Politico: szef francuskiego Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella odwiedzi Polskę

Jordan Bardella w Parlamencie Europejskim (2022), fot. Par European Parliament — https://www.flickr.com/photos/36612355@N08/52566697316/, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=126685985
Przewodniczący francuskiego Zjednoczenia Narodowego (RN) Jordan Bardella uda się z wizytą do Polski – poinformowała dziennikarka portalu Politico Marion Solletty. Informację potwierdził w poniedziałek wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Bardella – jak sam zapowiedział – ma spotkać się z przedstawicielami PiS-u i Ruchu Narodowego.
czytaj też: >>> Pisarze bojkotują spotkanie autorów bestsellerów w Paryżu, bo jest wśród nich Bardella <<<
„Jordan Bardella odwiedzi Polskę w najbliższy czwartek i piątek, uda się m.in. na granicę i do siedziby Frontexu (w Warszawie – PAP)” – napisała na platformie X Solletty. Jej zdaniem ta wizyta mogłaby „wzmocnić relacje (Bardelli) z partią Prawo i Sprawiedliwość (PiS), która wyniosła do prezydentury Karola Nawrockiego”. Solletty nie doprecyzowała, na jaki odcinek polskiej granicy uda się Bardella.
We Francji rozpoczęła się już kampania wyborcza, której zwieńczeniem będą wybory prezydenckie w 2027 roku. Bardella zostanie najprawdopodobniej kandydatem skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego na ten urząd, jeśli liderka tego ugrupowania Marine Le Pen nie będzie mogła ubiegać się o to stanowisko ze względu na wyrok sądowy, który zostanie ogłoszony na początku lipca br.
O wizycie francuskiego polityka poinformował także Bosak, który przekazał na X, że „w tym tygodniu w Polsce będzie gościł Jordan Bardella, przewodniczący francuskiej partii Zjednoczenie Narodowe i jeden z najpoważniejszych kandydatów na prezydenta Francji”. Dodał, że jego ugrupowanie Ruch Narodowy i Zjednoczenie Narodowe „od dwóch lat współpracują (w Parlamencie Europejskim – PAP) w ramach grupy Patrioci dla Europy”.
Bardella w rozmowie z Solletty, opublikowanej w poniedziałek, został przez nią zapytany, dlaczego zdecydował się udać z wizytą do Polski. Przewodniczący RN odpowiedział, że „Polska jest państwem, które liczy się i z każdym dniem coraz bardziej nabiera na znaczeniu na scenie europejskiej”.
– Francję i Polskę łączą bardzo silne więzi historyczne, które istnieją od dziesięcioleci, czy też od czasów Napoleona Bonaparte. Dochodzą do tego bardzo szczególne relacje Polaków z Francuzami i vice versa. Polska jest teraz szóstą gospodarką Unii Europejskiej i w ostatnich latach w wielu kwestiach podjęła jasne zobowiązania, by bronić swoich granic przed napływami migracyjnymi, które stanowią istotne wyzwanie dla państw europejskich – powiedział Bardella.
– Wobec potrzeby odzyskania autonomii strategicznej, Polska podjęła w ostatnich miesiącach i latach konkretne kroki w kwestiach zbrojenia i obronności – zaznaczył.
Francuski polityk zapowiedział, że podczas wizyty w Polsce spotka się zarówno z przedstawicielami Ruchu Narodowego, jak i „przywódcami PiS-u”.
Dziennikarka Politico zwróciła uwagę na znaczenia NATO dla Polski i zapytała Bardellę, czy podtrzymuje deklarowaną chęć wycofania Francji z dowództwa NATO. Lider RN przyznał, że Polska ma bardziej proatlantycką wizję polityki, niż inne państwa europejskie, co tłumaczy związkami historycznymi i kulturowymi.
Zwrócił też uwagę, że USA co raz mniej chcą angażować się w sprawy europejskie i wobec tego wyzwania państwa Starego Kontynentu powinny zacieśniać współpracę, aby osiągnąć autonomie strategiczną.
– Nie jesteśmy za wyjściem z NATO, niemniej chcemy opuścić zintegrowane dowództwo NATO, aby odzyskać swobodę manewrowania oraz wolność w sferze dyplomatycznej i wojskowej, dlatego złożyliśmy taką propozycję, która jest głęboko gaullistowska – opowiedział i zastrzegł, że RN nie chce, aby Francja opuściła dowództwo NATO „dopóki u progu Europy trwa wojna”.
– Wizyta w Polsce jest także gestem solidarności wobec państwa, które widziało powrót rosyjskich ambicji imperialnych u swoich granic – dodał Bardella. W kontekście wojny Rosji z Ukrainą, polityk wyjaśnił, że jego celem jest doprowadzenie do pokoju w Europie, którego warunkiem jest zawieszenie broni i przyznanie Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa, pozwalających na obronę swoich granic i swojej suwerenności”.
Bardella zauważył, że polityka przywódcy Rosji Władimira Putina jest wbrew interesom Europy i Francji. Jako przykład podał działania Federacji Rosyjskiej w Afryce. – Rosja Putina, mierzona wyborami dokonanymi przez Federację Rosyjską przez ostatnie lata, jest wielowymiarowym zagrożeniem dla interesów francuskich i europejskich – powiedział.
Zapytany o politykę nuklearną Francji, czy w obliczu zagrożenia za jego rządów byłby gotowy dokonać ataku nuklearnego, aby przyjść na ratunek, na przykład, Polsce, Bardella nie odpowiedział jednoznacznie i podkreślił, że decyzja o użyciu broni ostatecznej należy do prezydenta Francji. Jednocześnie zapewnił, że Paryż jest zobligowany do przyjścia z pomocą sojusznikom przez art. 5 NATO i Traktat o Unii Europejskiej.
W trakcie prawie godzinnej rozmowy potencjalny kandydat RN na prezydenta został skonfrontowany z artykułem prasowym z 1939 r. z gazety „L’Oeuvre” pod tytułem “Umierać za Gdańsk?”, którego autor argumentował, że Francuzi nie są gotowi umierać za Gdańsk. Bardella zastrzegł, że nie powinno się dokonywać takich paraleli historycznych, ponieważ „nie ma już armii nazistowskiej, ani Trzeciej Rzeszy w Europie”.
– W obliczu reaktywacji rosyjskich ambicji (imperialnych – PAP) na wschodzie Europy, jedyna właściwa i do zaakceptowania polityka dla Francji i państw europejskich jest nieprzekazywanie swojej suwerenności obronnej Komisji Europejskiej – dodał.
Na rok przed wyborami prezydenckimi w rankingach prowadzą politycy Zjednoczenia Narodowego. Bez względu na to, czy w wyborach wystartuje Bardella, czy historyczna liderka partii Le Pen, każde z nich może liczyć, według obecnych sondaży, na ponad 30 proc. głosów. Po drugiej stronie sceny politycznej przywódca skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchon uzyskuje w sondażach około 15 proc. głosów.
Pomiędzy nimi sytuuje się cała grupa polityków centrum i tradycyjnej prawicy, obaj byli premierzy Emmanuela Macrona. Edouard Philippe ma na razie niewielką przewagę nad Gabrielem Attalem, uzyskując poparcie rzędu 17-19 proc., podczas gdy poparcie dla Attala wynosi 14-15 procent. Według doniesień medialnych na początku 2027 roku dwaj politycy zdecydują, kto z nich ma większe szanse w pojedynku ze skrajną prawicą i jeden z nich wycofa się z wyścigu prezydenckiego.
źródło: PAP
Dodaj komentarz