szukaj
Wyszukaj w serwisie


O religii i architekturze u pallotynów w Paryżu

AH / 19.04.2026
Antoni Wiwulski, fot. Autorstwa Nieznany - http://mnki.pl/, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20548578
Antoni Wiwulski, fot. Autorstwa Nieznany - http://mnki.pl/, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20548578

„Urbi et orbi. Architekci nowej rzeczywistości”. Pod takim tytułem odbył się wieczór w pallotyńskim Centre du Dialogue nt. twórczości rzeźbiarza i architekta, Antoniego Wiwulskiego, który tworzył w okresie Młodej Polski. Spotkaniu towarzyszyła wystawa fotografii Nataszy Kozłowskiej. Wydarzenie zostało zorganizowane we współpracy z Pallotyńską Fundacją Misyjną Salvatti.pl. Gościem spotkania był prof. Krzysztof Stefański, historyk sztuki z Uniwersytetu Łódzkiego.


czytaj też: >>> Warszawa: jubileusz 50-lecia paryskiego „Centre du Dialogue” <<<

Antoni Wiwulski chciał, by sztuka „przyczyniała się do odrodzenia sztuki religijnej i zwalczania materializmu, który opanowuje świat i dusi życie jednostek”. Jego artystyczne credo jednak nie zostało wcielone w życie. Zmagał się z gruźlicą, a do tego wiele jego działań twórczych zostało przerwanych przez wojnę, trudną sytuację polityczną i ostatecznie przez przedwczesną śmierć w wieku zaledwie 42 lat.

– Zmarł jako żołnierz Samoobrony Wileńskiej. Stojąc na warcie oddał swój szynel swojemu zziębniętemu kompanowi, po czym rozchorował się na zapalenie płuc. Był człowiekiem bardzo religijnym i patriotą. Jego twórczość być może nie jest znana także dlatego, że po jego śmierci opinia publiczna koncentrowała się bardziej na jego pobożnym życiu niż na dokonaniach artystycznych – zaznaczył prof. Stefański. Opowiadając o życiu Wiwulskiego, prezentował jego paryskie pracownie, w których artysta tworzył przez 12 lat swojego pobytu we Francji i mówił o paryskich inspiracjach. Jedną z nich były budowle z nowatorskiego wówczas żelbetu. Właśnie w tej technologii Wiwulski zaprojektował Kościół Najświętszego Serca Jezusowego w Wilnie. Miała to być pierwsza taka budowla w całej Litwie.

– Stworzył imponującą wizję, projektując ją w najmniejszym detalu. Miał to być budynek sakralny o historycznej formie i nowoczesnym wyglądzie. Był zaprojektowany na planie łacińskiego krzyża z neorenesansową kopułą, z dwiema przypominającymi włoskie kampanile wieżami i kopułą, którą wieńczyła rzeźba błogosławiącego Chrystusa – opisywał gość wieczoru. Niestety, budowę przerwała wojna, a później braki w budżecie. Po wojnie Sowieci rozebrali kościół, a pozostałości wykorzystali do nowej funkcji – Domu Kultury Budowlanych.

Talent Wiwulskiego docenił Ignacy Paderewski. Finansował nie tylko jego codzienne potrzeby, ale także leczenie i operację w Szwajcarii. By upamiętnić 500-lecie Bitwy pod Grunwaldem, poprosił go o stworzenie pomnika w Krakowie. Po kilku latach powstało spektakularne dzieło. Niestety w czasie II wojny światowej Niemcy zniszczyli pomnik. Innym znanym i zarazem tragicznym dziełem Wiwulskiego jest pomnik na Wzgórzu Trzech Krzyży w Wilnie. Też został zniszczony – tyle, że przez Sowietów w latach 50. XX w. Obydwa pomniki zrekonstruowano. Niestety, część projektów Wiwulskiego nigdy nie została zrealizowana. Jedynym oryginalnym dziełem artysty, w pełni ukończonym w latach 90. zeszłego stulecia jest Sanktuarium w Szydłowie. Wiwulski starał się promować „architekturę narodową”. „Chociaż sztuka jako piękno jest międzynarodowa, to jednak do tego szczytu dochodzi dopiero wtedy, gdy wyrośnie na narodowym gruncie, gdy przedstawia wszystkie cechy, charakterystyczna jakiegoś ludu, wtedy tylko zwraca na siebie uwagę innych narodów, wtedy tylko staje się międzynarodową, czyli podziwianą przez wszystkich, nim zaś do tego dojdzie, jest jak człowiek bez charakteru, czyli godna pogardy lub największego politowania” – pisał.

Fotografie Nataszy Kozłowskiej, z różnych stron świata pokazywały wrażliwość na unikalne zakątki, charakterystyczne dla konkretnych regionów. Artystka poprzez światło wydobywa z pozornie nieznaczących obiektów duszę, niejako je ożywia. Dlatego jej fotografie, podobnie jak dzieła Wiwulskiego wskazują na coś, co przekracza dostrzegalną rzeczywistość i niesie przesłanie „urbi et orbi”.

Po spotkaniu rozwinęła się dyskusja nt. polskiej architektury narodowej i architektury współczesnych miast. Prof. Stefański przypomniał też, że po śmierci Wiwulskiego podjęto działania, by rozpocząć proces beatyfikacyjny artysty, ale II wojna światowa przerwała te starania i teraz trudno je wznowić.

Wieczór o Antonim Wiwulskim w pallotyńskim Centre du Dialogue połączony z wernisażem fotografii Nataszy Kozłowskiej był kolejnym wydarzeniem z cyklu comiesięcznych spotkań, realizowanych wraz z Fundacją Salvatti.pl. Następne spotkanie odbędzie się 22 maja i zostanie poświęcone współpracy Centre du Dialogue z paryską „Kulturą” oraz relacjom założyciela ośrodka, ks. Józefa Sadzika z Jerzym Giedroyciem.

źródło: KAI

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Avatar użytkownika, wgrany podczas tworzenia komentarza.


2026-04-28 23:15:18
Skip to content