Francja: oskarżeni bliźniacy zwodzą śledczych na procesie ws. porachunków narkotykowych

fot. pixabay.com
We Francji dwaj bracia bliźniacy, których proces toczy się w podparyskim Bobigny, wykorzystują swoją szczególną cechę genetyczną – identyczne DNA, aby utrudnić postępowanie. Śledczy usiłują ustalić, który z braci był zamieszany w strzelaninę w 2020 roku na tle porachunków gangów narkotykowych.
czytaj też: >>> Aktywiści chcą wyjaśnić, czy paryskie mieszkanie Epsteina było miejscem przestępstw <<<
Dwaj bracia, Samuel i Jeremy Y., są oskarżeni o udział w strzelaninie, do której doszło w 2020 roku w Saint-Ouen na północnych przedmieściach Paryża. Zginęli wówczas 17-letni Tidiane B. i 25-letni Sofiane M. Ich śmierć uważana jest za skutek wojny dwóch gangów handlarzy narkotyków w Saint-Ouen. Śledczy uważają, że bliźniacy brali udział w przygotowywaniu tego zabójstwa oraz innej strzelaninie w Saint-Ouen, w której rannych zostało sześć osób.
Podczas procesu, który zaczął się na początku lutego, na ławie podsądnych zasiada pięciu mężczyzn. Rozprawy kontynuowane są w poniedziałek. Od początku procesu dwaj bracia wyróżniali się spośród oskarżonych wyzywającym zachowaniem; odmawiali np. wstania przed sądem, powołując się na ból w nodze. Bliźniacy są podobni do siebie jak dwie krople wody. Podobieństwo sięga tak daleko, że – jak podał w poniedziałek dziennik „Le Parisien” – eksperci nie są w stanie rozróżnić, który z braci pozostawił ślady DNA na broni, z której raniono sześć osób.
Policjant, z którym rozmawiał „Le Parisien”, podkreślił, że bliźniacy od dawna wykorzystywali w swojej przestępczej działalności fakt, że nie sposób ich odróżnić. Wymieniają między sobą ubrania i dowody tożsamości.
Zdaniem dziennika jedynym sposobem na wskazanie sprawcy jest analiza dowodów innych niż DNA, takich jak podsłuchy i nagrania z kamer wideo.
Proces ma trwać do końca lutego.
źródło: PAP
Dodaj komentarz