Jak zaczął się pożar w Żyrondzie? Dotychczasowe ustalenia

fot. RonaldPlett, pixabay.com
Bezprecedensowy pożar, z którym walczą strażacy w departamencie Żyrondy na południowym zachodzie Francji miał – według dotychczasowych ustaleń – przypadkową przyczynę. Prokuratura Bordeaux przypuszcza, że ogień wznieciło użycie podkaszarki przy karczowaniu terenu przy linii wysokiego napięcia.
czytaj też: >>> Szef MSW Francji: powierzchnia objęta pożarami od początku roku to 115 tys. hektarów <<<
Ogień pojawił się w środę, 22 lipca, w połowie dnia w miejscowości Saumos niedaleko zatoki Arcachon. Zidentyfikowano rejon, skąd się rozprzestrzenił – ze skraju drogi o nazwie Esquirot. Renaud Gaudeul, prokurator Bordeaux, poinformował w poniedziałek, że ogień prawdopodobnie pojawił się na skutek użycia podkaszarki przez robotników pracujących przy oczyszczaniu terenu przy linii wysokiego napięcia. Z tego właśnie powodu prokuratura uważa, że przyczyna pożaru była raczej przypadkowa.
Koncern Enedis, który zarządza linią, zapewnił w miniony piątek, że prace były prowadzone zgodnie z przepisami.
– Wydaje się, że początkiem pożaru były właśnie te prace, które zaczęły się krótko wcześniej – powiedział prokurator w poniedziałek w radiu France Info. Wyjaśnił, że robotnicy z firmy oczyszczającej teren zostali przesłuchani w ostatnich dniach. – Według pierwszych ustaleń (robotnicy) nie naruszyli obowiązującego regulaminu – stwierdził Gaudeul.
Tak więc, obecnie trwające śledztwo dotyczy „nieumyślnego zniszczenia środowiska naturalnego w wyniku pożaru”.
Ze swej strony premier Francji Sebastien Lecornu poinformował w poniedziałek, że od 6 lipca br. zatrzymano we Francji 162 osoby w związku z pożarami. Lecornu wymienił tę liczbę w kontekście pożarów, które „nie są przypadkami”, ponieważ niektóre są wynikiem umyślnych podpaleń. Przypomniał, że dziewięć na 10 pożarów rozpoczyna się w wyniku działań człowieka.
źródło: PAP
Dodaj komentarz