Media we Francji: znów pojawił się ślad skrzypiec „Lauterbach”, czyli polskiego egzemplarza Stradivariusa

Zdjęcie ilustracyjne, fot. Jmtd, pixabay.com
Francuska organizacja Musique et Spoliations, badająca losy instrumentów zrabowanych podczas II wojny światowej, poinformowała w ostatnich dniach, że według jej ocen na koncercie w Colmar w departamencie Górny Ren skrzypek grał na instrumencie Stradivariusa, skradzionym w Warszawie w 1944 roku.
czytaj też: >>> Grób Chopina zawsze przyciąga turystów, w rocznicę śmierci – tych, którym bliska jest muzyka <<<
Chodzi o egzemplarz określany nazwą „Leuterbach”, przekazany w 1939 roku w depozyt warszawskiemu Muzeum Narodowemu po śmierci ostatniego przedwojennego właściciela – łódzkiego przemysłowca Henryka Grohmana. Sprawę opisał w ostatnich dniach dziennik „Le Parisien”, który już kilka lat temu pisał o poszukiwaniach tego egzemplarza skrzypiec.
Szefowa organizacji Musique et Spoliation Pascale Bernheim zwróciła uwagę na program festiwalu w Colmar na wschodzie Francji. Podczas koncertu młody muzyk Emmanuel Coppey wykonywał utwory na skrzypce kolejno na czterech różnych wyjątkowych instrumentach. Bernheim jest przekonana, że jednym z nich były właśnie skrzypce „Lauterbach”, których wartość ocenia się na 10 mln euro. Organizator koncertu Emmanuel Jaeger powiedział zaś „Le Parisien”, że egzemplarz, który zaprezentowano w Colmar, to nie „Lauterbach”.
W 2022 roku organizacja Musique et Spoliation również poinformowała o przypuszczeniach, że stradivarius znajdujący we Francji, w rękach osoby prywatnej, to skrzypce należące do Grohmana. Teraz „Le Parisien” skontaktował się z potomkami przemysłowca, mieszkającymi w Austrii. – Ten stradivarius to legenda naszej rodziny – powiedział dziennikowi jeden z nich, Georg Formanek.
„Lauterbach”, jak się uważa, został wykonany w 1719 roku. Jego nazwa pochodzi od nazwiska niemieckiego wirtuoza Johanna Christiana Lauterbacha, który był właścicielem instrumentu w XIX wieku. Wcześniej były własnością m.in. Michała Kleofasa Ogińskiego.
W Polsce „Ruch Muzyczny”, opisując historię skrzypiec, podawał, że Grohman kupił je w 1900 roku. W Muzeum Narodowym podczas Powstania Warszawskiego próbowano je ukryć, ale Niemcy odkryli i zabrali instrument. Kilka lat po wojnie przypuszczalnie ten właśnie stradivarius został znaleziony i skonfiskowany przez Amerykanów w domu byłego członka SS Theodora Blanka. Następnie skrzypce trafiły do Niemiec Zachodnich. „Le Parisien” podaje zaś, że pojawiły się w 1989 roku w warsztacie lutniczym w Berlinie Wschodnim, skąd trafiły do Strasburga.
źródło: PAP
Dodaj komentarz