i upada. Chrystus wprowadził wspomnianą rewolucję – odtąd masz miłować nie tylko twoich bliskich i przyjaciół, ale też tych, którzy cię nienawidzą. To jasne, że musisz przestrzegać elementarnych zasad moralnych, ale od teraz powinieneś wychodzić z miłością do tych, którzy się pogubili. Nie możesz rzecz jasna przyjmować ich praw, ale musisz ukazywać im piękno praw Bożych. Podobnie z tobą – kiedy przyjmiesz bierzmowanie nadal będą cię obowiązywały elementarne zasady, ale twoim zadaniem będzie już nie tylko unikanie złych ludzi, nie tyle ich unikanie, ale wręcz przeciwnie, odtąd masz świadczyć o Bogu przed nimi. A zatem w czasach Starego Testamentu był jakby jeden rodzaj miłości, a Pan Jezus przyniósł nowe przykazanie miłości, które najdobitniej podkreślił umierając za grzeszników na krzyżu i dla nich, czyli dla nas też, zmartwychwstając.

Nastała chwila ciszy, którą przerwała donośna melodia dzwoniącego telefonu. Tata odebrał. Okazało się, że to ciocia Lodzia z Lyonu, a więc zanosiło się na dłuższą rozmowę. Krzyś czuł, że musi jeszcze dokończyć z tatą ciekawą dysputę.